Rival 310 i Sensei 310 - recenzja nowych myszek od SteelSeries

Daniel Górecki, 2017-08-20 19:49 | Źródło FrazPC Tech Lab |

Producenci myszek robią co mogą, żeby przekonać nas do swoich produktów, ale to nie lada wyzwanie, ponieważ postęp w tej kategorii produktów jest relatywnie niewielki, a spora część modeli z wyższej półki bazuje na tych samych cenionych przez graczy sensorach. Dlatego też twórcy sprzętu sięgają po różne zagrywki marketingowe podkreślające przewagę ich propozycji, a w przypadku nowych myszek SteelSeries z uznanych serii Rival oraz Sensei ma to być głównie nowy optyczny sensor TrueMove 3. Ten ma być pierwszym zapewniającym śledzenie ruchu 1:1 do CPI na poziomie 3500, zero laga powyżej tej wartości i najlepszy esportowy poziom - trzeba przyznać, że to dość śmiałe twierdzenia, więc postanowiliśmy sprawdzić, jak mają się do rzeczywistości.

Rival 310 oraz Sensei 310 to następcy modeli Rival 300 i Sensei, a zmiany nie ograniczają się jedynie do nowego sensora, ale również odświeżenia designu. Oba modele są do siebie bardzo podobne i różnią się jedynie kształtem, dlatego też zdecydowaliśmy się na jedną wspólną recenzję, a różnice zaznaczymy w odpowiednim miejscu. Myszki spakowane są w niewielkie, ale dobrze usztywnione kartonowe opakowania, w środku których znajduje się profilowana gąbka. Nie znajdziemy tu jednak praktycznie żadnych dodatków i oprócz samych "gryzoni" producent dołączył jedynie instrukcję obsługi - chętniej zobaczyłbym zapasowe ślizgacze, ale producent zapewnia, że jeśli oryginalne się zużyją, to wystarczy zgłosić to na stronie wsparcia i otrzymamy nowe, więc teoretycznie jesteśmy kryci.

steelseries_rival_310_oraz_sensei_310_2_

Oba modele są do siebie bardzo podobne także jeśli chodzi o sam design, a różni je głównie fakt, że Rival to typowo praworęczna myszka, a Sensei oburęczna. Oznacza to, że ten pierwszy model jest pochylony w lewą stronę, a na pochyleniu umieszczono dwa duże przyciski do obsługi kciukiem. Muszę przyznać, że myszka została bardzo dobrze wyprofilowana pod dłonie (szczególnie te średniej wielkości), a jej kształt sprzyja zarówno chwytowi całą dłonią (palm), jak i szponowemu (claw) z ułożeniem palców 1+2+2 oraz 1+3+1 (w obu przypadkach nie ma problemu z rozmieszczeniem serdecznego palca). Warto dodać, że mysz waży 88 gramów, czyli jest relatywnie lekka, a przy tym świetnie wyważona, a jej wymiary to 127,6 x 70,1 x 41,98 mm.

steelseries_rival_310_oraz_sensei_310_16_

Po lewej Rival 310, po prawej Sensei 310

Sensei 310 to z kolei w pełni symetryczna konstrukcja z dodatkowymi przyciskami na obu bokach, co dla wielu graczy może oznaczać gorsze wyprofilowanie, ale mi bardziej przypadła do gustu. Może wynikać to jednak z faktu, że chociaż jestem leworęczny, to myszkę obsługuję prawą ręką, więc mogę nieco inaczej ustawiać dłoń. Osoby, które miały do czynienia z poprzednikiem, poczują się tu jak w domu, ponieważ różnice są naprawdę subtelne i praktycznie niewyczuwalne bez bezpośredniego porównania. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się tu chwyty claw i finger-tip, ale jest to na tyle uniwersalna konstrukcja, że praktycznie każdy będzie mógł z niej korzystać z dowolnym ułożeniem dłoni. Jeśli zaś chodzi rozmieszczenie palców, to sytuacja wygląda podobnie jak w Rivalu, czyli preferowane są konfiguracje  1+2+2, jak również 1+3+1. W tym przypadku waga jest nieco większa i wynosi 92 gramy (wciąż świetnie zbalansowana), a mysz jest też nieco krótsza i niższa - wymiary to 125,1 x 70,39 x 39,95 mm.

steelseries_rival_310_oraz_sensei_310_7_

To praktycznie wszystkie różnice dzielące oba modele, ponieważ te wykonano z tych samych materiałów utrzymanych w tej samej kolorystyce, czyli dostajemy stonowane wzornictwo i czarno-szare barwy bez zbędnych fajerwerków. Sporą i szybko zauważalną zmianą jest jednak zastąpienie miękkiego i przyjemnego w dotyku gumowanego materiału, którym pokryci byli poprzednicy, szorstkim twardym plastikiem. Nie każdemu takie rozwiązanie przypadnie do gustu, ale guma także ma sporo przeciwników, bo choć twarde tworzywo nie zapewnia tak miłego odczucia w trakcie kontaktu, to nie ma tendencji do łuszczenia się, a poza tym nie zbiera tak odcisków palców (pod tym względem nowe modele wypadają bardzo dobrze). W żaden sposób nie odczułem też, by szorki plastik niekorzystanie wpływał na pewność chwytu, ale to może być już zasługa bocznych paneli, gdzie producent mimo wszystko sięgnął po antypoślizgową gumę w szarym kolorze. Ta zdaje się być lepszej jakości niż w pierwszym Rivalu, więc nie powinna ulegać szybkiej degradacji.    

steelseries_rival_310_oraz_sensei_310_3_

W tylnej części grzbietu myszek znajduje się spore logo SteelSeries w białym kolorze. Ten element, podobnie jak rolka, jest podświetlany. Iluminacja zrealizowana została bardzo poprawnie, oba elementy podświetlane są równomiernie, a do wyboru mamy pełen zakres barw RGB. Nie zabrakło także trybów pozwalających na bardziej zmyślne efekty, jak płynne przechodzenie między kolorami.

steelseries_rival_310_oraz_sensei_310_21_

Można też wyczuć, że konstrukcje obu "gryzoni" zostały dobrze przemyślane i są efektem lat praktyki i udoskonalania lubianych konstrukcji. Myszki komfortowo leżą w dłoni, wypełniając nasze śródręcze, które znajduje solidne oparcie, a nie musimy obawiać się też ostrych krawędzi, wyraźnie zarysowana szpara rozdzielająca przód i tył myszki jest praktycznie niewyczuwalna pod dłonią, a wszystkie elementy zdają się być idealnie spasowane - nic nie trzeszczy, nie ma luzów i nie ugina się pod naciskiem.

steelseries_rival_310_oraz_sensei_310_4_

Spody Rival 310 oraz Sensei 310 są nieco inne, ale nie jest to znacząca różnica. W obu przypadkach znajdziemy centralnie umieszczone oczko sensora, logo producenta i po 3 stosunkowo niewielkie ślizgacze (o nieco innym kształcie). Teflonowe elementy są odpowiednio wysokie, zapewniają bardzo dobry ślizg i nie występuje tu popularne, ale niepożądane zjawisko przyklejania się do materiałowych podkładek (do ideału nieco im jednak brakuje). Cieszy też, że producent pomyślał o specjalnych otworach do ich podwadzenia, tym bardziej, że pod nimi umieszczono śruby, które musimy odkręcić, jeśli chcemy dostać się do środka. 

steelseries_rival_310_oraz_sensei_310_1_

Myszki wyposażono w 2-metrowe kable zakończone wtykiem USB (niepozłacany) w stosunkowo niewielkiej obudowie. Kabel nie należy do grubych, ale przez to jest bardzo elastyczny, a można też kręcić nosem na gumową osłonkę, która zapewnia gorszą ochronę niż dobrej jakości materiałowy oplot (jeśli ktoś miał w domu prawdziwego gryzonia, to z pewnością wie coś na ten temat). Tak czy inaczej, w trakcie użytkowania kabel w żaden sposób nam nie przeszkadzał i nie ograniczał swobody naszych ruchów.

steelseries_rival_310_oraz_sensei_310_17_

 

Strona 1 z 3

Tagi: cena, recenzja, test, myszka, steelseries, myszki, nasza opinia, myszki dla graczy, Sensei 310, Rival 310, TrueMove3, PixArt,

Komentarze (5)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

20.08.2017 20:52

Wątków: 3 | Odpowiedzi: 271

Kabel bez materiałowego oplotu to wada? SS akurat robi bardzo dobrej jakości kable, które są lekkie i wytrzymałe, oplot sprawia, że kabel jest cięższy i bardziej krępuje ruchy.

yyyyy???eeeee???

20.08.2017 22:08

Wątków: 245 | Odpowiedzi: 18869

spinerfpc

Oplot był w Kinzu V2 i to była spoko opcja. Kable w Rivalu i Rivalu 100 są trochę za grube i ciężko się układa. Najlepszy kabel to był w starym budżetowym A4 Techu X7 był bardzo cienki super się układał, za to był trochę awaryjny.

Sensei 310 to wielkośc Rivala 300 czy Rivala 100 ?

i7 2600K@4.5GHz, Le Grand Macho, Asus Maximus V GENE, Mushkin Redline 2133MHz CL9 16GB, MSI GTX1060 6GB, Plextor M5S 128GB, Crucial MX200 250GB, 2xWD RED 2TB, Corsair RM650, Lian Li V359WX

20.08.2017 22:52

Wątków: 3 | Odpowiedzi: 271

devil_zone

sensei 310 trochę większy jest od rival 100

yyyyy???eeeee???

21.08.2017 19:06

Wątków: 24 | Odpowiedzi: 972

Zaraz zaraz a gdzie jest link do całej zawartości artykułu na 1 stronie?

Pokochałem me Atari, było z drewna i ze stali, z prądem niezbyt to działało, węgiel sypać należało... VPN-> http://nordvpn.com/?ref=40338145 (-20% przy odnow.) /kupon: 2YDeal2017 ($3.29/mc

26.08.2017 00:33

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 473

Naprawdę, cenę musieliście na 3ciej stronie wsadzić? Ja tego kurde nie rozumiem czemu na polskich portach zawsze muszę ceny recenzowanego przedmiotu albo szukać gdzieś w środku tekstu albo na samym końcu na n-tej stronie. Kiedyś można było wsadzić na początku albo w tabelce specyfikacji a teraz wszystkim się to odwidziało. I w sumie nie wiadomo jak się czyta, czy mnie produkt w ogóle interesuje i jeśli tak to czy to co jest opisywane jest adekwatne do ceny czy nie... .

Wsadzanie oplotu na kabel myszki to jak wsadzanie kół od monster trucka do formuły 1. Nie wiem, czy mnie bardziej bawią, czy drażnią, ludzie którzy to promują.

Co do a4tech'a, sam zawsze powtarzam, że staruteńkie modele 60d (czasem x6-60d) miały prześwietny cieniutki gumowaty kabel, z mocnym polimerowym włóknem, dobrze przymocowanym zarówno do myszki jak i wtyczki. Można tym było szarpać i kręciołki wywijać. Najstarszy model jaki widziałem u znajomego wiele lat temu chyba nawet a4techa nie był tylko jakiejś chińskiej firmy, widać musieli wykupić od chińczyków wzorzec. Sam kupiłem kilka po tym jak mi się u znajomego spodobała, potem co rok-dwa w Saturnie widziałem nowe odsłony tego samego modelu, za każdym razem 5zł droższe od poprzedniej i wykonane z coraz to bardziej parszywych materiałów :/ . Teraz już się takiej nie kupi... . No ale szukając fajnej myszki za 25zł można kupować dopóki się dobra nie trafi Ikona: :D . Te kabelki na tych senseiach faktycznie trochę grubo wyglądają, ale materiał dużo zmienia.

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.