ZAMKNIĘCIE SERWISU

Cyfrowy Polsat S.A. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Łubinowa 4a, 03-878 Warszawa, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000010078, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, o kapitale zakładowym 25 581 840,64 zł w całości wpłaconym, NIP 7961810732, niniejszym informuje, że kończy działalności w zakresie działalności Serwisu FrazPC.pl. Zamknięcie Serwisu nastąpi w dniu 31 grudnia 2018 roku. Do dnia 31 grudnia 2018 roku serwis będzie działał na dotychczasowych zasadach. Zachęcamy aby w tym okresie pobrać z Serwisu potrzebne użytkownikom materiały, gdyż po dniu 31 grudnia 2018 roku żadne materiały nie będą dostępne.

Steelseries Arctis 5 – recenzja słuchawek z wirtualnym dźwiękiem 7.1

Daniel Górecki, 2017-09-17 17:55 | Źródło FrazPC Tech Lab |

Steelseries zyskało sporą popularność w segmencie słuchawek dla graczy za sprawą modeli z rodziny Siberia, ale duńska firma w ubiegłym roku postanowiła nieco odświeżyć swoją ofertę w tym zakresie, wprowadzając na rynek nową serię o jeszcze chłodniejszej nazwie Arctis. Na start otrzymaliśmy trzy modele z tej rodziny, a mianowicie SteelSeries Arctis Arctis 3, SteelSeries Arctis 5 oraz SteelSeries Arctis 7 i co ciekawe te otrzymały identyczne 40 mm przetworniki S1, co oznacza, że powinny oferować praktycznie taką samą jakość dźwięku, a różnice sprowadzają się do zmian w zakresie łączności („siódemka” jest bezprzewodowa), podświetlania czy dodatków. My mieliśmy okazję przetestować model ze średniej półki, czyli Arctis 5, który u nas w kraju kupić można za kwotę od ok. 400 PLN. Co ten sprzęt ma nam do zaoferowania? Okazuje się, że całkiem sporo, ale nie uprzedzajmy faktów i zacznijmy od początku.

i-steelseries-arctis-5-biale-61444

Tradycyjnie już produkt Steelseries został bardzo dobrze zapakowany w solidny karton o niewielkich rozmiarach, a pochwalić trzeba także łatwość z jaką można dostać się do jego wnętrza. Co czeka na nas w środku? Oczywiście same słuchawki, a do tego odpinany kabel USB (z dość rzadkim 8-pinowym złączem mini-USB), 4-polowy adapter TRRS, który pozwoli podłączyć headset do gniazda minijack oraz tzw. ChatMix Dial, czyli specjalny moduł z pokrętłem i wbudowaną kartą dźwiękową (ten element omówimy później szerzej). Jest więc dość skromnie, a Steelseries zamiast dorzucić kilka dodatkowych akcesoriów, postanowiło na nich dorobić udostępniając je w sowim sklepie po dość wysokich cenach. I tak, możemy dodatkowo nabyć sztywne etui, miękką torbę, pady z ekoskóry lub weluru, filtr na mikrofon czy różnego rodzaju przejściówki (w tym podwójny minijack). Szkoda, że nie zajdziemy tu chociaż kabla z męskim 3,5 mm jackiem na obu końcach, tym bardziej, że słuchawki posiadają stosowne gniazdo. Z drugiej zaś strony spotykałem już zdecydowanie droższe słuchawki z uboższym wyposażeniem, więc nie ma też powodów do zbytniego narzekania w tym zakresie.

steelseries_artcis_5_1_ steelseries_artcis_5_2_

 

Strona 1 z 4

Tagi: recenzja, test, słuchawki, steelseries, ocena, wirtualny dźwięk przestrzenny, 7.1, Steelseries Arctis 5, Arctis 5, DTS Headphone:X, dźwięk przestrenny,

Komentarze (0)

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.