Uncharted: Zaginione Dziedzictwo - recenzja

Daniel Górecki, 2017-08-17 09:01 | Źródło FrazPC Game Lab |

Naughty Dog to producent, który nie musi już nic nikomu udowadniać i powszechnie zaliczany jest do liderów branży gier. Każda kolejna produkcja studia zgarnia oceny, które przyprawiają konkurentów o zazdrość i choć jego flagowa seria Uncharted to takie pomieszanie Tomb Raidera z Indianą Jonesem, to właśnie ona wyznacza współcześnie standardy dla gier akcji. Kiedy więc kalifornijska ekipa ujawniła, że wraz z czwartą odsłoną tego cyklu kończy przygody Nathana Drake'a, z jednej strony byłem rozczarowany, ale z drugiej podekscytowany, ponieważ oznaczało to, że weźmie się za coś nowego. Poza tym, wiedziałem już, że twórcy szykują nam jeszcze dodatek do Uncharted 4 i byłem pewny, że w związku z tym przygotują coś wyjątkowego.

Muszę jednak przyznać, iż nie spodziewałem się, że Zaginione Dziedzictwo okaże się tak naprawdę samodzielną produkcją, na wzór rozszerzeń do gier w starym stylu. Ba, nawet deweloper przyznał, że nie oczekiwał, że to planowane na zwykły dodatek DLC rozrośnie się do tego stopnia. I pomimo tego, że wiązało się to z długim oczekiwaniem (przeszło rok od premiery czwartej części), możemy się tylko cieszyć, że mamy do czynienia z tak ambitnym deweloperem, bo naprawdę warto było czekać.

uncharted_zaginione_dziedzictwo_20170814195139_01

Na początku miałem wprawdzie pewne wątpliwości co do tego, czy zmiana bohaterów wyjdzie grze na dobre, bo jak zapewne wiecie Nathan poszedł w odstawkę i główne skrzypce gra tu Chloe Frazer. Fani serii powinni dobrze kojarzyć tę Panią z drugiej i trzeciej odsłony, ale czy to wystarczy, żeby pociągnąć całość w tak dobrym stylu jak awanturniczy i zawadiacki Drake, rzucający dowcipami na prawo i lewo? Spokojnie, wystarczy - Chloe okazuje się być godnym następcą i kiedy nie musi odgrywać roli femme fatale, może pokazać się na co ją stać. To naprawdę twarda, inteligentna i zabawna babka, moim zdaniem wyraźnie bardziej charyzmatyczna od Lary Croft, co oczywiście jest zasługą najlepszych scenarzystów pracujących dla Naughty Dog oraz świetnej aktorki - mógłbym słuchać bez końca tego niskiego seksownego głosu Claudii Black, tylko nie mówcie o tym mojej piękniejszej połówce :)

Seria Uncharted zawsze pełnymi garściami czerpała z przygodowych filmów akcji typu Indiana Jones i nie inaczej jest tym razem, a co więcej Zaginione Dziedzictwo przyrównać można też do typowego "kumplowskiego filmu" (tzw. buddy movie), jak 48 godzin czy Zabójcza broń. Chloe otrzymuje bowiem partnerkę, a mianowicie Nadine Ross, którą możecie kojarzyć z ostatniej odsłony – tak, chodzi o tę przypakowaną ciemnoskórą Amerykankę. Ta wypada równie przekonująco jak Chloe i choć Panie mają zupełnie różne charaktery, co oczywiście prowadzi do konfliktów, to jednak konieczność współpracy i wspólne przeżycia (naprawdę ciężkie) prowadzą do rozkwitu nowej przyjaźni. Muszę przyznać, że mało kto potrafi stworzyć tak mocne i zarazem prawdziwe postaci jak Naughty Dog i jeśli miałbym się już czegoś czepiać, to zaznaczyłbym, że nieco słabiej wypada tu główny przeciwnik dziewczyn, czyli niejaki Asav, ale wynika to trochę z faktu, że twórcy nie poświęcili mu zbyt dużo uwagi.

uncharted_zaginione_dziedzictwo_20170814165921_01

Jak łatwo się więc domyślić, historia musi stanowić mocny punkt programu, choć nie należy wcale do najbardziej oryginalnych, ponieważ ponownie wyruszamy na poszukiwanie zaginionego przed wiekami skarbu. Tym razem chodzi o artefakt pochodzący z imperium Hojsalów - Złoty Kieł Ganeśi. W celu zdobycia skarbu i konieczności utrzymania go z dala od pozbawionego skrupułów watażki Asava, Chloe zatrudnia do współpracy doświadczoną najemniczkę Nadine, z którą udaje się w głąb malowniczych górskich terenów indyjskiego pasma Ghaty Zachodni. Całość opowieści jest dość przewidywalna, a fabularne twisty wyczuwamy z daleka (chociaż raz twórcy dość mocno mnie zaskoczyli), ale wydarzenia na ekranie śledzimy z dużym zainteresowaniem i ani przez chwilę nie poczułem się znużony historią – ot, typowe lekkie kino akcji. Poza tym, najważniejszym aspektem jest tu bez wątpienia rozwijająca się relacja pomiędzy Paniami, które początkowo sobie nie ufają (nie pomagają tu różnice charakterologiczne, a także wspólna przeszłość z Nathanem, jest więc naprawdę ciekawie), ale muszą działać wspólnie, by osiągnąć cel i … przeżyć.

 

Strona 1 z 4

Tagi: PS4, recenzja, opinia, dodatek, rozszerzenie, Naughty Dog, Uncharted, Uncharted: Zaginione Dziedzictwo, Zaginione Dziedzictwo, ocena nasza opinia, ocena nasza,

Komentarze (8)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

17.08.2017 09:25

Wątków: 296 | Odpowiedzi: 48334

hm

w to bym sobie chetnie zagral Ikona: ;) na GOL - 9,5/10.

i7-8700K@4900 / Z370-F / 16GB 3200 CL14 / GTX 1080@2050/11600 / BX100 250GB / RM750

17.08.2017 10:01

Wątków: 99 | Odpowiedzi: 3572

Po tym obrazku na głównej

bardziej mi to pasuje na "Zaginione Dziewictwo" Fabuła skupia się na 2 laskach które plują na gościa który je niegdyś splugawił Ikona: :)

i5-6600K@4.4GHz, Asus Z170-A,Ripjaws V 3000MHz CL15 16GB,Crucial MX100 256GB/ WD Red 1 TB,MSI Gaming X 470 4GB.HP Omen 32 1440p VA 75HZ Freesync.

17.08.2017 10:12

Wątków: 3 | Odpowiedzi: 7641

piter

dokladnie to samo pomyslalem Ikona: ;)

7900x+r6e+64gbRAM+titanxD+fullCL+NVM, 1950x+RZE+64gbRAM+vegaFE+aio+NVM, do tego twoj buldupy i duzo monitorow, handluj z tym

17.08.2017 15:10

Wątków: 48 | Odpowiedzi: 3574

....

Kiedy wreszcie baby i murzyny przestaną grać główne role w grach i filmach. Teraz jak ktoś zrobi grę lub film bez kobity i czarnego, to jest rasistą i antyfeministą w jednym. Tylko czekać na kobiece wydanie GTA, Doom czy Assassins Creed.

17.08.2017 15:16

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 133

przeciez

masa gier jest bez kobiet w glownej obsadzie, i bez kolorowych. 4 poprzednie czesci Uncharted sa z facetem, teraz dali babke i od razu sie nie podoba? Troche przesada w druga strone.
Pomijam komentarze dotyczace tlumaczenia tytulu i wlasnych frustracji... Ikona: ;)

Tytul jest bardzo fajny. Solidne, samodzielne DLC podobne nieco do tego z The Last of Us. Dobre uzupelnienie swiata, fajna zabawa, i - mam nadzieje - chwilowe pozegnanie, aby przygotowac nam cos nowego;)

---------------------- * with the sword...

17.08.2017 16:40

Wątków: 9 | Odpowiedzi: 1523

Kurcze, mieszane sygnały dotyczące tej gierki - na Poly raczej średnio ją docenili, tu zdecydowanie bardziej pozytywnie. Prawda jak zwykle pewnie leży po środku, ale raczej poczekam aż stanieje poniżej 100 zł zanim kupię.

i5 6500+SilentiumPC Fera 2, ASRock H110M-HDS, 16GB DDR4 HyperX Fury 2133MHz, Asus GTX960 4GB OC Strix, Asus VX239H, Crucial BX100 250GB, WD Blue 1TB, EVGA SuperNOVA G2 550W, Cooler Master N200

18.08.2017 07:55

Wątków: 39 | Odpowiedzi: 13277

Angh

No ta, bo przecież poprzednie 3 części zostały wydane w 2017... Wez się trzepnij w leb

i5 4670K@4.5 / MSI Z87-G43 / MSI 970 Gaming 100ME / Ares 16GB 2133MHz / SSD M500 240GB + MX300 525GB / Seasonic X-650KM3 / Carbide 300R / XL2411T + AOC i2757Fm / QuickFire TK Brown / G502

18.08.2017 15:04

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 3070

hmm

dobra gra wyszla - co nie dziwi.
bardzo dobrze ze nie dodatek na godzinke grania.

w koncu bez nate ale gimba nie przezyje

27.08.2017 11:02

Wątków: 99 | Odpowiedzi: 1996

Powiem tak Zajebista gierka , Baronik nie wiem co tam jest na Poly.
Ale Ja zdecydowanie polecam, gra wyszła super jest porównywalna z U4 Kres Złodzieja " Dla mnie naprawdę zajebiście zrobiona, z fajnym klimatem jeśli miał bym dać ocenę to 9/10.

31.08.2017 19:51

Wątków: 584 | Odpowiedzi: 11382

hmm

Przeszedlem ją 2 dni temu i ja bym dał 7.5/10. Nie chcę zbyt dużo opowiadać, by nie robić spoilerów. Tak czy siak pozycja obowiązkowa dla kogoś kto grał w poprzednie Unchartedy, ale nie na tyle by lecieć do sklepu w dniu premiery. Gdyby nie fakt, że kolega ją kupił, przeszedł i mi pożyczył to pewnie też bym poczekał aż spadnie poniżej stówki.

http://openlinksys.info - alternatywne oprogramowanie dla routerów | http://tomato.groov.pl - moje kompilacje tomato

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.