Corsair Glaive RGB - recenzja modułowej myszki dla wymagających graczy

Daniel Górecki, 2017-06-12 17:11 | Źródło FrazPC Tech Lab |

Corsair to jeden z tych producentów, których pecetowcom przedstawiać nie trzeba, bo ci kojarzą obudowy, zasilacze, chłodzenia czy pamięciami tej marki. Jak wielu innych rywali z tego segmentu, koncern próbuje jednak swoich również w akcesoriach dla graczy, jak klawiatury, słuchawki czy myszki. Do naszej redakcji wpadł właśnie produkt z tej ostatniej kategorii, w postaci modelu Glaive RGB, skierowanego do wymagających użytkowników, którzy są w stanie przeznaczyć na gryzonia 350 PLN. Nie da się ukryć, że jest to wysoka kwota jak na myszkę, tym bardziej, że na rynku znaleźć można wiele zdecydowanie tańszych propozycji wysokiej klasy. Skąd zatem tak wysoka cena?

Sprzęt przychodzi do nas w typowym kartonowym opakowaniu (trzeba przyznać, że dość solidnym) z otwieranym okienkiem pozwalającym obejrzeć myszkę przed zakupem, na którym opisano najważniejsze cechy i specyfikację produktu. W środku oprócz samego „gryzonia” znajdziemy takie oczywistości, jak instrukcja i informacje odnośnie gwarancji, ale również kilka dodatkowych akcesoriów, bo Glaive jest konstrukcją modułową (te zyskują w ostatnim czasie coraz większą popularność), której podmienić możemy lewy panel.

corsair_glaive_rgb_-_recenzja_25_

Do wyboru mamy 3 boczne podkładki pod kciuk – domyślnie założoną, podobną do niej, ale pokrytą gumowymi wypustkami poprawiającymi chwyt oraz jeszcze jedną z rozległą płaską podpórką. Warto dodać, że panele możemy błyskawicznie i łatwo podmieniać, ponieważ producent zdecydował się na magnesowe złącze. Tego typu personalizacja pozwala nam dostosować kształt myszki do preferowanego chwytu i muszę przyznać, że o ile nie znalazłem zastosowania dla domyślnej podkładki, tak dwie pozostałe były w ciągłym użyciu (płaska przeważnie do szybkich gier typu FPS-y, a z podpórką pod kciuk w codziennym użytkowaniu i nieco wolniejszych grach, gdzie bardziej zależało mi na komforcie). Co ważne, pomysł ten zrealizowano bardzo dobrze, dlatego też należy się za niego duży plus. Warto też wspomnieć, że w zestawie znajduje się materiały pokrowiec na dodatkowe panele (szkoda, że nie na myszkę), co ułatwi ich transport.

corsair_glaive_rgb_-_recenzja_24_

corsair_glaive_rgb_-_recenzja_18_ corsair_glaive_rgb_-_recenzja_20_

Przejdźmy zatem do głównego aktora, czyli samego „gryzonia”, który od samego początku robi naprawdę świetne wrażenie. Myszka utrzymana została w czarnej kolorystyce, ale znajdziemy tu kilka srebrnych akcentów (choć dostępna jest też cała czarna wersja). Większość elementów wykonano z plastiku (w tym zbędnego błyszczącego, jak pasek pomiędzy grzbietem a lewym panelem) lub gumy, a przednia część konstrukcji to aluminium, co powinno przełożyć się na trwałość i wytrzymałość produktu na upadki. Producenci akcesoriów dla graczy rzadko sięgają po ten materiał, dlatego też Corsair zasługuje w tym względzie na pochwały.

corsair_glaive_rgb_-_recenzja_8_

Glaive należy raczej do większych myszek, co w połączeniu ze standardowym podłużnym kształtem i stosunkowo wysokim grzbietem (44,6 mm) predysponuje ją do chwytu całą dłonią, czyli palm, ale korzystanie z innych, jak szponowy (claw) czy finger-tip, też nie nastręcza tu większych problemów.  Trzeba jednak mieć na uwadze, że nie jest to symetryczna konstrukcja i przeznaczona jest ona dla praworęcznych graczy.

corsair_glaive_rgb_-_recenzja_2_

Grzbiet myszki, wraz z głównymi przyciskami oraz domyślnym lewym panelem, pokryty został popularnym gumowanym tworzywem, które jest przyjemne w dotyku i poprawia przyczepność naszej dłoni. Ma to też swoje wady w postaci zbierania odcisków palców i trudnego czyszczenia, a po tak krótkich testach nie mogę się też wypowiadać na temat jego trwałości. W tylnej części znajduje się podświetlane logo producenta, a iluminacja obejmuje także 5-stopniowy wskaźnik po lewej stronie szczytu myszki, wspominany błyszczący pasek nad przyciskami bocznymi oraz front. Światło wydobywa się też ze szczeliny pomiędzy grzbietem a prawym panelem bocznym, więc jest go całkiem sporo.

corsair_glaive_rgb_-_recenzja_5_

Na froncie mamy swoistą maskownicę z LEDami, natomiast prawy panel pokryto gumowym tworzywem z teksturą poprawiającą chwyt. Na samym szczycie myszki znajdziemy zaś przycisk do zmiany DPI i o ile nie mam zastrzeżeń do tego, jak on pracuje, tak w przypadku 5-stopniowej regulacji rozdzielczości przydałyby się dwa przyciski umożliwiające szybkie przełączanie się pomiędzy predefiniowanymi wartościami. A jeśli jesteśmy już przy przyciskach, to bardzo dobrze zrealizowano te boczne, które często nie należą do najwygodniejszych, ale w tym przypadku możemy wciskać je od spodu (jakby wduszając do góry), dzięki czemu korzysta się z nich naprawdę komfortowo - poza tym, wyróżnia je przyjemny klik.

corsair_glaive_rgb_-_recenzja_6_

corsair_glaive_rgb_-_recenzja_7_

 

Strona 1 z 4

Tagi: recenzja, test, myszka, Corsair, nasza opinia, modułowa myszka, myszka do gier, Glaive, Gorsair Glaive RGB, Corsair Glaive,

Komentarze (2)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

16.06.2017 00:09

Wątków: 383 | Odpowiedzi: 13617

body kit

jak w NFS U2 Ikona: ;)

http://rmn1.pl

26.06.2017 10:36

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 37

Trzeba przyznać wygląda ciekawie

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.