RHA MA350, S500 i MA750i - recenzja dokanałowych słuchawek

Daniel Górecki, 2017-05-10 17:08 | Źródło FrazPC Tech Lab |

W ostatnich latach miłośnicy dokanałowych słuchawek nie mają powodów do narzekań, ponieważ rynek zalewają chińskie produkty, które wbrew obiegowej opinii charakteryzują się naprawdę dobrym stosunkiem ceny do oferowanej jakości. Dostarczają nam świetnie wykonany sprzęt, który jednocześnie gra przyjemnie dla naszych uszu, a mowa o takich producentach, jak Brainwavz czy Xiaomi. Tym samym lokalne firmy, czytaj europejskie, musiały pójść w podobnym kierunku, czego dobrym przykładem jest właśnie brytyjskie RHA. Ostatnio mieliśmy okazję przetestować 3 modele tego producenta z różnych półek cenowych - od typowo budżetowych, po zdecydowanie bardziej zaawansowany sprzęt dla bardziej zasobnych portfeli. Nie są to najświeższe słuchawki, ponieważ dostępne są w sprzedaży już od kilku lat, ale w naszym kraju zrobiło się o nich głośniej dopiero za sprawą modelu MA750 - przekonajmy się więc z czym mamy do czynienia. 

RHA MA350

rha_ma_350_01

Naszą recenzję rozpoczynamy oczywiście od najtańszego produktu, czyli modelu MA350, który wyceniony został na 119 PLN, co oznacza, że będzie bezpośrednio rywalizował ze wspomnianymi już chińskimi firmami. Widać, że Szkoci nie chcą odstawać tu od rywali w żadnym aspekcie, dlatego też pozytywnie zaskakuje bogate wyposażenie opakowania. Znajdziemy tu klips do mocowania przewodu do ubrania, niewielkie materiałowo-gąbkowe perforowane etui do przenoszenia słuchawek oraz 2 dodatkowe rozmiary silikonowych tipsów w rozmiarze S i L (M założone są domyślnie). Warto podkreślić, że dodatkowe akcesoria są nie tylko funkcjonalne, ale i dobrze wykonane, więc nie mam żadnych powodów do narzekania w tym aspekcie, a do pełni szczęścia zabrakło tylko piankowych tipsów.

rha_ma350_2__01 rha_ma350_3__01

rha_ma350_4__01

Trudno czepiać się również wykonania samych słuchawek, bo jak na tę półkę cenową stoi ono na naprawdę wysokim poziomie. Pierwsze wrażenie jest naprawdę bardzo dobre, a dokładniejsze oględziny tylko je potwierdzają. Otrzymujemy metalowe (aluminium lotnicze) kopułki składające się z dwóch części – czarnej i srebrnej. Na zewnętrznej części tej pierwszej znajduje się logo producenta, z kolei ta druga zakończona jest tulejką, na którą naciągnięto siatkę zapobiegającą dostawaniu się woskowiny do wnętrza. Same kopułki mogą sprawiać wrażenie dość masywnych, ale za sprawą nietypowego aerofonicznego kształtu (ten inspirowany był trąbką) wygodnie leżą w uchu i trzymają się swojego miejsca, zapewniając jednocześnie solidną izolację (na co ma wpływ m.in. rozszerzona tylna część słuchawek). Tipsy są zaś gładkie i grube (nie ma obaw o ich przerwanie, np. w trakcie wymiany), a dodatkowo wyróżniają się pomarańczowym trzpieniem.

rha_ma350_7__01

Kabel charakteryzuje się nylonowym oplotem, co powinno przełożyć się na zwiększenie jego żywotności, a producent nie zapomniał także o dodatkowym zabezpieczeniu długimi gumowymi wstawkami w newralgicznych miejscach. Jego długość to 1,3 m, a na końcu znajdziemy pozłacany wtyk minijack w kątowej obudowie wykonanej z twardego plastiku. Warto wspomnieć też o aluminiowym splitterze z okrągłym suwakiem, który pozwala nam skrócić odcinek rozdzielonego przewodu. Mam jednak pewną uwagę co do kabla, bo chociaż producent zapewnia, że materiał oplotu niweluje efekt mikrofonowy, to jednak mam wrażenie zupełnie odwrotnej sytuacji. Ten w przypadku MS350 jest naprawdę odczuwalny, co wynikać może z zastosowania szorstkiego materiału ocierającego i stukającego o nasze ubrania. Problem niweluje nieco zakładanie słuchawek metodą za uchem (OTE), co biorąc pod uwagę elastyczność kabla nie stanowi problemu.

rha_ma350_1__01

Miałem okazję testować słuchawki przez dłuższy okres i poza drobnym potknięciem wymienionym wyżej nie odnotowałem żadnych innych wad, które mógłby niepokoić potencjalnych użytkowników. Wszystkie elementy są bardzo dobrze spasowane, a widać także dbałość o szczegóły i jakość wykończenia. W odróżnieniu od produktów np. Brainwavz nie uświadczyłem tu żadnych wycieków kleju czy elementów, który budziłby wątpliwości. Poza tym, słuchawki prezentują się naprawdę dobrze i daleko im do plastikowej tandety, a aluminiowa konstrukcja kopułek naprawdę może się podobać. Ergonomia także stoi na wysokim poziomie, więc przyszła pora na najważniejszy sprawdzian, czyli odsłuchy, do których wziąłem się po uprzednim wygrzaniu sprzętu.

rha_ma350_5__01 rha_ma350_6__01

Słuchawki RHA MA350 wyposażono w 10 nm dynamiczne przetworniki o dość naturalnej temperaturze z minimalnym przechyleniem w stronę chłodniejszego grania, gdzie faworyzowane są głównie niskie i wysokie tony. Mamy więc do czynienia z typowym strojeniem w kształcie litery V, ale trzeba od razu zaznaczyć, iż mimo wszystko średnica także odgrywa tu znaczącą role, tyle tylko, że została lekko wycofana w stosunku do pozostałych pasm. Poza tym, brzmienie zostało nieco podkoloryzowane, złagodzone, co nadaje mu większej muzykalności.

Fani grubego potężnego basu zapewne nie będą zachwyceni, ale cała reszta powinna być ukontentowana niskimi tonami. Te są bowiem odpowiednio wyważone, dostarczając nam tyle basu ile powinniśmy otrzymać, nie zamulając przy tym brzmienia i nie przykrywając nadmiernie innych pasm. Mówimy o zaokrąglonym, dynamicznym i dobrze kontrolowanym basie, któremu brakuje jednak nieco detaliczności, a chciałoby się także, by schodził nieco niżej, ale jego midasowy charakter nadaje brzmieniu soczystości i sprawia, że całość jest przyjemniejsza w odbiorze (nie ma buczenia). Jeśli preferujcie większe ilości basu, lepiej poszukać czegoś innego, ponieważ ten w MA350 jest odpowiednio kontrowany przez wysokie tony.

rha_ma350_8__01

Jak już wspomniałem średnica jest lekko wycofana, ale wciąż na tyle klarowna, byśmy nadmiernie na tym nie stracili, otrzymując jednocześnie bardziej rozrywkowe brzmienie (słychać, że nie stanowiła priorytetu przy strojeniu tych słuchawek). Pasmo określić można jako naturalne, wręcz sterylne i lekko cyfrowe, przez co żywe instrumenty wybrzmiewają nieco gorzej. Wokale są zaś trochę wycofane, ale wciąż klarowne i szczegółowe.

Soprany są natomiast słyszalnie podbite, wyostrzone i nadają całości jaśniejszej barwy, przez co przy jaśniejszym źródle pojawić może się mniej przyjemne syczenie. Dzieje się tu naprawdę sporo i wyczuwalne jest nowoczesne, ostre brzmienie, które jest klarowne, ale wciąż mówimy o spójnym rozrywkowym graniu, a nie analityczności czy wybitnej szczegółowości.

Scena nie jest obszerna, ale wybrzmiewa zarówno wszerz, jak i w głąb, przez co nie mamy wrażenia duszności. Co prawda słuchawki grają dość bezpośrednio blisko słuchacza, ale odpowiednio separacja pomiędzy instrumentami pozwala szybko je zlokalizować. Mówiąc krótko, słuchawki oferują dość uniwersalne brzmienie, które sprawdza się praktycznie w każdym gatunku, a nie są także wybitnie wymagające co do źródła, choć potrafią docenić te lepszej jakości i warto mieć to na uwadze.  

rha_ma350_9__01

Podsumowując, RHA MA350 to naprawdę udanie zrealizowany produkt, który stanowi realną alternatywę dla takich modeli, jak Brainwavz ProAlpha i M1. Propozycja Brytyjczyków wyróżnia się bogatym wyposażeniem, wysoką jakością wykonania i zastosowanych materiałów oraz bardzo dobrym, muzykalnym brzmieniem, które w tej półce cenowej wypada nawet lepiej od oczekiwań. Szkoda tylko, że MA 350 nie są dostępne w wersji z pilotem z wbudowanym mikrofonem, który sprawiłby, że ich funkcjonalność ze smartfonami byłaby jeszcze większa. Tym samym słuchawki zasługują na naszą rekomendację i na pewno warto brać je pod uwagę, jeśli przymierzacie się do zakupu nowych dokanałówek w niskiej cenie. Tym bardziej, że za produktami RHA przemawia jeszcze jeden bardzo istotny argument, czyli 3-letnia gwarancja.

orientacyjna cena: 119 PLN

award-dobracena-150x150_01 award-jakosc_01-150x150_01 award-rekomendacja_02-150x150_01

+ wykonanie
+ stosunek ceny do jakości
+ bogate wyposażenie
+ bardzo dobre, muzykalne brzmienie
+ uniwersalność zastosowania 
+ dobrze sprawdzają się w przypadku tańszych źródeł
+ 3-letnia gwarancja
 
- brak piankowych tipsów w komplecie
- brak wersji z pilotem i mikrofonem
- lekko sycząca góra
 

Strona 1 z 3

Tagi: test, słuchawki, nasza opinia, RHA, RHA S500, RHA MA750i, Szkocja, dokanałowe słuchawki RHA MA350, MA350, S500, MA750i,

Komentarze (1)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

14.07.2017 20:34

Wątków: 26 | Odpowiedzi: 138

A gdzie test T10i?

Ja je posiadam, bardzo ciemne, na szczęście aplikacja Viper FX ma funkcję zwiększania czystości więc do moich Fildelio L2BO po korekcie są porównywalne z dużo ilością basów.

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.