Torment: Tides of Numenera - recenzja (PC)

Daniel Górecki, 2017-03-04 19:20 | Źródło |

Tak, mam wystarczająco dużo lat, żeby pamiętać Planescape: Torment. Tak, spędziłem z tą grą długie godziny i miło to wspominam. Tak, wiem jak wyglądają klasyczne gry RPG, lubię czytać i jestem człowiekiem cierpliwym …

… a przynajmniej tak mi się do tej pory wydawało, ale nie uprzedzajmy faktów. To tyle tytułem wstępu, żeby później nie było, że „co Ty w ogóle wiesz o starych grach” – poza tym, polecam Wam od razu sprawdzić, czy odpowiecie na te pytania podobnie, bo nasz dzisiejszy bohater, czyli Torment: Tides of Numenera, to produkcja pod wieloma względami „unikatowa”. Po pierwsze, nikt już dzisiaj nie robi takich gier, a pod drugie niektórzy gracze powinni…  unikać jej za wszelką cenę :) Dlaczego? Jeszcze tylko chwila na formalności i już tłumaczę.

20170228160438_1_02

Idę o zakład, że nie ma wśród nas osoby, która nie słyszałaby o kampanii crowdfundingowej tego tytułu, ale na wszelki wypadek przypomnę, że mamy do czynienia z produkcją ufundowaną przez graczy, bo Ci zdecydowali się wesprzeć twórców kwotą blisko 4 milionów USD (choć potrzeba było jakichś 900 tysięcy). I jeśli zastanawiacie się skąd ten nagły przypływa hojności, to musicie wiedzieć, że chodzi tu o duchowego spadkobiercę kultowego Planescape: Torment, którego wiele osób wypatrywało od 1999 roku. Kiedy więc okazało się, że prace ruszyły i na realizację marzeń potrzeba tylko gotówki, graczom nie trzeba było dwa razy powtarzać – teraz, 3 lata później, Torment: Tides of Numenera w końcu trafiło na rynek i mamy szansę sprawdzić, czy warto było tyle czekać.

Przyznam szczerze, że z zainteresowaniem odliczałem dni do premiery, bo jak już wspomniałem miałem okazję poznać Planescape: Torment i byłem bardzo ciekawy, jak twórcy poradzą sobie z tym trudnym gatunkiem, który współcześnie jest już niemal na wymarciu. Przecież dziś mówiąc o RPG mamy w głowie raczej Wiedźmina, który powiesił poprzeczkę naprawdę wysoko i wydaje się być w swoim gatunku niedoścignionym ideałem – po prostu usiadł na swoim królewskim tronie i ani myśli z niego schodzić, dopóki ktoś nie zrzuci go siłą. Czy tym tytułem będzie właśnie Torment: Tides of Numenera? Nie oszukujmy się, nie ma na to najmniejszych szans, ale mogę wskazać Wam kilka powodów, dla których i tak warto po niego sięgnąć.

20170301184612_1_02

Po pierwsze, wyjątkowy świat, bo chociaż dyrektorem kreatywnym nowej gry został Colin McComb, który pracował nad pierwowzorem, to inXile zdecydowało się na nowatorskie podejście do tej kwestii i postawiło na uniwersum Numenera wykreowane przez Montego Cooka (tego samego, który jakiś czas temu narobił niezłego zamieszania za sprawą swojej kampanii na Kickstarterze). W ten oto sposób po włączeniu gry trafiamy do ciekawego quasi-średniowiecznego uniwersum, w którym od miliarda lat powstają i upadają kolejne cywilizacje, a obecna nazywa się Dziewiątym Światem. Pozostałe dawno wyginęły, ale pozostawiły po sobie ślad w postaci tytułowych numener, czyli obiektów o nieznanym pochodzeniu i funkcji, które przybierają różną formę - od drobnych narzędzi i błyskotek, aż po ogromne roboty czy zawieszone w powietrzu lokacje. Są one przepełnione magią, której większość nie potrafi zrozumieć i wykorzystać, ale że nasza bohater nie jest jak większość, więc mamy duże pole do popisu.

 

Strona 1 z 4

Tagi: PC, PS4, Xbox One, recenzja, opinia, rpg, ocena, Techland, inXile, Planescape Torment, Torment: Tides of Numenera,

Komentarze (2)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

04.03.2017 21:38

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 56

Gra jest lepsza niż się wydaje.

Panie co pan gadasz:) Brak dialogów? Słaba grafika?(ok zgodzę się jest nierówna),walka(w tej grze jest nieistotna tak bardzo), dużo czytania...Jak dla mnie to plusy, przecież fabularnie gra niszczy, mam już 20 godzin na liczniku i gra jest wspaniała. Klimat, grywalność, świat. 9/10.

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

05.03.2017 00:21

Wątków: 241 | Odpowiedzi: 11274

dialogi

mogłyby być nagrane.

Przynajmniej te fabularnie najważniejsze. Tak jak gadające głowy w falloucie.

i7 4790k@4.746+Custom Loop, 32gb DDR3 2693mhz, ranger VII, LC 1080ti 500gb+1tb ssd, 3+3+6+6TB HDD, Xonar DX, 860W Platinum Hybrid SS. Gdybym się nie mylił - byłbym zawodowym graczem lotto.

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.