Halo Wars 2 - recenzja (Xbox One/PC)

Daniel Górecki, 2017-02-21 17:00 | Źródło |

Wydane w 2009 roku Halo Wars jest najpopularniejszym konsolowym RTS, co może i brzmi imponująco, ale jeśli weźmiemy pod uwagę ilość strategii czasu rzeczywistego wydanych na konsole, to „tytuł” ten przestaje robić wrażenie. Osobiście poza dziełem Ensemble Studios ograłem jeszcze tylko Tom Clancy’s EndWar, które wyróżniało się możliwością kierowania oddziałami za pomocą komend głosowych. Nie da się bowiem ukryć, że za sprawą wygodniejszego sterowania gatunek ten najlepiej odnajduje się na pecetach, ale nawet i na komputerach nie przyciąga już takich ilości graczy  jak to było kiedyś i obecnie ciężko o wysokobudżetowe RTSy sprzedające się w milionach egzemplarzy.

Microsoft dostrzegł jednak tę niszę i postanowił wyłożyć pieniądze na kontynuację bądź co bądź udanego Halo Wars, przy okazji kompletnie zaprzeczając temu, co przed chwilą napisałem, bo jego gra trafiła na konsole (konkretniej Xboxa One) i jest produkcją AAA :) Co więcej, to przecież kolejne Halo, a magia tej marki przyciąga graczy do Xboxa od pierwszej generacji tej konsoli. Oczywiście gigant z Redmond bardzo dobrze zdaje sobie tego sprawę, ale zamiast po prostu wyciągać kasę od naiwnych fanów, sięgnął po doświadczoną ekipę Creative Assembly (Total War), która miała być gwarantem wysokiej jakości.

screenshot-original_4_

Na wstępie warto jeszcze zaznaczyć, że gra wydana została także na PC, a w ramach programu Xbox Play Anywhere kupując cyfrową wersję Halo Wars 2 możemy grać zarówno na PC, jak i Xbox One, kontynuując rozgrywkę w miejscu, w którym skończyliśmy ją na dowolnej platformie (ma to swoje minusy, ale wrócimy do tego nieco później).

Zacznijmy od kampanii fabularnej, po którą w pierwszej kolejności sięgnie zapewne większość graczy - akcja gry osadzona została w  2559 roku, czyli 28 lat po wydarzeniach z pierwszej części i niecały rok po Halo 5: Guardians, do którego także możemy znaleźć tu odwołania. Załoga statku Spirit of Fire niespodziewanie zostaje wybudzona ze snu kriogenicznego, dryfując w pobliżu planety, na której znajduje się Arka. Na ich nieszczęście portal, którym dostali się w to miejsce, zostaje zamknięty,  a planeta jest opanowana przez nową siłę – niejakich Wypędzonych, stanowiących osobny odłam Przymierza i bardzo zaawansowanych technologicznie. Co gorsze, na ich czele stoi przerażający brute o imieniu Atriox (to chyba jeden z najlepiej wykreowanych przeciwników, z jakimi dane nam było walczyć w grach z serii Halo), który chce przejąć kontrolę nad śmiercionośną bronią, jaką stanowić może Arka, a naszym zadaniem jest mu w tym przeszkodzić.

maxresdefault_03

Jak widać historia nie jest jakoś wybitnie wyszukana, ale nie tego oczekujemy od RTSów, a do tego mamy wyraźnie naznaczony cel i świetnie wyreżyserowane cut-scenki, więc nie można się czepiać. Szczególnie że prerenderowane sekwencje CGI są już rzadkością w grach wideo, bo twórcy przeważnie sięgają po przerywniki na silniku gry, które zapewniają odpowiedni poziom wizualny, a te w Halo Wars 2 wyglądają przekozacko (niewiele odstają od poziomu Blizzarda) i cieszą oczy. Może właśnie dlatego nie miałem problemu, by przymknąć oko na nadmierny patos czy nie najlepsze dialogi. Jeśli zaś chodzi o postaci, to o ironio najlepiej wypada tu niejaka Isabel, która jest sztuczną inteligencją, a nie żywym stworzeniem … to już chyba jakiś trend w grach wideo i wystarczy przywołać tu Titanfall 2 czy ostatnie Call of Duty, gdzie mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją.

Tak czy inaczej, chociaż fabuła Halo Wars 2 nie jest wybitnie odkrywcza czy zaskakująca, to potrafi zainteresować nas przez wszystkie 12 misji singla na tyle, byśmy o niej nie zapomnieli, co w tym gatunku jest dużym sukcesem.

screenshot-original_5_

 

Strona 1 z 3

Tagi: Microsoft, PC, Xbox One, recenzja, ocena, RTS, Halo, blitz, strategia czasu rzeczywistego, Creative Assembly, Halo Wars 2, 343 Industries,

Komentarze (1)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

05.04.2017 13:44

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 37

RTS

"... obecnie ciężko o wysokobudżetowe RTSy sprzedające się w milionach egzemplarzy." ponieważ ludzie szukają prostszych (prymitynych) rozrywek, dlatego LoL'a ogląda (na Twitch) 120k a Starcrafta II 12k, szkoda... Uprzejmie proszę, o nie śmianie się (za głośne) z mojego "genialnego" odkrycia ;-)

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.