Brainwavz Omega, ProAlpha i S0 - recenzja słuchawek dokanałowych

Daniel Górecki, 2017-01-16 16:00 | Źródło |

Ostatnio mieliśmy okazję przetestować trzy pary dokanałowych słuchawek od firmy Brainwavz, a konkretniej najtańszy model Omega, który wyceniony został na jedynie 49 PLN oraz ProAlpha i S0, które kosztują tyle samo, tj. 150 PLN, jednak wyraźnie się od siebie różnią (nie tylko wyglądem). Bez zbędnego przedłużania zapraszamy więc do lektury:

Brainwavz Omega

Brainwavz to marka, która zasłynęła dobrą jakością budżetowych słuchawek i mieliśmy już okazję testować kilka ciekawych modeli tego producenta, w tym Delta, który pochwalić może się wyśmienitym stosunkiem oferowanych możliwości do ceny. Chińska firma postanowiła jednak pójść o krok dalej i wprowadzić do swojej oferty jeszcze tańszy model Omega - pytanie tylko, czy to wciąż tak dobry produkt, czy może producent poszedł z cięciami za daleko? Sprawdźmy…

red_blue_omega

Sprzęt zapakowany został w praktycznie identycznie pudełko co Delty, czyli wykonane z cienkiego plastiku, który raczej nie stanowi najlepszego zabezpieczenia dla kryjącego się wewnątrz sprzętu. Za to jego zawartość jest stosunkowo bogata, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę ten przedział cenowy - w środku oprócz samych słuchawek kryją się bowiem standardowe dokumenty (karta gwarancyjna i instrukcja), plastikowy klips pozwalający przypiąć przewód, dwa dodatkowe zestawy gumek w rozmiarze S i L (M są domyśle założone), pianki Comply (w dość uniwersalnym rozmiarze M) zapewniające nieco większy komfort kosztem izolacji oraz rzep umożliwiający spięcie przewodów po ich zwinięciu. Brainwavz zdążył już nas rozpieścić bogatym dodatkowym wyposażeniem swoich słuchawek i na szczęście Omegi nie odstają pod tym względem od innych modeli tej firmy - do pełni szczęścia brakuje jedynie etui, ale proszenie o nie w tej cenie to już przesada.

brainwavz_omega_recenzja_08 brainwavz_omega_recenzja_09

brainwavz_omega_recenzja_07

Jeszcze lepsze wrażenie robią same słuchawki, ponieważ Chińczycy zastosowali tu dość prosty, ale przykuwający oko design. Do testów otrzymaliśmy czarną wersję sprzętu, ale ten dostępny jest też w białej oraz niebiesko-czerwonej (choć na moje oko to raczej grantowo-fioletowa/bordowa). Na szczególną uwagę zasługują wykonane z metalu (a konkretniej stali) okrągłe kopułki - warto odnotować, że tulejki także zabezpieczono metalową siateczką, przez co cała konstrukcja korpusów prezentuje się nie tylko elegancko, ale i sprawia wrażenie bardzo solidnej. Te dodatkowo opleciono w tylnej części gumowym elementem z logiem producenta u dołu, z którego wypuszczony zostaje kabel, przez co ten jest dodatkowo zabezpieczony (moja jedyna uwaga do tego elementu tyczy się słabo widocznego oznaczenia słuchawek R i L).

brainwavz_omega_recenzja_10

Omegi wyposażono w typowy przewód o długości 1,2 m w gumowym oplocie, a żeby zwiększyć jego żywotność zastosowano elastyczne wzmocnienia w punktach najbardziej narażonych na nadmierne naprężenia, więc jeśli będziemy odpowiednio dbać o słuchawki, to powinny nam dość długo posłużyć. Żałuję tylko, że przewód nie jest płaski lub wykonany ze stosowanej w innych modelach Brainwavz charakterystycznej skrętki, przez co ma spore tendencje do plątania. Złącze minijack jest oczywiście pozłacane, a nie zabrakło też rozdzielacza z możliwością regulacji wysokości. Dodatkowo na przewodzie prawej słuchawki, jakieś 15 cm poniżej kopułki, umieszczono pilot z mikrofonem, który wyposażony został w 3 przyciski umożliwiające sterowanie naszym smartfonem czy odtwarzaczem audio. Moduł ten spisywał się bardzo poprawnie, ale mam wrażenie, że mógłby być umieszczony nieco niżej, dzięki czemu używanie go byłoby wygodniejsze. Sam mikrofon zapewnia natomiast dźwięk o przyzwoitej jakości, co sprawia, że w razie potrzeby dobrze spisuje się w swojej roli (bez większych problemów pozwala porozmawiać z drugą osobą, gdy mamy zajęte dłonie, a już samą jego obecność w tej półce cenowej zaliczyć trzeba na plus).

brainwavz_omega_recenzja_04 brainwavz_omega_recenzja_05

brainwavz_omega_recenzja_03

Dokładniejsze oględziny poszczególnych elementów pozwalają dostrzec pewne niedociągnięcia w postaci linii łączeń gumowych elementów, ale jest to drobnostka, która często jest obecna także w przypadku zdecydowanie droższych produktów i w żaden sposób nie wpływa na pozytywny odbiór wykonania  słuchawek Omega – pod tym względem przebijają one model Delta, a nawet niektóre jeszcze droższe propozycje Brainwavz. Trzeba jednak pamiętać, ze jest to typowo budżetowy produkt, więc nie należy się tu spodziewać jakiegoś nadmiernego pietyzmu czy wodotrysków, a z doświadczenia wiem też, że w przypadku produktów tego producenta wiele zależy od konkretnego egzemplarza i można trafić na lepszą lub gorszą sztukę.

brainwavz_omega_recenzja_01

Narzekać nie możemy też na komfort użytkowania, ponieważ niewielka obudowa przetworników sprawia, że słuchawki bardzo dobrze leżą w uchu, szczególnie w połączeniu z piankami Comply. Jeśli wolimy gumki, to rozmiary w komplecie pozwalają dopasować coś dla siebie, a bardzo pomocna okazuje się też plastikowa spinka, która sprawia, że kabel pozostaje pod kontrolą.

Przejdźmy jednak do najistotniejszej kwestii, czyli brzmienia tych słuchawek, które pozwoli nam określić opłacalność tego produktu w stosunku do innych modeli Brainwavz. Zacznijmy od tego, że słuchawki charakteryzują się popularną sygnaturą brzmienia typu V. Niskie tony, mocno i punktowo dają nam o sobie znać, czasem do tego stopnia, że przyćmiewają soprany i średnicę, ale mimo basowego brzmienia przeważnie trzymane są w ryzach, by nie dudnić za bardzo - to zdecydowanie jeden z największych atutów modelu Omega. Średnie pasma są lekko wycofane i płaskie, ale mimo to byłem pod wrażeniem jak prezentują się wokale, które nie są przykrywane przez pozostałe pasma. Soprany to z kolei najsłabsza strona słuchawek, bo zdecydowanie brakuje im kontroli i potrafią wyraźnie „zaświstać”, a kłujące uszy ostre metaliczne brzmienie sprawia, że na dłuższą metę mogą być męczące. Na szczęście założenie pianek Comply wyraźnie poprawia jakość dźwięku i część tych problemów, dlatego polecam korzystać właśnie z nich (i oczywiście dobrze wygrzać sprzęt przed użytkowaniem).

brainwavz_omega_recenzja_06

Jeśli zaś chodzi o scenę, to jak można było się spodziewać nie jest zbyt duża i brakuje jej nieco powietrza, ponieważ separacja pomiędzy dźwiękami nie jest najlepsza, a słuchawki zbyt bezpośrednio atakują odbiorcę.

Generalnie rzecz ujmując brzmienie nie jest czyste, a czepiać można się też rozdzielczości (lepiej nie podłączać ich do bardziej analitycznego źródła) czy tego jak wypadają soprany, niemniej jednak w całości otrzymujemy naprawdę zadowalającą jakość, a jak na sprzęt za niespełna 50 PLN to nawet więcej niż można było się spodziewać. I o ile dość łatwo możemy wychwycić ich wady odpalając numery w stylu Riders on the Storm zespołu The Doors, gdzie w tle słychać deszcz, na wokalu jest efekt echa, a całość charakteryzuje się przeróżnymi dźwiękami w różnych częstotliwościach, tak już z mniej zróżnicowanymi gatunkami wypełnionymi mocnym basem słuchawki radzą sobie naprawdę dobrze.

brainwavz_omega_recenzja_02

Podsumowując, Brainwavz udało się dostarczyć kolejny ciekawy model, który skierowany jest do mało wymagających odbiorców, poszukujących tanich słuchawek, które zastąpią im te dołączane do telefonu lub też zapewnią lepszy dźwięk od najtańszych bezmarkowych konstrukcji, których pełno w marketach. Za 49 PLN otrzymujemy naprawdę dobrze wykonany sprzęt, z bogatym wyposażeniem (w tym bardzo dobrymi piankami Comply) i naprawdę przyzwoitym brzmieniem. Jeśli więc szukacie czegoś w podobnej cenie, to Omegi mogą okazać się strzałem w dziesiątkę.

orientacyjna cena: 49 PLN

award-dobracena-150x150 award-jakosc_01-150x150

+ jakość wykonania
+ metalowe kopułki
+ atrakcyjna cena
+ wyposażenie (w tym pianki Comply)
+ przyzwoite brzmienie
+ wygodne w użytkowaniu
 
- brzmienie potrafi zakłuć w uszy, ale w tej cenie to czyste czepialstwo

 

 

Strona 1 z 3

Tagi: recenzja, test, słuchawki, opinia, ocena, słuchawki dokanałowe, omega, nasza opinia, Brainwavz, Brainwavz Omega, Brainwavz ProAlpha, Brainwavz S0, budżetowe słuchawki, ProAlpha, S0,

Komentarze (2)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

16.01.2017 16:19

Wątków: 3 | Odpowiedzi: 7758

linki do obrazkow

znowu prowadza do dupy, poprawcie to...

7900x+r6e+64gbRAM+titanxD+fullCL+NVM, 1950x+RZE+64gbRAM+vegaFE+aio+NVM, do tego twoj buldupy i duzo monitorow, handluj z tym

17.01.2017 08:41

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 93

Czyli można podsumować to jednym zdaniem :

Bass, Bass über alles Ikona: :) - jeśli jesteśmy miłośnikami muzy "umca-umca" to są to słuchawki dla nas Ikona: :) Ikona: :)

Z drugiej strony dość ciężko jest znaleźć tanie słuchawki, które by grały neutralnie, typowe jest "podkręcanie" dołu - z drugiej strony i tak je zwykle kupują ludzie, którzy słuchają "umca-umca" Ikona: :) więc stresu nie ma.

Ja bardzo długo szukałem tanich słuchawek - i skończyło się na zakupie droższych Ikona: :) - potrzebowałem słuchawki do codziennego słuchania muzy na telefonie - mam odtwarzacz i słuchawki HiFi Man - i mi szkoda go na codzienne "tyranie" - a podłączanie bardzo drogich słuchawek to telefonu też jest bez sensu Ikona: :) - w efekcie trzeba było kupić słuchawki droższe.

Ja kupiłem a-Jays Five - powody były dwa : cena nie jest zabójcza : ja je kupiłem za 199 zł w sklepie, nówki, a po za tym mają mikrofon i sterowanie głośnością, które działa z Lumiami na Win Mobile Ikona: :)

No i fajnie grają : są dość neutralne, bas jest lekko podbity, ale nie na tyle by zasłaniać resztę, są bardzo uniwersalne i za to je cenię.

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.