HyperX Cloud Stinger i Ozone Ekho H80 Origen - recenzja

Daniel Górecki, 2016-12-16 20:00 | Źródło |

Generalnie rzecz biorąc Stingery wypadają dobrze pod względem komfortu użytkowania i poza drobnymi mankamentami, o których już wspominałem, użytkuje się je naprawdę przyjemnie. Trudno zarzucić im także jakieś wyraźne mankamenty w zakresie jakości wykonania czy spasowania poszczególnych elementów, ponieważ pomimo wszechobecnego twardego plastiku nic nie trzeszczy i nie skrzypi. A jeśli miałbym się już czegoś czepiać,  to wskazałabym na słabe oznaczenia słuchawek (L i R umieszczone w wewnętrznej części pałąka) i mikrofon, na którym dostrzec można linie łączeń gumowanego tworzywa. Mówiąc krótko, pomimo drobnych potknięć i mało oryginalnego wzornictwa Stingery trzeba uznać za bardzo solidny produkt, ale … najważniejszy test dopiero przed nimi.   

hyperx-cloud-stinger-test-recenzja-08 hyperx-cloud-stinger-test-recenzja-15

hyperx-cloud-stinger-test-recenzja-09 hyperx-cloud-stinger-test-recenzja-12

Szybko okazało się jednak, że Stingery nie zawodzą także w zakresie brzmienia i jakości dźwięku, szczególnie biorąc pod uwagę ich cenę. Jeśli zaś chodzi o ogólną charakterystykę ich grania, to słychać tu pewną spójną wizję jaka przyświeca inżynierom Kingstona, ponieważ tak naprawdę jest ono zbliżone do poprzednich modeli tego producenta. Stingery otrzymały nieco wysuwający się przed szereg bas, który ociepla i wypełnia ich brzmienie. Ten jest dynamiczny i nie przesadza swoją nadmierną obecnością, dając pole do popisu także wyraźnym i czystym sopranom. Nieco słabiej wypada tu lekko wycofana średnica, której przydałoby się nieco więcej przejrzystości, a jej charakter sprawia, że wokale i dialogi są nieco bardziej schowane. Scena jest zaś odpowiednio napowietrzona i chociaż nie należy do największych, to na tle konkurentów prezentuje się naprawdę dobrze. Wszystkie pasma bardzo dobrze się ze sobą komponują, co przekłada się na spójność brzmienia, a pochwalić trzeba także izolację od otoczenia.

hyperx-cloud-stinger-test-recenzja-05

Jako że mamy tu do czynienia z gamingowym headsetem, to na pierwszy ogień poszły testy w grach (m.in. Battlefield 1, Wiedźmin 3 czy Call of Duty: Infinite Warfare) i byłem pod sporym wrażeniem, jak ten na pierwszy rzut oka mało imponujący zestaw radzi sobie na tym polu. Ba, w przypadku tak istotnego dla gier pozycjonowania dźwięku zdaje się wypadać nawet lepiej niż użytkowany przeze mnie model Cloud pierwszej generacji. Słuchawki potrafią dostarczyć naprawdę zadowalający „wygar”, a w trakcie wszelkiego rodzaju wybuchów daje o sobie znać mocny głęboki bas. Nie możemy także narzekać na szczegółowość, ponieważ bez problemu rozróżniamy nie tylko kierunek, ale i rodzaj dochodzących do nas dźwięków (w tym takie niuanse, jak rodzaj powierzchni, po jakiej zbliża się do nas wróg).

Mikrofon również wypada przyzwoicie, ponieważ pomimo pewnych szumów i pogłosu oferuje wyraźny naturalny dźwięk bez zbędnego podbicia basów, co pozwala na bezproblemową komunikację.

hyperx-cloud-stinger-test-recenzja-13

Z bardzo podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku filmów, tylko w tym wypadku nieco bardziej doskwierało mi wycofanie dialogów, co w czasie bardziej dynamicznych scen może sprawiać problem. Stingery, jak przystało na słuchawki z serii Cloud, bardzo dobrze radzą sobie również z muzyką - pomimo tego, iż ich rozdzielczość jest nieco mniejsza, szczególnie w górnych rejestrach, brzmienie zdaje się być mniej zrównoważone, zbyt stonowane i posiada mniej muzykalny charakter, a przy wysokim progu głośności usłyszeć można typowe zniekształcenia, to i tak wypadają wyraźnie lepiej niż większość konkurentów z tej półki cenowej. Co prawda podobnie jak w filmach wokal jest wyraźnie wycofany, same słuchawki grają nieco ciszej, a przydałoby się też nieco więcej selektywności, ale mimo wszystko naprawdę przyjemnie słucha się muzyki na tym zestawie.

Podsumowując, HyperX Cloud Stinger to bez wątpienia kolejny bardzo udany headset od Kingstona, a jego główną zaletą jest uniwersalność. Sprzęt ten bardzo dobrze spisuje się w swojej głównej roli, czyli w trakcie grania, ale posłużyć może także jako słuchawki do muzyki, co w przypadku gamingowych produktów nie jest wcale takie oczywiste. Poza dobrym brzmieniem otrzymujemy tu też solidne wykonanie, wygodę (mały minus za sztywny pałąk) oraz atrakcyjną cenę poniżej 250 PLN - tym samym wręczamy naszą rekomendację.  

orientacyjna cena: 239 PLN

award-rekomendacja_02-150x150 award-dobracena-150x150

+ dobrej jakości dźwięk z solidnym basem i czystymi sopranami
+ solidne wykonanie
+ stosunek ceny do jakości
+ uniwersalne brzmienie do gier i do muzyki
+ wygodna konstrukcja..
 
- … z drobnym mankamentem w postaci zbyt sztywnego pałąka
- mało oryginalny design

Strona 2 z 4

Tagi: PC, gry, recenzja, PS4, Xbox One, test, słuchawki, headset, kingston, sprzęt dla graczy, hyperx, nasza opinia, słuchawki dla graczy, Cloud Stinger, HyperX Cloud Stinger,

Komentarze (0)

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.