05-02-2010
IIyama ProLite T2250MTS
IIyama ProLite T2250MTS - multidotyk na dwudziestu dwóch calach

Funkcje dotykowe w dobie coraz to bardziej rozbudowanych
telefonów komórkowych (smartfonów) nie są dla nas już niczym niezwykłym, a
pewnie i wielu z Was nie wyobraża sobie innej metody posługiwania się swoim
telefonem. Ekrany dotykowe przestały już być domeną drogich urządzeń i coraz
częściej można je spotkać w telefonach za przysłowiową "złotówkę". Jednak w
przypadku komputerów, dotyk nie zrobił jeszcze zbyt wielkiej kariery, owszem
pewne ruchy w tym kierunku są wykonywane, w sprzedaży pojawiają się komputery
pokroju WindTopa produkcji MSI czy zapowiedzi niewielkich tabletów i netbooków
wyposażonych w dotykowy ekran. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że wraz z
premierą Apple iPad, rynek zacznie się bardziej dynamicznie rozwijać, bo skoro
nawet Steve Jobs dostrzegł w takich urządzeniach potencjał, to konkurencja na
pewno nie będzie się długo wahać czy podążać tym krokiem. Pozostaje jednak
pytanie, czy nam użytkownikom stacjonarnych komputerów potrzebne są ekrany
dotykowe? Czy istnieje konieczność zastąpienia myszki i klawiatury czymś nowym?
Na to pytanie ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź, nie zmienia to jednak
faktu, że w sklepach już pojawiją się monitory wyposażone w funkcje
dotykowe. Jednym z takich modeli jest recenzowany dzisiaj model Iiyama ProLite
T2250MTS, który oferuje nam ogromną powierzchnie dotykową na ekranie o przekątnej 22 cali.
INFORMACJE OGÓLNE
Na pierwszy rzut oka model T2250MTS nie wyróżnia się niczym
szczególnym, ot zwykły monitor panoramiczny o rozdzielczości 1920x1080 pikseli,
może nieco grubszej obudowie, podobnej do tej jaką posiada wyposażony w matrycę IPS
Dell 2209WA. Jednak już po chwili dostrzeżemy nalepkę w prawym górnym
rogu informującą o obecności technologii multidotyku, która oczywiście najlepiej
współpracuje z systemem Windows 7. Pozostałe specyfikacje są raczej standardowe,
do dyspozycji mamy port D-Sub oraz DVI, wejście audio do podłączenia wbudowanych
głośników oraz port USB pozwalający na podłączenie mechanizmu dotykowego z
komputerem. Wracając jeszcze do kwestii technologii dotykowej, nie mamy tutaj do
czynienia ani z ekranem rezystancyjnym, ani z pojemnościowym, ale z technologią
optyczną, stworzoną przez firmę 3M. Na ekran została nałożona szyba, wokół
której w ramie monitora zamontowano czujniki optyczne określające położenie
palce, rysika czy innego dowolnego przedmiotu, którego chcemy w danej chwili
używać jako wskaźnika. Technologia optyczna ma tą przewagę nad innymi, że nie ma
tutaj żadnych ograniczeń w kwestii elementu wskazującego, jak np. w ekranach
pojemnościowych, gdzie konieczna jest obsługa palcem. Rysik do obsługi monitora
został sprytnie schowany w obudowie monitora (podobnie jak w telefonach
komórkowych) dlatego zawsze mamy go pod ręką. Jak całe to rozwiązanie sprawdza
się w praktyce opisze jeszcze w dalszej części recenzji.

Iiyama ProLite T2250MTS
ORIENTACYJNA CENA: ~1100 PLN
Cena dotykowej Iiyamy na pewno nie jest niska, na dzień
dzisiejszy (luty 2010) monitor o podobnych parametrach, ale bez funkcji
dotykowej można kupić za połowę jej wartości, czyli około 550 PLN. Możemy tu co
prawda się spierać, że Iiyama to firma z tradycjami i o ugruntowanej pozycji na
rynku, nie zmienia to jednak faktu, że nawet w jej ofercie znajdują się monitory
oferujące identyczne parametry obrazu przy cenie około 700 PLN. Reasumując
funkcje dotykowe kosztują nas dodatkowo 400 PLN, czyli ponad jedną trzecią tego
co zapłacimy za to urządzenie. Lepiej żeby były tego warte. Wracając do samego
monitora, dostarczony został w sporych rozmiarów pudle, w tradycyjnej dla Iiyamy
kolorystyce. Już po pierwszych oględzinach poznamy wszystkie najważniejsze
parametry monitora, a w środku znajdziemy podstawowy zestaw przewodów: zasilający, D-Sub,
DVI, audio oraz USB do podłączenia panelu dotykowego z komputerem. Podstawa
monitora mocowana jest przy pomocy plastikowych zatrzasków i dodatkowo
zabezpieczona jest śrubą, dzięki czemu możemy być spokojni o stabilność monitora
na biurku.

Po zmontowaniu całość prezentuje się raczej standardowo,
gabarytów dodaje dosyć gruba obudowa samego ekranu, w której umieszczono
optyczne czujniki panelu dotykowego. Na ostatnim zdjęciu możecie się im
przyjrzeć z bliska, jak widać zwiększają one grubość ramki o dobre pół
centymetra. Również szerokość samej ramy nie należy do najmniejszych i używanie
przykładowo dwóch takich monitorów w bezpośrednim sąsiedztwie raczej nie będzie
komfortowe. W centralnej, dolnej części monitora umieszczono przyciski
pozwalające na sterowanie menu oraz dioda informującą o stanie urządzenia
(włączone, stan czuwania, wyłączone) oraz przycisk włączania/wyłączana. W lewym
górnym rogu mamy model monitora, a w prawym umieszczono nalepkę informującą o
funkcji multidotyku.


W tylnej części dla odmiany wszystko jest raczej standardowe,
sporych rozmiarów ramię podtrzymujące monitor umożliwia jego obrót na boki oraz
regulację nachylenia, jednak nie znajdziemy tutaj funkcji pivot, co przy tej
cenie monitora należy uznać za wadę. Gdybyśmy chcieli powiesić monitor nie
ścianie, to nie ma z tym żadnego problemu, wystarczy odkręcić cztery śruby
mocujące ramię do obudowy ekranu i monitor będzie można zamontować przy pomocy
każdego uchwytu w standardzie VESA.

Tak jak już wspominałem na początku, do dyspozycji mamy porty
D-Sub oraz DVI pozwalające na podłączenie komputera, a dodatkowo znalazł się tu
również port audio do podłączenia wbudowanych głośników oraz USB, odpowiedzialny
za komunikację dotykowego panelu z komputerem. Niestety nie wykorzystano tej
okazji, żeby wbudować chociaż dwuportowy hub USB w obudowę monitora.


Zabrakło również możliwości regulacji wysokości
ekranu, co jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że dodatkowy koszt
jaki ponosimy przy zakupie tego modelu to praktycznie w 100% sam panel dotykowy,
skoro nie udało się zastosować nawet bardziej rozbudowanego ramienia do montażu
ekranu. Nie mniej jednak na pewno nie można zarzucić Iiyamie kiepskiej jakości
wykonania, całość została wykonana z dobrej jakości plastiku, który nie wydaje
żadnych niepokojących dźwięków czy to przy przenoszeniu czy też regulacji
ekranu.


Na ostatnich zdjęciach możecie jeszcze zobaczyć, w jakim
stopniu zastosowane ramie pozwala na regulację pochylenia monitora.

MENU OSD
Menu OSD jest standardowe dla monitorów Iiyamy, nie
można w zasadzie mu nic zarzucić, poza może nieco archaicznym wyglądem, jednak
wszystko jest czytelne i intuicyjne, a wygląd to przecież sprawa drugorzędna. W
pierwszej sekcji mamy możliwość regulacji jasności oraz kontrastu, a w kolejnej
regulacje, które są aktywne gdy podłączymy monitor poprzez złącze D-Sub (między
innymi położenie ekranu, ostrość przy niestandardowej rozdzielczości czy fazę,
mającą wpływ na migotanie obrazu podczas wyświetlania tekstu).

W sekcji RGB możemy wybrać temperaturę kolorów z dwóch opcji
predefiniowanych oraz zdefiniować ustawienia RGB według własnych upodobań.
Kolejna zakładka pozwala na regulację położenia menu
ekranowego (OSD) oraz czasu bezczynności, po jakim menu automatycznie się
wyłączy i zniknie z ekranu.

Zakładka Inne (Other) pozwala między innymi na wybór języka
menu, źródła obrazu, poziomu głośności wbudowanych głośników oraz podaje
standardowe informacje o wyświetlanym obrazie.

Kolejna zakładka to jedynie funkcja Reset, która przywraca
wszystkie ustawienia do wartości domyślnych.

Natomiast ostatnia pozwala na wyłączenie OSD... nie wiem jaki
był sens jej dodawania, skoro w każdej chwili można to zrobić naciskając
przycisk "Auto" pod ekranem...

MULTITOUCH
Zanim przejdziemy do opisu wrażeń z użytkowania, warto
napisać jeszcze kilka słów o technologii multidotykowej z jaką mamy styczność
przy okazji recenzji tego monitora. Chociaż może określenie multidotyk jest
nieco na wyrost, bo panel jest w stanie rozpoznać jednocześnie zaledwie dwa
"dotknięcia" i to tylko w przypadku Windows 7 i Visty, gdybyśmy chcieli z niego
skorzystać pod kontrolą systemu Windows XP, konieczne jest skorzystanie z
dodatkowego oprogramowania, które umożliwia rozpoznanie w danej chwili tylko
jednego elementu. Oczywiście nie ma to wielkiego znaczenia, bo faktycznie
przystosowanym do użycia dotykowego panelu jest tylko Windows 7, poza całkiem
dobrą klawiaturą ekranową, oferuje on również moduł rozpoznawania pisma
odręcznego, który wreszcie jest w stanie poradzić sobie z całymi wyrazami, a nie
tylko z pojedynczymi znakami. Więcej o działaniu elementów dotykowych w Windows
7 możecie zobaczyć przy okazji recenzji WindTopa AE2220, który wyposażony został
w identyczny, optyczny ekran dotykowy oraz na filmie opublikowanym na naszym
kanele YouTube. Poniżej jeszcze pokrótce opisze narzędzie pozwalające na
konfigurację oraz kalibrację panelu dotykowego.

Pierwsza zakładka pozwala na kalibrację panelu dotykowego
oraz podaje informacje o typie podłączonego urządzenia (w tym przypadku brak
tych informacji, bo panel nie był podłączony).

W drugiej zakładce możemy zmieniać podstawowe ustawienia,
między innymi standardowych reakcji na dotyk, możemy korzystać z dotyku jak z
prawego przycisku myszy, sygnalizować ruch poprzez dźwięk lub określić sposób
reakcji kursora na dotyk.

W kolejnej zakładce mamy możliwość ustawienia powierzchni, z
której możemy korzystać podczas obsługi ekranu, a w ostatniej poniżej możemy
sprawdzić trafność kalibracji przy pomocy testu rysowania oraz sprawdzić
informacje na temat kontrolera, wersji sterowników oraz zresetować ustawienia do
wartości fabrycznych.

Po odpowiedniej kalibracji panel dotykowy sprawuje się
całkiem dobrze, jest to dosyć wygodny sposób pozwalający na przeglądanie stron
internetowych. Linki uruchamiamy prostym naciśnięciem palca, a dzięki gestom, z
łatwością możemy cofnąć się do poprzedniej strony. Technologia optyczna okazuje
się również bardzo precyzyjna, kursor zawsze pojawia się tam gdzie chcemy całość
współgra ze sobą bardzo płynnie. Mam jednak pewne wątpliwości
co do innych zastosowań dotyku. Na pewno mija się z celem wykorzystanie
klawiatury ekranowej czy modułu rozpoznawania pisma do prowadzenia konwersacji
czy tworzenia plików tekstowych. Wpisanie adresu strony WWW w przeglądarce to
chyba maksymalne możliwości tego typu rozwiązania. Inne zastosowania na dzień
dzisiejszy nie przychodzą mi do głowy.
WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA
Wrażenia z użytkowania tradycyjnie rozpoczynamy od ekranów
testowych z Tireal TFT Test. Procedura testowa jest standardowa, monitor jest
już po kalibracji, ustawiona jasność to docelowo 160 cd/m2, a zdjęcia
wykonane zostały przy pomocy aparatu Canon A570. Jak przystało na matryce TN,
Iiyama T2250MTS niczym szczególnym się nie wyróżnia, równomierność podświetlenia
nie należy do najmocniejszych stron tego panelu, nie jest to jednak też wynik
tragiczny, boczne krawędzie są wyraźniej gorzej podświetlone, ale jest to
przypadłość większości tego typu monitorów. Przy planszy czarnej również nie
można mieć większych zastrzeżeń, jedynie niewielki efekt Mura można zaobserwować
przy dolnej i górnej krawędzi ekranu. Plansze kolorowe potwierdzają tylko to co
zaobserwowaliśmy przy białej, czyli ciemniejsze boczne krawędzie ekranu.



Jeśli chodzi o przejścia tonalne, to tutaj niestety nie jest
już tak dobrze, matryce TN z tego typu obrazem zawsze radzą sobie bardzo słabo i
być może coś w tym temacie zmieni podświetlenie LED, póki co efekt jest taki jak
na zdjęciach poniżej. Obraz z ciemnego w jasny zamiast przechodzić równomiernie,
przechodzi pod skosem. Nieco lepiej jest przy przejściu z dołu do góry, ale
tutaj również można zaobserwować "wyprzedzanie" brzegów ekranu.


Jeśli zaś chodzi o przejścia między kolorami to nie jest źle,
aczkolwiek również przy okazji pierwszego obrazka można zaobserwować, że czarny
pojawia się dużo szybciej na krawędziach matrycy, niż bliżej jej środka.

Za to pozytywnie zaskakują nas kąty widzenia tego monitora,
które według specyfikacji nie są zbyt szczególne na tle konkurencji, jednak jak
widać na zdjęciach w praktyce jest całkiem znośnie. Fakt, że w pionie obraz
szybko traci na kontraście, jednak w poziomie zmiany nie są już tak gwałtowne i
bez problemu można wykorzystać ten ekran do oglądania filmów w kilka osób.
Reasumując, na zdjęciach matryca TN wykorzystana w Iiyamie prezentuje się jako
typowy średniak, niczym szczególnie się nie wyróżniając, zarówno na plus jak i
na minus.

Kalibracja Iiyamy T2250MTS nie nastręczyła wielu problemów,
przy fabrycznych ustawieniach odwzorowanie kolorów nie było na najwyższym
poziomie, jednak po stworzeniu profilu ICC udało się osiągnąć całkiem
zadowalające wyniki. Nieco poza skale wybijają się tylko ciemne kolory, gdzie
błąd sięga nawet wartości 2.62, jednak średnia na poziomie 0.77 jest więcej niż
zadowalająca dla matrycy TN. Kontrast na poziomie 743:1 do jednego również jest
zadowalającą wartością, chociaż do wartości podanej w specyfikacji nieco
brakuje. Ogólnie rzecz biorąc w tym teście Iiyama kolejny raz przyjmuje pozycje
typowego średniaka, co nie jest na pewno zadowalającym wynikiem jeśli weźmiemy
pod uwagę jej cenę.
Przed kalibracją

Po kalibracji

GAMUT BARWOWY
Całą procedurę testowania gamutu barwowego oraz sposoby na
obejrzenie animacji 3D, które Wam przy tej okazji prezentujemy opisałem w recenzji monitora
Hanns.G HH251, dlatego wszystkich którzy jeszcze nie zaznajomili się z
tym tematem zapraszam najpierw do lektury tamtej recenzji. Poniżej mamy
natomiast zrzut ekranu z porównania przestrzeni barwowej jaką osiąga Iiyama
T2250MTS z przestrzenią sRGB, czyli standardu, który de facto powinien spełniać
każdy obecnie produkowany monitor. Jak widać jest całkiem dobrze, minimalne
braki mamy przy odcieniach zielonych i niebiesko-fioletowych, za to przy
odcieniach żółto-czerwonych jest spora nadwyżka. Oczywiście jest to tylko rzut
2D, pełny obraz i porównanie przestrzeni można zaobserwować dopiero w animacjach
3D, które znajdziecie pod obrazkiem. Jeśli zaś chodzi o liczby, w profilu ICC
stworzonym dla testowanego monitora zapisane było nieco ponad 880 000 barw, co
jest wartością bardzo dobrą, znacznie przewyższającą np. ostatnio testowanego
Samsunga F2380 z matrycą cPVA. Przestrzeń sRGB przewiduje około 830 000
barw więc jak sami widzicie Iiyama wypada w tym teście bardzo przyzwoicie.

Iiyama T2250MTS
vs sRGB |
Iiyama T2250MTS vs AdobeRGB |
Profil ICC
JASNOŚĆ
Producent określił maksymalną jasność ekranu na poziomie
260cd/m2 oraz zaznaczył dodatkowo, że powłoka którą pokryty jest ekran ma
przepuszczalność na poziomie 88%, co oznacza, że i ona nieco ogranicza
maksymalną jasność. Nie ma to jednak wpływu na równomierność podświetlenia.
Zacznijmy jednak od pomiarów wykonanych po kalibracji monitora, gdzie docelową
wartością było 160cd/m2. Jak widać w tabelce oraz na wykresie poniżej, wyniki
nie są rewelacyjne, rozrzut na poziomie 40cd/m2 to dosyć sporo, szczególnie
słabe podświetlenie widać po lewej stronie ekranu.

Po kalibracji, docelowa jasność 160cd/m2

Przy maksymalnym ustawieniu najwyższa zanotowana wartość jasności to 240 cd/m2,
a rozrzut na całej powierzchni ekranu wzrasta do 52cd/m2. Oczywiście z
maksymalnej jasności korzystamy bardzo rzadko, a gdy sugerowaną wartością do
normalnej pracy jest 120cd/m2 to tym bardziej nie ma potrzeby przywiązywać dużej
wagi do maksymalnych osiąganych wartości, daje nam to jednak pewien pogląd na
jakość podświetlenia ekranu. W przypadku tego monitora na pewno mogłoby być
lepiej.

Jasność ustawiona na maksimum

INPUT LAG
Jako, że mamy do czynienia z monitorem wyposażonym w dosyć
szybką matrycę TN (5ms) input lag nie powinien być dużym problemem. Niestety nie
jest to prawdą. Owszem, średni wynik z 10 pomiarów na poziomie 22 ms nie
jest tragiczny, jednak rozpiętość pomiarów zamyka się w przedziale od 10 do 40 ms. Niestety część użytkowników lubujących się w szybkich grach typu FPP może
zauważyć pewne problemy.
ZUŻYCIE ENERGII

Na wykresie poboru energii porównałem naszego dzisiejszego
bohatera do dwóch innych, 22 calowych konkurentów. LG W2234S to typowa tania
konstrukcja z matrycą TN, a Dell 2209WA to monitor z matrycą IPS. Jak widać po
wynikach, Iiyama T2250MTS spisuje się podobnie jak LG, osiągając zadowalające
wartości i pobór na poziomie 35W przy docelowej jasności 160 cd/m2.
Warto również odnotować, że T2250MTS jako jedyny z dotychczas testowanych
monitorów gdy jest wyłączony nie pobiera energii, a przynajmniej nie pobiera jej
tyle aby był w stanie odczytać to nasz miernik.
PODSUMOWANIE
Przyszedł zatem czas na podsumowanie i próbę oceny tej
niewątpliwie ciekawej konstrukcji, która wprowadza użytkowników komputerów
stacjonarnych do krainy interfejsów dotykowych. Na dzień dzisiejszy w żadnym
wypadku nie mogę stwierdzić, że technologia dotykowa w monitorze komputerowym to
rewolucja, to raczej powolna ewolucja, która być może w przyszłości będzie miała
większą rację bytu. Obecnie dotyk pod kontrolą Windows 7 dopiero raczkuje i bez
specjalnej nakładki jak chociażby w przypadku WindTopów od MSI, możliwości
wykorzystania dotyku są mocno ograniczone. Owszem na upartego można całkiem
wygodnie przeglądać strony internetowe, ale próba prowadzenia tekstowej
konwersacji na pewno nie należy do wygodnych na pionowej, ekranowej klawiaturze.
Miejsce do postępu na pewno jest, jednak na dzień dzisiejszy dopłata 400 PLN do
monitora dotykowego mija się z celem. Jeśli zaś chodzi o sam wyświetlacz, to
niestety biorąc pod uwagę tą nieszczęsną cenę, można wymagać więcej. Producent
nie zaoferował nam ani regulacji wysokości ekranu, ani funkcji pivot, a sam
obraz wyświetlany przez matrycę TN niczym szczególnym się nie wyróżnia, poza
może dosyć szerokim gamutem barwowym. Zatem jeśli jesteście gotowi potraktować
Iiyame T2250MTS jako typowy gadżet i uważacie, że obsługa komputera przez dotyk to to czego
szukacie, to możecie wziąć pod uwagę kupno tego monitora. Jeśli jednak szukacie
jedynie dobrego monitora do codziennych zajęć, to dopłata do funkcji dotykowych
na pewno nie jest tego warta. Lepiej środki te przeznaczyć na kupno monitora z
lepszą matrycą (IPS, PVA) i większymi możliwościami regulacji.
|
PRODUKT |
UWAGI |
|
Iiyama T2250MTS
CENA: ~1100 PLN
|
+ Kabel DVI i D-Sub w zestawie
+ Zadowalające odwzorowanie barw
+ Dosyć szeroki gamut barwowy
+ Rozdzielczość FullHD na 22 calach
+ Optyczny, multidotykowy panel
- Dosyć wysoki input lag
- Brak regulacji wysokości ekranu i funkcji pivot
- Wysoka cena
|
|
SPRZĘT i OPROGRAMOWANIE DOSTARCZYLI |
|
Iiyama ProLite
T2250MTS |

|
|
NEC SpectraView
Profiler |

|
|
Płyta główna
MSI KA-790GX |

|
|
Zasilacz
Enermax Modu82+ 525W |

|
Kamil "Mayor" Pieczonka
Komentarze (13) |