Samsung SyncMaster F2380 - PVA wkracza do walki z TN
Samsung SyncMaster F2380 dosyć często przewijał i przewija
się w tematach dotyczących wyboru monitora na Boardzie FrazPC. Z tego też
względu postanowiłem przyjrzeć się bliżej tej ciekawej konstrukcji, która już po
lekturze samej specyfikacji prezentuje się bardzo atrakcyjnie, biorąc pod uwagę
niewygórowaną cenę. Model F2380 oferuje nam matryce o przekątnej 23 cale i
rozdzielczości FullHD (1920x1080 pikseli) czyli w formacie 16:9. Jednak
największą ciekawość budzi matryca cPVA produkowana przez Samsunga, która
charakteryzuje się rewelacyjnym poziomem kontrastu oraz dobrymi kątami. W
przedziale cenowym do 1000 PLN model F2380 konkuruje z całą gamą nieco tańszych
monitorów wyposażonych w matryce TN oraz 22 calowym
Dellem 2209WA wyposażonym w matryce IPS, i to właśnie na tym
porównaniu skupie się w poniższej recenzji
najbardziej. Zapraszam do lektury.
INFORMACJE OGÓLNE
O różnicach na temat różnych typów matryc w monitorach LCD
miałem już okazje
napisać dlatego nie będę rozwodził się tutaj nad tym tematem. Główną
przewagą ekranu PVA jest smolista czerń, która jest nieosiągalna dla ekranów TN
i IPS, przez co może się on pochwalić ogromnym kontrastem, co zresztą widać w
tabeli poniżej. Teoretycznie wartości kątów widzenia dla matryc PVA i IPS są
takie same, ale jak będziecie się mieli okazje jeszcze o tym przekonać, nie jest
to do końca prawdą. Poza tym większych różnic brak, czas reakcji jest na
porównywalnym poziomie, a sam typ matrycy nie ma wpływu na rozdzielczość czy
jasność ekranu. W gruncie rzeczy po szybkiej lekturze specyfikacji, mały plus
można odnotować po stronie Samsunga, większa przekątna, większa rozdzielczość
oraz lepszy kontrast, a to wszystko w podobnej cenie jak Dell 2209WA. Jak
wyjdzie w praktyce, będziecie mogli w pełni ocenić pod koniec tej recenzji, a tym
czasem zobaczmy jak produkt koreańskiego producenta prezentuje się na zdjęciach.
Jeszcze kilka tygodni temu, monitor Samsung można było nabyć
za nieco mniej niż 1000 PLN, jednak jak to zwykle bywa w okresie
przedświątecznym cena nieco wzrosła i obecnie waha się w przedziale od 1000 do
1200 PLN. Jednak za tą kwotę otrzymujemy bardzo ciekawą konstrukcje z
praktycznie maksymalną dostępną rozdzielczością (monitory 30 cali oferujące
rozdzielczość 2560x1600 pikseli na pewno nie należą do popularnych), co sprawia, że
F2380 można z pewnością nazwać monitorem na lata. F2380 dotarł do nas w
niewielkim, jak na swoje gabaryty pudle, w którym poza kablem zasilającym
znaleźliśmy jeszcze dwa przewody pozwalające na podłączenie monitora do komputera, analogowy D-Sub oraz cyfrowy DVI. Nie zabrakło również makulatury oraz oprogramowania na
płycie CD, między innymi sterowników oraz programów Natural Color, MagicTune
oraz MultiScreen do zarządzania funkcjami monitora z poziomu systemu Windows.
Po złożeniu i postawieniu monitora na biurku nie możemy mieć
specjalnych uwag do wyglądu. Może nieco mało atrakcyjnie prezentuje się duża,
kwadratowa podstawka, jednak z całą pewnością zapewnia stabilne podłoże dla
samego monitora. Na pierwszy rzut oka Samsung nie wyróżnia się niczym
szczególnym, dosyć cienka matowa ramka wokół matrycy, spore logo producenta w
centralnej części pod ekranem, tuż nad panelem przycisków sterujących OSD oraz
informacje o modelu monitora w lewym górnym rogu ekranu. Co ciekawe po prawej
stronie zamieszczono informacje o kontraście dynamicznym, którego wartość wynosi
100 000 : 1, podczas gdy w specyfikacji na stronie producenta znajdziemy
informacje o wartości tego parametru na poziomie 150 000 : 1. Nie jest to co prawda istotne,
bo wartość kontrastu dynamicznego ma się nijak do realnych warunków pracy
monitora, jednak niesmak po takich nieścisłościach pozostaje. Przyciski do
obsługi menu OSD zamontowano pod monitorem, co nie jest chyba najszczęśliwszym
rozwiązaniem, choć samemu ich działaniu nie można nić zarzucić, klik jest bardzo
dobrze wyczuwalny i nie ma większych problemów z poruszaniem się po menu.
Tylna część monitora również jest bardzo ciekawa. Szeroka
ramka wokół monitora nie jest gładka, a zaopatrzona została w swego rodzaju
wzorek, nie wiem czy jest to może element upiększający obudowę czy spełnia jakąś
inną ważna funkcję, na pewno jest nietypowy. W centralnej części mamy klapkę z
logiem Samsunga, którą możemy zdjąć aby dostać się do mechanizmu mocowania
głównego ramienia podstawy. Po odkręceniu dwóch śrubek możemy w prosty sposób
zdjąć ramie i pojawiają nam się otwory montażowe w standardzie VESA, dzięki
którym bez problemu zamontujemy monitor np. na ścianie. Pod klapką znajdują się
otwory wentylacyjne, które pozwalają na chłodzenie najważniejszych komponentów
monitora. Samo ramie nie wygląda może na solidne, ale spełnia swoje zadanie
perfekcyjnie i daje spore możliwości regulacji położenia monitora, ale ten
temat poruszę dwa akapity niżej.
W tylnej części znajdziemy dwa porty DVI pozwalające na
podłączenie dwóch różnych źródeł obrazu za pomocą połączenia cyfrowego oraz
standardowe, analogowe wejście D-Sub. Może nieco boleć brak wejścia HDMI, ale na
dobrą sprawę monitor nie posiada głośników, więc nie za bardzo może zastępować
nam wyświetlacz dla konsoli do gier czy telewizor. Natomiast dla użytkowników
komputerów, dwa porty DVI wydają się znacznie bardziej funkcjonalne i przydatne. Obok
gniazda zasilania zamontowano jeszcze przełącznik, pozwalający na całkowite
wyłączenie monitora, niestety nawet po ustawieniu go na pozycje Off, monitor
nadal pobiera energię z gniazdka, więc zasadność jego użycia jest dosyć
wątpliwa. W prawym dolnym rogu mamy jeszcze zamek umożliwiający zamontowanie
blokady Kensigtona, gdybyśmy się obawiali, że ktoś może nam wynieść nasz monitor
z pokoju lub z pracy ;-).
Jak już wspominałem wcześniej, ramie na którym zamontowany
jest monitor nie wygląda może na specjalnie solidne, jednak spełnia swoje
zadanie w 100%. Monitor bez problemu możemy obrócić o 45 stopni w każdym
kierunku, posiada regulowaną wysokość położenia ekranu w zakresie 130 mm oraz
posiada możliwość odchylenia ekranu od pionu. Poza tym nie zabrakło funkcji pivot, pozwalającej na przestawienie monitora w tryb portretowy i to właśnie do
tej funkcji można mieć małe zastrzeżenia. Okazuje się bowiem że słabo działa
ograniczenie regulacji obrotu monitora, obracając monitor ponownie do pozycji
horyzontalnej do momentu aż napotkamy jego opór, ekran będzie przekrzywiony.
Ręcznie i poniekąd "na oko" musimy korygować położenie ekranu w poziomie. Jest
to dosyć rzadka i czasami denerwująca przypadłość.
MENU OSD
Menu OSD jest bardzo ciekawie rozwiązane, mamy pięć głównych
grup, które pozwalają na regulacje poszczególnych ustawień. Po zaznaczeniu
głównej grupy po prawej stronie wyświetla nam się lista możliwych do zmian
parametrów. W pierwszej zakładce mamy możliwość regulacji jasności, kontrastu,
ostrości oraz włączenia funkcji MagicBright. Znalazła się tu również ciekawa
opcja Resnponse Time, która teoretycznie powinna mieć wpływ na czas reakcji
monitora, jednak w praktyce osobiście nie udało mi się odnotować żadnych różnic
przy zmianie tego ustawienia. Funkcja MagicBright to nic innego jak
predefiniowane wartości jasności i kontrastu najlepiej dostosowane do
konkretnych czynności. Do wyboru mamy tutaj tryb Text, Internet, Game, Sport,
Movie oraz Dynamic Contrast. Dla potrzeb testu korzystaliśmy z opcji Custom,
która pozwala na wprowadzenie własnych ustawień w zależności od potrzeb
podyktowanych kalibracją monitora.
W zakładce Color mamy możliwość zarządzania intensywnością
poszczególnych barw, możemy włączyć funkcję MagicColor, która automatycznie
reguluje nam kolory w zależności od wyświetlanego obrazu oraz spróbować różnych
ustawień Gammy. Color Tone pozwala na ustawienie predefiniowanych wartości
temperatury barw, a funkcja Color Effect to bardzo ciekawe rozwiązanie,
pozwalające na wyświetlanie obrazu w trybie czarno białym, zielonkawym,
niebieskawym oraz w kolorach sepii. Mało przydatne, ale teoretycznie przy
przeglądaniu zdjęć pozwala szybko sprawdzić jakby ono wyglądało po nałożeniu
każdego z poszczególnych efektów.
Zakładka Size&Position przy podłączeniu poprzez port DVI
pozwala jedynie na regulację położenia menu OSD.
Zakładka Setup&Reset jest najbardziej rozbudowana, mamy tutaj
możliwość między innymi zresetowania ustawień monitora do parametrów
fabrycznych, regulację przezroczystości menu OSD, wybór języka, ustawienie czasu
automatycznego wyłączenia monitora w zakresie od 1h do 23h oraz wybory źródła
obrazu. PC/AV mode pozwala na wybór źródła sygnału, w zależności czy jest to
komputer czy może np. odtwarzacz DVD/BD, podobną funkcję mają telewizory
Samsunga. Dwie ostatnie opcje to czas po jakim ma zniknąć menu OSD oraz wybór
funkcji konfigurowalnego przycisku, który może dać nam szybki dostęp do ustawień
funkcji MagicBright, MagicColor, ColorEffect (odcienie szarości, sepia) oraz
rozmiaru obrazu, wspomniany konfigurowalny przycisk to ten drugi od lewej, zaraz
po Menu.
Ostatnia zakładka to informacje na temat źródła wyświetlanego
obrazu, rozdzielczości oraz szybkości odświeżania.
WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA
Zobaczmy zatem jak w praktyce prezentuje się obraz
wyświetlany przez Samsunga F2380. Procedura testowa jest standardowa, monitor
jest już po kalibracji, ustawiona jasność to docelowo 160 cd/m2, a zdjęcia
wykonane zostały przy pomocy aparatu Canon A570. Zaczynamy tradycyjnie od
ekranów kontrolnych TirealTFT Test. Już na pierwszy rzut oka okazuje się, że
jest całkiem dobrze, podświetlenie matrycy jak na tej klasy monitor jest całkiem
niezłe, ciemniejsze miejsca można zauważyć jedynie na samym brzegu ekranu po
prawej i lewej stronie (w środkowej części). Na rogach ekran jest bardzo dobrze
podświetlony, co poniekąd udowadnia zdjęcie czarnej planszy, gdzie właśnie w
rogach notujemy nieco jaśniejsze miejsca. Nie ma za to efektu Mura, co również
należy odnotować po stronie plusów. Do kolorowych plansz również nie możemy mięć
większych zarzutów.
Bardzo dobrze ekran prezentuje się również w kwestii przejść
tonalnych, są one równomierne na całej szerokości i długości ekranu co nie jest
takie oczywiste w przypadku matryc TN. Kolejny raz bardzo wyraźnie objawia się przewaga
matryc PVA i IPS nad TN. Dla uzyskania pełnego obrazu i zauważenia różnic
polecam przejrzeć poniższe zdjęcia w naszych recenzjach innych monitorów.
Spore rozbieżności można wyłapać już na pierwszy rzut oka.
Z kolorami również jest bardzo dobrze, Samsung F2380 prezentuje ładny obraz. Nie powinno to
zresztą dziwić, bo matryce MVA/PVA są masowo stosowane przy produkcji
telewizorów LCD.
Teoretycznie według specyfikacji matryca cPVA zastosowana w
Samsungu oferuje kąty na poziomie 178/178 stopni, jednak nie odwzorowuje to na
pewno realnego zachowania obrazu. Owszem do pewnego momentu wyświetlany obraz
jest bez zmian, jednak pod im większym kątem patrzymy na ekran, tym bardziej
kolory odbiegają od sytuacji optymalnej. Spadek kontrastu jest widoczny i co
prawda nie jest on tak mocno widoczny jak w przypadku matryc TN, jednak różnica
względem IPS jest znacząca, co możecie szybko sprawdzić w recenzji monitora
Dell 2209WA lub
NEC EA231WMi. Nie zmienia to jednak faktu, że dla ogromnej większości z
Was nie będzie stanowić to większego problemu, bo przecież z monitora zazwyczaj
korzystamy samodzielnie, a czasami wręcz niewskazane jest aby ktokolwiek miał
zbyt dobrą widoczność na to co właśnie teraz robimy ;-).
Kalibracja modelu F2380 była nieoczekiwanie dosyć trudna.
Największy problem miałem z ustawieniem pożądanej temperatury barw ponieważ
regulacja poszczególnymi składowymi nie dawała zamierzonych efektów. Nie mniej
jednak po dłuższej walce udało się wypracować ustawienia optymalne i poprawnie
stworzyć plik ICC. Przy ustawieniach fabrycznych monitor na pewno nie zachwyca,
średni błąd deltaE na poziomie 2.18 to dosyć dużo, a największe problemy były z
poprawnym oddaniem poziomów szarości. Na uwagę zasługuje za to poziom kontrastu,
przy fabrycznych ustawieniach wyniósł on 2666:1 co jest wartością nieosiągalną
dla żadnego monitora z matrycą TN czy IPS. Wynik taki Samsung F2380 osiągnął
dzięki wspominanej już smolistej czerni, poziom jasności dla koloru czarnego to
0.09 cd/m2 podczas gdy matryce TN i IPS osiągają wartości niemal trzykrotnie
większe. W praktyce nie ma to większego znaczenia, największe różnice i zalety
wysokiego kontrastu można odczuć podczas oglądania filmów, gdzie szczególnie w
przypadku ciemnych scen jesteśmy w stanie odróżnić większą liczbę detali. Po
kalibracji parametry wyświetlanego obrazu znacznie się poprawiają, błąd deltaE
spada do wartości poniżej 1 co jest akceptowalne, jednak do IPS nadal brakuje
całkiem sporo. Po kalibracji poziom kontrastu nieco spadł do wartości 2350:1, co
i tak nadal jest świetnym wynikiem.
Przed kalibracją
Po kalibracji
GAMUT BARWOWY
Całą procedurę testowania gamutu barwowego oraz sposoby na
obejrzenia animacji 3D, które Wam przy tej okazji prezentujemy opisałem w
poprzedniej recenzji monitora
Hanns.G HH251, dlatego wszystkich którzy jeszcze nie zaznajomili się z
tym tematem zapraszam najpierw do lektury tamtej recenzji. Poniżej zamieściłem
porównanie gamutu barwowego Samsunga F2380 w porównaniu do przestrzeni sRGB,
czyli standardu, który powinien być bezdyskusyjnie spełniany przez wszystkie
aktualnie dostępne monitory. Jak widać F2380 nie pokrywa całej przestrzeni,
jednak różnica nie jest duża, według ICCView gamut barwowy Samsung to około 820
000 kolorów, podczas gdy przestrzeń sRGB obejmuje nieco ponad 830 000 barw. W
porównaniu do monitorów z matrycą S-IPS różnica jest zauważalna i znaczna, co
dokładnie możecie sprawdzić pobierając plik
Samsung F2380 vs Dell 2209WA,
który znajdziecie poniżej tego obrazka. Dell pokrywa nieco większą przestrzeń,
ponad 890 000 barw. Wszyscy, którzy chcieliby samodzielnie sprawdzić gamut
barwowy na tle innych przestrzeni mogą skorzystać z aplikacji ICCView oraz profilu
ICC dla tego monitora, który również znajdziecie pod zdjęciem.
Z równomiernością podświetlania również nie jest najgorzej,
ale jeśli mamy porównać Samsunga do Della 2209WA, to na tym polu przegrywa.
Trzeba jednak pamiętać, że Dell posiada prawdopodobnie cztery świetlówki, przez
co też pobór energii tego monitora jest znacznie większy niż w przypadku
konkurencji. Wracając jednak do F2380, różnice w podświetleniu są widoczne,
jednak nie są jakoś drastycznie duże i po kalibracji obraz jest całkiem znośny.
Słabiej doświetlona jest prawa strona co dokładnie widać na wykresie
powierzchniowym. Niestety Samsung F2380 posiada jedną, dosyć poważną wadę, otóż
przy zmniejszeniu jasności z wartości 100% np. do 75% zaczyna być wyraźnie
słyszalny pisk/szum inwertera, który w ciągu dnia nie daje może o sobie za
bardzo znać, jednak w nocy, gdy w pokoju panuje całkowita cisza, może
denerwować.
Po kalibracji, docelowa jasność 160cd/m2
Przy maksymalnej jasności różnice są nieco większe, chociaż na tle matryc TN, z
którymi miałem do czynienia do tej pory i tak są bardzo małe. Maksymalny
odnotowany poziom jasności to 226 cd/m2 co oznacza tylko, że specyfikacja podana
przez producenta w tym aspekcie ma się nijak do rzeczywistości. Nie mniej
jednak, zalecana wartość jasności przy codziennym użytkowaniu do 140cd/m2 więc
nie można tego poczytać za zbyt wielką wagę. Warto natomiast odnotować, że
faktycznie rozbieżność najjaśniejszych i najciemniejszych powierzchni ekranu nie
jest duża.
Jasność ustawiona na maksimum
INPUT LAG
Według opinii jakie można znaleźć w sieci input lag w
przypadku Samsunga F2380 nie jest zbyt dokuczliwy i w zasadzie zamyka się w
średniej wartości 10 ms. W przypadku moich pomiarów jednak okazało się, że
owszem wartość 10 ms jest osiągalna, co przedstawia pierwsze zdjęcie, ale
znacznie częściej input lag osiąga wartości na poziomie 20, 30, a nawet 40 ms,
co już na pewno nie jest takim dobrym wynikiem. Średnia z kilkunastu pomiarów to
około 25 ms, co jest wartością raczej słabą, Dell 2209WA z matrycą 6 ms osiągał
średnio 15 ms. Co więcej na wartość input laga nie miało wpływu ustawienie "Response
Tme" z menu OSD, bez znaczenia był fakt czy mamy tryb Normal czy Fastest.
Oczywiście problemów jakie powoduje input lag nie można wyolbrzymiać, ale dla
pewnej grupy osób, parametr ten ma duże znaczenie.
GHOSTING
Efekt ghostingu czy bardziej po polsku, smużenia, to temat, który towarzyszy
monitorom LCD o zarania dziejów. De facto na samym początku tej technologii była
to ich największa bolączka spowodowana czasem reakcji na poziomie 50 ms, który
powodował, że nawet ruch kursorem po ekranie powodował powstawanie smugi
dokładnie prezentującej zachowanie kursora. Obecnie znaczenie tego efektu nie
jest już tak duże, bo matryce o czasie reakcji poniżej 10 ms w teorii powinny
skutecznie go niwelować, trzeba jednak pamiętać, że wartości podawane przez
producentów mają się nijak do rzeczywistości. Czas reakcji matrycy podawany
powinien być jako pomiar zapalenia, zgaszenia i ponownego zapalenia piksela.
Dobrym sposobem na sprawdzenie ghostingu jest szybko poruszający się czarny
punkt na białej planszy. Praktycznie każdy monitor LCD będzie za sobą
pozostawiał smuge, czasami mniejszą, czasami większą. Efekt ten można również
zaobserwować w grach i to właśnie tam może być najbardziej denerwujący. Na
poniższym pliku wideo możecie porównać sobie jak test na ghosting wygląda na
monitorze CRT (który jest wolny od tego efektu), Samsungu F2380 oraz Dellu
2209WA. Z moich subiektywnych obserwacji wynika, że jednak F2380 zachowuje się
nieco gorzej niż Dell, smuga, szczególnie na krańcach dużego prostokąta jest
bardzo wyraźna, co niekoniecznie musi być dobrze widoczne na wideo. Jest to
dosyć dyskusyjny pomiar, który daje subiektywne wyniki, dlatego w razie pytań
zachęcam do dyskusji w komentarzach.
ZUŻYCIE ENERGII
Kwestia poboru energii również nie przedstawia się zbyt
rewelacyjnie, Samsung F2380 potrzebuje znacznie więcej niż podobny rozmiarowo
monitor NEC EA231WMi, za to bez problemu wygrywa z Dellem 2209WA. Warto również
zwrócić uwagę, że przy jasności 160 cd/m2, jest on dosyć łakomy na energię, a
jest to spowodowane tym, że wartość tą otrzymaliśmy przy jasności ustawionej na
70%, dla przykładu w przypadku Della jest to około 30%, a NECa nieco poniżej
50%.
PODSUMOWANIE
Z testem Samsunga F2380 wiązałem spore nadzieje, bo podczas
poszukiwań monitora dla siebie, był to jeden z głównych kandydatów do
zagoszczenia na moim biurku. Ostatecznie wybór padł jednak na Della 2209WA i
biorąc pod uwagę swoje potrzeby wygląda na to, że nie mam czego żałować. Owszem
Samsung kusi przede wszystkim większą rozdzielczością i nieco większą przekątną,
jednak oferuje gorsze odwzorowanie kolorów i kąty widzenia, które w przypadku
moich zastosowań mają kluczowe znaczenie. Oczywiście każdy z nas ma swoje
wymagania i ciężko wyrokować, że dany monitor jest najlepszym wyborem. Jedno
jest pewne, ewentualny nabywca modelu F2380 nie będzie miał czego
żałować, bo jak się okazuje produkt Samsunga to pełnowartościowy monitor, który
w bardzo atrakcyjnej cenie oferuje naprawdę dużo. W zasadzie dokładnym
odpowiednikiem tego modelu wyposażonym w matrycę IPS byłby NEC EA231WMi, a
trzeba pamiętać, że cena tego modelu to nieco ponad 1700 PLN, czyli wyraźnie
więcej. F2380 nie jest idealny, ale takie wady jak nieco wysoki input lag,
gorsze niż w przypadku maryc IPS kąty widzenia, czy w końcu zauważalny ghosting,
nie są na tyle poważne aby go całkowicie przekreślać. Szczególnie w przypadku, gdy
porównamy go do monitorów z matrycami TN. Tutaj realną konkurencją mogą być
ekrany z matrycami podświetlanymi diodami LED, ale to również na dzień
dzisiejszy jest nieco większy wydatek, a samo podświetlenie na pewno nie
zniweluje ułomności matryc TN. W najbliższym czasie na pewno postaramy się to
sprawdzić. Tym czasem za całokształt Samsung SyncMaster F2380 otrzymuje
Rekomendacje FrazPC.pl.
PRODUKT
UWAGI
Samsung F2380
CENA: ~1050 PLN
+ Kabel DVI-HDMI i D-Sub w zestawie
+ Dobre odwzorowanie barw
+ Dobre odwzorowanie przejść tonalnych
+ 2 wejścia DVI
+ Spore możliwości regulacji położenia ekranu
+ Pivot
+ Rewelacyjny kontrast
+ Akceptowalna równomierność podświetlenia
+ Atrakcyjna cena
- Wysoki input lag
- Piski inwertera przy niskim ustawieniu podświetlenia