Telewizja w Twoim komputerze - hybrydowe tunery LifeView LV5H i LV9H
Sparkle X-Link SPF-16 - Monitor na USB
Sparkle X-Link to bardzo ciekawa propozycja od firmy znanej do tej pory głównie
z produkcji kart graficznych, która wreszcie na masową skale umożliwia
podłączenie monitora do portu USB. Do tej pory o takich rozwiązaniach tylko
słyszeliśmy, ale praktycznie żadne z nich nie przyjęło się na rynku i nie
zagościło w naszych domach na stałe. X-Link SPF-16 ma szansę to zmienić, bo jego
cena nie jest zbyt wygórowana, a możliwości jakie stwarza są wystarczające do
większości zastosowań. Ale nie wyprzedzajmy faktów, jeżeli jesteście ciekawi co
to niepozorne urządzenie, niewiele większe od pudełka zapałek, jest w stanie nam
zaoferować to serdecznie zapraszam do lektury poniższej recenzji.
INFORMACJE OGÓLNE
Na początek trochę danych technicznych, zastosowany w przypadku Sparkle X-Link
SPF-16 układ graficzny został wyprodukowany przez firmę XGI i otrzymał symbol
DisplayLink DL-160. Wraz z nim mamy do dyspozycji 16MB pamięci DDR, która
pozwala na wyświetlenie obrazu w maksymalnej rozdzielczości 1680x1050 pikseli w
przypadku monitorów panoramicznych lub 1600x1200 pikseli dla ekranów o
tradycyjnych proporcjach 4:3. Pojedynczy X-Link jest w stanie obsłużyć tylko
jeden monitor, jednak w sumie do jednego komputera możemy podpiąć nawet 6
takich urządzeń, co jak łatwo policzyć daje nam możliwość podpięcia sześciu
dodatkowych monitorów. Obsługiwane systemy operacyjne to poza Mac OS X, Windows
Vista, XP oraz 2000 SP4. Niestety najnowsza wersja sterowników nie działa
jeszcze z systemem Windows 7, nawet w trybie zgodności z Vistą. Co prawda udaje
się zainstalować sterowniki, jednak sama aplikacja zarządzająca X-Linkiem nie
chce się uruchomić. Zapewne zostanie to poprawione w przyszłości, a z racji
tego, że Windows 7 już jest oficjalnie dostępny od ponad miesiąca, to powinno to
nastąpić dosyć szybko.
Sparkle
X-Link SPF-16 CENA DETALICZNA: ~192PLN
Pudełko, podobnie jak samo urządzenie nie jest zbyt wielkie,
ale już na starcie informuje nas o wszystkich najważniejszych rzeczach
związanych z X-Linkiem. Mamy tutaj między innym opis zawartości opakowania,
minimalne wymagania sprzętowe, obsługiwane rozdzielczości itp. W środku
znajdziemy krótki kabelek USB (30 cm), Mini-CD ze sterownikami oraz
dwustronicowym podręcznikiem użytkownika, krótką instrukcję instalacji
oraz dwie przejściówki z DVI-I do D-Sub oraz DVI-I do HDMI. Jednym słowem mamy
wszystko co będzie nam potrzebne do podłączenia praktycznie każdego monitora czy
nowego telewizora.
Same przejściówki niczym szczególnym się nie wyróżniają, są to standardowe
adaptery, które możemy wykorzystać z każdą kartą graficzną wyposażoną w wyjście
DVI.
Wyglądem X-Link również jakość specjalnie się nie wyróżnia, ot niewielkie
pudełeczko z wyjściem DVI oraz portem mini-USB. Poza tym na bocznej ściance
znajdziemy jeszcze diodę informującą nas o pracy urządzenia, która dodatkowo
miga gdy przesyłane są jakiekolwiek dane (czyt. gdy wyświetlany jest obraz na
podłączonym monitorze). X-Link został oczywiście wyprodukowany w Chinach, co
potwierdza nam informacja na obudowie.
Jak już wcześniej wspominałem, SPF-16 jest naprawdę nieduży, na zdjęciach
porównaliśmy go do telefonu oraz adaptera DVI-D-Sub.
OPROGRAMOWANIE
Na temat samego oprogramowania też ciężko się rozpisywać, bo
w zasadzie są to tylko sterowniki z małym programikiem zarządzającym, który
urzęduje sobie w pasku stanu w systemie Windows. Poza wspomnianym już problemem,
który uniemożliwia poprawne działanie pod kontrolą systemu Windows 7, w Viscie
czy XP nie było żadnych przygód i sterowniki zainstalowały się w ciągu
kilkunastu sekund.
Po instalacji X-Link rozpoznawany jest przez system jako kolejny monitor,
dlatego w menadżerze urządzeń obecny jest w grupie monitorów, a nie kart
graficznych. Podobnie jest również w ustawieniach ekranu, i tak po prawdzie
zewnętrzny program sterujący nawet nie byłby potrzebny, bo wszystko można
skonfigurować z poziomu systemu. No może prawie wszystko bo jak się okazuje
sterowniki urządzenia pozwalają na dosyć duży zakres regulacji.
DisplayLink Manager nie jest podświetlony, bo korzystaliśmy tylko z jednego
X-Linka jednocześnie, to nie było powodu do wybierania, którego ekranu
zmieniamy ustawienia. Na początku możemy ustawić rozdzielczość wyświetlanego
obrazu, do dyspozycji jest całkiem sporo ustawień, począwszy od 640x480, aż
po 1680x1050 pikseli. Co prawda może nieco boleć brak rozdzielczości FullHD,
bo obecnie większość nowych 23-24 calowych monitorów oferuje takie
ustawienie. X-Link limituje nas w zasadzie do przekątnej dwudziestu dwóch cali.
Jakość kolorów to tylko wybór między paletą barw, 16 lub 32 bit. W kolejnej
zakładce możemy obrócić ekran, o 90 stopni w lewo lub w prawo oraz o 180
stopni, czyli w do góry nogami. Być może takie ustawienia są komuś potrzebne
;-).
Powiększ pulpit to nic innego jak ustawienia, w którą stronę ma zostać
poszerzony nasz pulpit, jeśli nie korzystamy z opcji klonowania obrazu. Po
jednym kliknięciu myszki obraz może pojawić się po prawej, lewej, u góry
bądź u dołu ekranu. Wszystko działa bardzo sprawnie i obraz można przełączać
według własnego upodobania, bo zamiana zajmuje zaledwie kilka sekund.
Ostatnie dwie opcje to możliwość wyłączenia X-Linka oraz opcje zaawansowane,
które... otwierają nam Ustawienia ekranu w systemie Windows.
Tak na przykład system Windows prezentuje ustawienia naszych ekranów przy
X-Linku z opcją rozszerzenia pulpitu po lewej stronie.
WRAŻENIA Z UŻYTKOWANIA
W szybkim tempie zbliżamy się do końca tej krótkiej recenzji,
ale tak po prawdzie to za wiele na temat X-Linka nie można napisać, bo
praktycznie nie ma o czym. W standardowych zastosowaniach jak praca biurowa czy
przeglądanie Internetu, a nawet praca z programami graficznymi nie ma żadnego
problemu. Kolory wyświetlane są poprawnie i przy dwóch takich samych monitorach
wątpię aby ktokolwiek był zdolny zauważyć różnice. X-Link bardzo dobrze emuluje
kartę graficzną, a przy tym nie generuje żadnych opóźnień obrazu, przynajmniej w
momencie, gdy obraz zmienia się jedynie nieznacznie. Taki o to wynik daje pomiar input laga.
Różnicy praktycznie nie widać, baaa zdarzyło się nawet, że
obraz wyświetlany za pomocą X-Link SPF-16 na monitorze z matrycą TN był szybszy
niż ten sam obraz na monitorze podłączonym bezpośrednio do karty graficznej,
ale wyposażonym w matryce IPS. Jednym słowem jeśli na naszym ekranie nie zmienia
się zbyt wiele to nawet przy maksymalnej rozdzielczości chip DisplayLink DL-160
nie ma problemów z poprawnym wyświetlaniem obrazu. Zapytacie teraz zapewne co z
grami i filmami? I jest to bardzo słuszne pytanie, bo niestety w tych
przypadkach jest już nieco gorzej. Jako symulacje gier puściłem benchmark 3DMark
2001 SE w rozdzielczości 1680x1050 pikseli, obraz nie ma może zbyt wielkich
opóźnień ale zdarzają się przekłamania grafiki i mrugający ekran, wygląda na to,
że albo USB 2.0 nie nadąża z przesyłaniem danych, albo po prostu chip
zamontowany w SPF-16 nie nadąża z przetwarzaniem obrazu. W każdym bądź razie z
całą pewnością możemy stwierdzić, że do dynamicznych gier X-Link się nie nadaje.
Niestety podobnie jest również z filmami. Poniżej możecie dokładnie to zobaczyć.
W przypadku Big Buck Bunny w rozdzielczości 1080p obraz na monitorze podłączonym do
produktu Sparkle jest wyraźniej opóźniony. Co więcej nie jest płynny, mimo iż
obciążenie procesora nie wzrasta znacząco. Wszystko wskazuje na to, że przy
przesyłaniu dużej ilości danych X-Linik ma wyraźne problemy.
Wracając jeszcze do obciążenie procesora i apetytu na pamięć
RAM, to nie jest tak źle. Oprogramowanie X-Linka potrzebuje 23-26MB pamięci RAM
i generuje obciążenie procesora na poziomie 5%. Dopiero jak uruchomimy jakąś
wymagającą aplikacje, jak np. wspominany już film w rozdzielczości HD, to
wyświetlanie go na ekranie podłączonym do X-Link podnosi użycie procesora o
nawet 10%. W przypadku naszej konfiguracji testowej, której sercem jest Phenom II X4 920 nie ma to większego znaczenia, jednak gdybyśmy chcieli
podłączyć więcej tego typu urządzeń do komputera, to mogłoby to sprawić nie lada
problem. Sądzę, że jednoczesne działanie sześciu X-Linków SPF-16 byłoby sporym
wyzwaniem nawet dla czterordzeniowego procesora. X-Linka sprawdziłem również w
działaniu z netbookiem Samsung NC10 wykorzystującym procesor Intel Atom N270
(1.6GHz), na takim urządzeniu nawet oglądanie zwykłych filmów na ekranie
podłączonym do SPF-16 było praktycznie niemożliwe, ale trzeba pamiętać, że i w
normalnej sytuacji odtwarzanie filmów w rozdzielczości 720p to szczyt możliwości
tego procesora. Przy zwykłym użytkowaniu obciążenie procesora na netbooku
sięgało 10%, jednak nadal nie była to wartość, która stwarzałaby znaczące
utrudnienia przy pracy z tekstem, prezentacjach czy stronach internetowych.
PODSUMOWANIE
Czas zatem podsumować ten krótki tekst i odpowiedzieć na
pytanie, dla kogo został stworzony Sparkle X-Link SPF-16? Nie ulega wątpliwości,
że jest to na pewno warta uwagi ciekawostka, która przyciąga naszą uwagę głównie
faktem, że jest to coś nowego, czego do tej pory nie mieliśmy okazji
doświadczyć. Jednak moim zdaniem producenci spóźnili się z tym rozwiązaniem o
całe 5 lat, od czasów prezentacji magistrali PCI Express, która umożliwia
podłączenie do jednego komputera kilku kart graficznych, bez specjalnych
zabiegów, sensowność stosowania X-Linka zaczyna być wątpliwa. O ograniczeniach
tego rozwiązania już sporo napisałem powyżej, a dołożenie nawet najtańszej karty
graficznej, którą można kupić za mniej niż 200 zł nie nakłada na nas praktycznie
żadnych ograniczeń, czy to związanych z rozdzielczością czy problemem z
wyświetlaniem dynamicznych obrazów. Skoro nie dla zwykłych komputerów, to może
dla notebooków? W tym przypadku może być już nieco lepiej, co prawda praktycznie
wszystkie komputery przenośne wyposażone są w wyjście na dodatkowy monitor, czy
to D-Sub, HDMI lub rzadziej DVI, ale gdy jeden dodatkowy ekran to dla nas za
mało, X-Link może bardzo pomóc. Trzeba też pamiętać, że X-Link zasilany jest
tylko z portu USB 2.0, czyli maksymalnie może pobrać 2.5W, karta graficzna,
nawet najoszczędniejsza potrzebuje kilka razy więcej, a jeśli pomnożymy to przez
kilka monitorów, to oszczędność faktycznie może być znacząca. Wracając jeszcze
do ceny, niespełna 200 PLN nie wydaje się kwotą zbyt wygórowaną, ale decyzja
zależy zawsze od naszych osobistych upodobań i wymagań. Sparkle X-Link SPF-16
nie jest może urządzeniem idealnym, ale na pewno wartym zainteresowania.
PRODUKT
UWAGI
Sparkle
X-Link
SPF-16 CENA: ~192PLN
+ Dobrze wykonana, aluminiowa obudowa
+ Wyjście DVI, adapter D-Sub i HDMI
+ Niski pobór energii
+ Spore możliwości konfiguracji wyświetlanego obrazu
+ Bezproblemowa i intuicyjna obsługa
- Problem z wyświetlaniem obrazu w dynamicznych grach i rwący obraz na
filmach HD
- Brak sterowników dla Windows 7
- Ograniczenie do rozdzielczości 1680x1050 pikseli