03-04-2009
MSI Wind - BIOS 1.09 - wiatr się wzmaga?
MSI Wind - BIOS 1.09 - wiatr się wzmaga?
Przeszło rok temu na rynku pojawił się Asus EeePC 700 -
pierwszy komputer przenośny określony mianem netbooka, czyli miniaturowego
laptopa przeznaczonego do pracy biurowej i przeglądania stron internetowych.
Okazał się on prawdziwym strzałem w dziesiątkę i nie ma nic dziwnego w tym, że
niemal każdy producent sprzętu komputerowego lub elektroniki użytkowej chciał
wydać swoje własne urządzenie tego typu. Nie inaczej zachowała się znana
wszystkim firma MicroStar International, producent m.in. kart graficznych, płyt
głównych i laptopów. Jej tworem jest seria MSI Wind, którą wraz z Aspire One
oraz EeePC można uznać za jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w tym nowym
segmencie rynku. Niewątpliwie był to sukces firmy i samego urządzenia, ale nie
da się ukryć, że mimo to Wind pozostawał jednym z wielu urządzeń tego rodzaju.
Nie charakteryzował się niczym specjalnym, był po prostu bardzo solidnym, ale
typowym komputerem typu netbook. Winę za taki stan rzeczy ponoszą po części
Intel i AMD. Tylko pierwsza z wymienionych firm wprowadziła na rynek platformę
do laptopów nowego rodzaju. Początkowo jej serce stanowiła jednostka Intel
Celeron, lecz obecnie został on całkowicie wyparty przez procesor Intel Atom.
AMD nie poczyniło w tej sprawie nic, oddając niemal cały rynek swemu
konkurentowi. Co prawda istnieją netbooki oparte o CPU wyprodukowane przez VIA,
lecz rządzą one jedynie marginalną częścią rynku. Właśnie przez niepodważalną
dominację Intela (a może raczej brak zdecydowanego działania ze strony AMD)
wszystkie netbooki posiadały bardzo podobną konfigurację. Co prawda różniły się
dyskiem, ilością pamięci, ekranem czy obudową, lecz serce ciągle pozostawało to
samo. Zaowocowało to sytuacją, w której znacząca większość netbooków miała
identyczne parametry, a co a tym idzie – także wydajność. Mimo to producenci
musieli jakoś przekonać potencjalnych klientów do wyboru wyprodukowanego przez
siebie sprzętu – oferowali więc większe baterie czy niższe ceny. Niektórzy z
nich zdecydowali się również na próbę fabrycznego podkręcenia Atoma, by ich
produkty chociaż w małym stopniu górowały nad liczną konkurencją. Początkowo na
taki krok odważył się tylko Asus – niektóre modele EeePC posiadały procesor
pracujący z taktowaniem 1800MHz zamiast 1600MHz. Nie dało to wyjątkowo dużego
przyrostu wydajności, ale sama inicjatywa była dobra, wystarczyło jedynie
poczekać na dopracowanie jej i wdrożenie w nowej odsłonie. I co tu dużo mówić –
w końcu się doczekaliśmy. O dziwo nie w wykonaniu Asusa, lecz MSI. W ostatnim
kwartale 2008 roku firma ta wypuściła BIOS zwiększający taktowanie MSI Wind z
1600MHz nawet do 1984MHz, przez co stał się on zdecydowanie najszybszym
netbookiem na rynku. Warto więc sprawdzić, czy zmiana ta dała wyraźny wzrost
wydajności, czy tak ulepszony komputer nadaje się do grania i jakie haczyki
przygotowało MSI dla użytkowników Windów – w końcu gdyby podniesienie taktowania
procesora w sprzęcie tej klasy było banałem i niosłoby za sobą same korzyści,
każda firma zdecydowałaby się na podobny zabieg. Sprawdzimy też, jaki system
będzie najlepszy dla netbooka i czy istnieją inne poza OC procesora możliwości
przyspieszenia go – w końcu w każdym drzemie ukryty (niekiedy bardzo głęboko)
potencjał. Jeśli interesują was wymienione wyżej kwestie, nie pozostaje mi nic
poza zaproszeniem do lektury dalszej części artykułu.
Wybór systemu operacyjnego – wcale nie taki łatwy?
Wielu osobom akapit ten wyda się zupełnie zbędny – panuje
ogólne przekonanie, że Windows XP to jedyny godny uwagi systemem operacyjny dla
komputerów o niskiej wydajności (a do takich należą wszystkie komputery oparte
na procesorze Intel Atom). Czy jest to prawda? Oczywiście, że nie, istnieje
naprawdę wiele darmowych systemów linuksowych, którym dosyć marne parametry
Winda nie zrobią żadnej różnicy. Niestety większość użytkowników przez wiele lat
obcowania z komputerem przyzwyczaiła się do systemów operacyjnych ze stajni
Microsoftu i za nic nie przesiądzie się na jakiekolwiek inne oprogramowanie. W
tym momencie sytuacja może wydawać się beznadziejna. Poza Windowsem XP Microsoft
do tej pory wydał jedynie Vistę, która do rozwinięcia skrzydeł potrzebuje
naprawdę mocnej maszyny. Co prawda jej nienajlepszą wydajność da się jeszcze
przecierpieć, ale w połączeniu z długim czasem włączania i wyłączania sprawia,
że szybko nabieramy ochoty na powrót do starego, dobrego Windows XP. Na
szczęście nie jest to jedyna alternatywa – ostatnimi czasy Microsoft wypuścił
wersję beta systemu Windows 7, który jest niczym innym jak Vistą z poprawioną
wydajnością i mniejszą problematycznością. Poniższe testy wykażą, czy może on
konkurować ze sprawdzonym Windowsem XP. Oczywiście nie można do nich podchodzić
bezkrytycznie – warto pamiętać, iż Windows 7 Ultimate build 7000 nie jest
finalną czy bliską finalnej wersją systemu, który swą premierę będzie miał
dopiero w ostatnim kwartale tego roku. Należy też zauważyć, iż Microsoft nie
traktuje go jako OSa przeznaczonego dla komputerów pokroju MSI Wind i
zapowiedział wydanie odrębnej wersji Windows 7 przeznaczonej tylko dla netbooków
i nettopów (komputerów stacjonarnych o komponentach netbookowych). Niestety póki
co nie wiemy o niej zupełnie nic.
Nie mniej jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby porównać sobie oba systemy.
Poniżej znajdziecie kilka wykresów, na których znalazły się wyniki Windows 7 i
Windows XP w naszych standardowych testach.












Jak widać, Windows 7 bardzo mocno korzysta z procesora. Da
się to zauważyć po niższych wynikach we wszystkich aplikacjach. Zazwyczaj
różnica nie jest duża i wynosi około 10% na korzyść XP, ale zdarzają się też
wyjątki. Przykładowo w 3DMarku 2001 różnica to aż 24% na korzyść XP. Widać, że
połączenie netbooka z tym systemem ten nie jest przeznaczone do grania.
Oczywiście sprawdziliśmy to też w praktyce i z przykrością stwierdziliśmy, że na
Windows 7 w Heroes V grało się znacznie mniej komfortowo niż na XP. Warto też
dodać kilka słów na temat odtwarzania materiału HD 720p. O ile na Windows XP
jest to zadanie, które nie przerasta procesora, to w przypadku Windows 7
standardowo taktowany Atom nie daje sobie z nim rady – co kilkanaście sekund
film potrafi się zaciąć, ponadto występuje desynchronizacja dźwięku z obrazem.
Podkręcanie Winda – realna różnica czy przerost formy nad
treścią?
Jak już wcześniej wspominaliśmy, w ostatnim kwartale
ubiegłego roku firma MSI udostępniła BIOS umożliwiający przetaktowanie szyny FSB
ze 133MHz do 144MHz, 155MHz lub 166MHz, co da nam przyspieszenie procesora Intel
Atom z 1600MHz do 1728MHz (8% przyrostu zegara), 1856MHz (16%) lub 1984MHz
(24%). Jak widać jest to dość znacząca zmiana zegara i powinna zapewnić
zauważalny wzrost wydajności. Co prawda nie poczujemy go podczas korzystania z
Internetu czy pracy biurowej, ale te kilka procent może zapewnić nam płynne
działanie niektórych gier i komfortowe odtwarzanie filmów w jakości HD. Jednak
by się o tym przekonać, musimy zmienić BIOS Winda. Nie potrzebujemy do tego
żadnych płyt czy dyskietek. Wystarczy pendrive i aplikacja stworzona przez
miłośników sprzętu produkowanego przez MSI. Cała operacja flashowania i
przygotowania do niej wyglądają następująco:
1 . Ściągnij aplikację „MSIHQ USB Bootable Tool and BIOS
Helper” (http://forum.msi.com.tw/index.php?topic=108079.0)
2. Rozpakuj ją, a następnie zainstaluj poprzez włączenie pliku USBMSIHQ.exe
3. Podłącz pendrive do portu USB w Windzie.
4. Wybierz funkcję „Fix my USB key”
5. Wskaż lokalizację wcześniej ściągniętego BIOSu do swojego Winda (np. ze
strony producenta).
6. Poczekaj na utworzenie bootującego pendrive’a.
7. Gdy jesteś pewien, że operacja została zakończona, podłącz netbooka do prądu
(jeśli bateria rozładuje się podczas flashowania, możesz nieodwracalnie
uszkodzić swój sprzęt).
8. Wyłącz i włącz komputer.
9. Podczas startu (gdy ujrzysz logo MSI) wciśnij klawisz DEL, by wejść do BIOSu.
10. Wejdź w zakładkę Boot menu i ustaw USB Pendrive jako pierwsze urządzenia
bootujące.
11. Zapisz zmiany i wyjdź z BIOSu.
12. Po automatycznym zainicjowaniu aplikacji wybierz opcję flashowania .
13. Cierpliwie czekaj na zakończenie flashowania i nie pod żadnym pozorem nie
przerywaj pracy komputera, ani nie odłączaj zasilania. W przeciwnym przypadku
możesz doprowadzić do uszkodzenia Winda.
14. Po zakończeniu flashowania wyłącz komputer i odłącz pendrive’a.
15. Włącz komputer i wejdź do BIOSu.
16. W zakładce Advanced, w opcji DOC Percentage wybierz jeden z trzech wariantów
przetaktowania procesora.
17. Zatwierdź ustawienia.
18. Od tej pory połączeniem klawiszy Fn+F10 możesz zmienić taktowanie procesora
na wyższe.
Wszystkie tryby pracy MSI Wind po zmianie BIOS przedstawiają
się następująco:




Po wszystkim pozostaje nam jedynie sprawdzenie stabilności
komputera w używanych przez nas aplikacjach. Sądzę, że nie warto używać do tego
celu programów pokroju Orthosa czy Prime95, gdyż może to doprowadzić do
zagrzania komputera i czasowego pozbawienia go pełnej funkcjonalności. Pewnie
zastanawiacie się, dlaczego nie możemy być w 100% pewni niezawodności
przyspieszonego komputera. Otóż MSI gwarantuje nam pracę CPU tylko z nominalnym
taktowaniem, wyższe zegary zależą jedynie od właściwości posiadanego przez nas
egzemplarza.
Niestety tak prosty sposób podkręcania Atoma jest możliwy tylko w przypadku MSI
Wind oraz jego klonów wydanych przez Aristo, Medion oraz NTT. Oczywiście
posiadacze innych netbooków nie mają zamkniętej drogi prowadzącej do wyższej
wydajności, ale jest ona o wiele bardziej problematyczna, gdyż wymaga użycia
programu do zmiany taktowania szyny FSB (np. SetFSB lub ClockGen). Jednak poziom
trudności tego rozwiązania został wynagrodzony innymi zaletami. Jedną z nich
jest elastyczność: nie mamy predefiniowanych czterech progów, których musimy się
sztywno trzymać i które mogą nie działać w pełni stabilne. Sami wybieramy
odpowiadający nam zegar i jeżeli taktowanie 1984MHz przerasta możliwości naszego
netbooka, możemy obniżyć zegar procesora do wartości dowolnej i większej niż
zalecane przez MSI 1856MHz. Ręcznie podkręcony netbook będzie również działał z
taktowaniem wyższym od nominalnego nie tylko „na kablu”, ale również podczas
korzystania z zasilania bateryjnego.
Ale wystarczy już teorii, sprawdźmy jakie rezultaty
podkręcanie procesora daje nam w praktyce:














Jak widać, podkręcenie procesora daje widoczne rezultaty we
wszystkich użytych przez nas aplikacjach. Osoby zamierzające używać netbooka
jako sprzęt do grania powinien zaciekawić wykres przedstawiający wyniki w
Trackmania Nations Forever. Po podniesieniu taktowania CPU o 24% uzyskaliśmy
wynik lepszy aż o 31%. Co prawda i tak nie pozwala to na komfortową zabawę, lecz
nie zapominajmy, że jest to stosunkowo nowy tytuł. W przypadku starszych gier
wyższe taktowanie procesora może okazać się zbawienne i sprawić, że będziemy
mogli cieszyć się nimi bez żadnych problemów. Bardzo dobrym przykładem na to są
m.in. Tony Hawk Pro Skater 4 i Heroes V, które przez podkręcanie zyskują kolejno
27% i 31%.
Podkręcony Atom, a filmy HD
Zapewne wiele osób zastanawia się, czy podkręcony o 24% Intel Atom jest w stanie
płynnie dekodować filmy w rozdzielczości 1080p. Niestety nie, nadal nie jest to
możliwe. Co prawda można płynnie odtwarzać filmy o bitrate 10Mbps (w naszym
przypadku był to trailer filmu animowanego „Star Wars: Clone Wars”), ale przy
bardziej wymagającym materiale zobaczymy jedynie pokaz slajdów. Niemoc procesora
widać też po odłączeniu zewnętrznego monitora – gdy CPU musi dodatkowy
przeskalować film do niższej rozdzielczości, nie jest w stanie płynnie odtworzyć
nawet tak mało wymagającego materiału. Oznacza to, że musimy zapomnieć o filmach
zapisanych na płytach Blu-Ray – dodatkowy obowiązek uporania się z
zabezpieczeniami krążka jeszcze bardziej pogorszyłby płynność odtwarzania filmu.
Jasnym jest, że do tego typu zadań jest potrzebny dwurdzeniowy procesor lub
karta graficzna oferująca sprzętowe dekodowanie materiału HD. W przypadku filmów
o rozdzielczości HD 720p nie ma takich problemów – podkręcony Atom nie „krztusi
się” podczas ich dekodowania.
GMA Booster – przyspieszamy grafikę!
Po podkręceniu procesora warto zainteresować się grafiką – w
końcu ogólna wydajność komputera zależy nie tylko od zegara CPU, ale też innych
komponentów. Jeżeli zamierzamy używać naszego netbooka do komfortowej zabawy ze
starszymi grami, powinniśmy zainteresować się również kartą graficzną. W końcu w
typowym komputerze to ona jest podzespołem, od którego w największym stopniu
zależy jakość i płynność wyświetlanej grafiki. Co prawda zainstalowany w
znaczącej większości netbooków Intel GMA950 nie jest najwydajniejszym
akceleratorem grafiki, lecz bez problemu możemy zwiększyć jego taktowania ze
166MHz do 400MHz (2.4 raza!). Jak to możliwe? Otóż w netbookach wykorzystano
energooszczędną wersję chipsetu Intel 945. Jego mniejsze zapotrzebowanie na prąd
uzyskano m.in. przez ogromne obniżenie taktowania karty graficznej (właśnie z
400MHz do 166MHz) – inżynierowie projektujący platformę netbookową uznali, że na
tego typu komputerze nikt nie zechce korzystać z wymagających aplikacji takich
jak gry. Oczywiście plusy takiego rozwiązania są zauważalne gołym okiem – należy
do nich m.in. dłuższy czas pracy na baterii, który jest niezwykle ważny w
przypadku wszystkich urządzeń przenośnych. Jednak czemu by nie wykorzystać
ukrytej mocy chociażby podczas korzystania ze stałego źródła prądu? Taką
możliwość daje nam GMA Booster – aplikacja stworzona przez rosyjskiego
programistę-amatora. Jest ona dostępna na stronie
www.gmabooster.com i pozwala ona na
przetaktowanie GMA 950 ze standardowych 166MHz do 200MHz, 250MHz oraz 400MHz. W
dodatku jej użytkowanie jest bardzo proste – pożądany przez nas zegar uzyskamy
za pomocą dwóch kliknięć. Oczywiście w tej beczce miodu znajdziemy też dwie
łyżeczki dziegciu. Otóż co tydzień (w każdy poniedziałek) musimy ściągać
uaktualnioną wersję programu. Jeśli chcemy cieszyć się nim non-stop, musimy
wpłacić datek na konto jego autora. W zamian otrzymamy klucz znoszący uciążliwy
obowiązek cotygodniowej aktualizacji GMA Boostera. Drugą niedogodnością jest
brak możliwości powrotu z wyższego zegara do nominalnych 166MHz w sposób inny
niż zresetowanie komputera. Oczywiście między pozostałymi ustawieniami możemy
dowolnie lawirować.

Zobaczmy zatem jaki przyrost wydajności jest w stanie nam dać
opisana wyżej aplikacja. Testy zostały wykonane w benchmarkach 3DMark 2001 i
2003 oraz grach TrackMania Nations Forever, Tony Hawk Pro Skater 4 i Heroes V.
Przeprowadziliśmy je przy procesorze podkręconym do 1984MHz, by ograniczał on
kartę graficzną w jak najmniejszym stopniu.





Wykresów nie jest dużo, ale wystarczą one, by opisać
wydajność netbooka po podkręceniu grafiki. Mimo przeprowadzenia testów na
podkręconym o 24% procesorze, widać, że jest on tu bardzo wąskim gardłem i nie
pozwala na rozwinięcie skrzydeł podkręconemu GMA 950. Co prawda jego OC nie
dałoby kolosalnych korzyści, ale z całą pewnością byłyby one bardziej
odczuwalne. Krótko mówiąc, Intel GMA 950 w netbooku można podkręcać, jeżeli dana
gra działa nam dosłownie minimalnie za wolno. W innym przypadku nie warto tego
robić, gdyż efekty będą znikome.
Podsumowanie
Odpowiednio wybrany system operacyjny oraz podkręcone
podzespoły przyspieszą naszego netbooka, co do tego nie ma najmniejszych
wątpliwości. Jednak czy będzie to skok wydajnościowy, który zauważymy gołym
okiem, warty jakiegokolwiek wysiłku? Zależy to w głównej mierze od tego, czego
oczekujemy po takim komputerze. Jeśli zamierzacie korzystać jedynie z
przeglądarki internetowej, komunikatora oraz pakietu biurowego, możecie
zaniechać wszelkich starań. Microsoft Office i Mozilla Firefox (lub ich
odpowiedniki) będą działały tak samo dobrze na Windowsie XP, jak i "siódemce".
Aplikacjom tym nie zrobi też różnicy fakt, że procesor i karta graficzna nie
zostały podkręcone. Odtwarzacze multimediów również nie mają wymagań wystających
ponad specyfikacje dostępnych na rynku netbooków (wyjątkiem są tu filmy w
jakości FullHD). Jednak niektórzy mają chęć używania nowego typu komputerów do
bardziej skomplikowanych zadań takich jak gry oraz wspomniane wyżej filmy
wysokiej rozdzielczości. Nie musimy chyba dodawać, że wówczas liczy się każdy
procent wydajności, a co za tym idzie: wybór odpowiedniego systemu operacyjnego
i umiejętne podkręcenie netbooka daje pewne korzyści, co potwierdzają
przeprowadzone przez nas testy. Jednak czy to sprawia, że może się on stać
pełnoprawną maszynką do gier? Nikogo chyba nie zdziwi odpowiedź negatywna.
Połączenie procesora Intel Atom i zintegrowanej karty graficznej GMA 950 zawsze
będzie słabe, bez względu na to jak wysokimi zegarami będzie się
charakteryzować. Co prawda będziemy w stanie włączyć na naszym komputerze
przenośnym starsze tytuły lub nowe gry o małych wymaganiach (np. World of
Warcraft lub Quake Live), ale z całą pewnością nie powinniśmy liczyć na
komfortową grę w Crysisa bądź Far Cry 2. Wielu z Was teraz pewnie myśli, że
netbook nigdy nie stanie się pełnoprawnym komputerem, który sprosta zadaniom
bardziej wymagającym od korzystania z pakietu biurowego. Na szczęście aż tak źle
nie będzie, lecz nie możemy zapominać, iż urządzenia tego typu to całkowicie
nowa gałąź rynku IT, której rozwój zajmie trochę czasu. Pierwszym po
wprowadzeniu procesorów Intel Atom krokiem ku zaprezentowaniu jednocześnie
wydajnego i miniaturowego PC-ta jest platforma NVIDIA ION, która niedawno
została przetestowana na naszym portalu. Co będzie dalej? Czas pokaże. Pozostaje
nam mieć nadzieję, że Intel, VIA oraz NVIDIA nie spoczną na laurach i już
niebawem wprowadzą na rynek nowe rozwiązania , które chociaż w małym stopniu
przybliżą wydajność netbooków do wydajności pełnowymiarowych laptopów i
komputerów stacjonarnych.
Dawid Kosiński
Komentarze (40) |