Do tej pory zajmowaliśmy się głównie netbookami, jednak jak
wszyscy dobrze wiemy bijące ostatnimi czasy rekordy popularności komputery
przenośne to nie tylko miniaturowe urządzenia z matrycami o przekątnej 10 lub
mniej cali. Najpopularniejsze notebooki to urządzenia z ekranami o przekątnych
15.4 (16:10), a ostatnio również 15.6 cala (16:9) i dzisiaj takie właśnie
komputery mamy okazje Wam zaprezentować. Pierwszy z nich to ASUS N51, nowa seria
komputerów przenośnych tego producenta, która wprowadza kilka bardzo ciekawych
funkcji i wykorzystuje wspomnianą już matryce w proporcjach 16:9. Testowany
egzemplarz jest dosyć bogato wyposażony, między innymi w napęd Blu-ray i
najnowszy układ graficzny NVIDIA GeForce GT 130M. Po drugiej stronie barykady
staje również nie byle jaki model, bo stworzony z myślę o graczach komputer MSI
GX620. Już na pierwszy rzut oka produkt ten wyróżnia się aluminiowym
wykończeniem obudowy i kolorystyką, a cały efekt potęguje dotykowy panel z
przyciskiem Turbo, który służy do automatycznego podkręcania procesora. W tym
przypadku do czynienia mamy ze starszym układem graficznym GeForce 9600M GT,
który jest bezpośrednim poprzednikiem GT 130M. Wszystko wygląda pięknie, tylko
pytanie czy wydając ponad 4000 PLN na notebooka, będziemy w stanie komfortowo
zagrać w najnowsze gry? Między innymi tego typu wątpliwości postaram się rozwiać
poniższym artykułem. Zapraszam do lektury.
INFORMACJE OGÓLNE
Zacznijmy zatem od spojrzenia na specyfikacje obu laptopów.
Oba charakteryzują się dosyć zbliżonymi konfiguracjami i na pierwszy rzut oka
ciężko ocenić, który będzie wydajniejszy i lepiej sprawdzi się w codziennych
zastosowaniach. Dla niewtajemniczonych jeszcze krótkie wytłumaczenie terminu
Combo eSATA, jest to nic innego jak połączenie portu eSATA z USB, niżej
znajdziecie zdjęcia takiego tworu.
ASUS N51V
MSI GX620
Procesor
Intel Core 2 Duo T9550 2.66GHz
Intel Core 2 Duo P8400 2.4GHz
Chipset
Intel PM45 + ICH9-M
Intel PM45 + ICH9-M
Pamięć RAM
4096MB DDR2
4096MB DDR2
Układ graficzny
NVIDIA GeForce GT 130M 1GB
NVIDIA GeForce 9600M GT 512MB
Dysk twardy
Hitachi TravelStar 5K500, 500GB,
5400RPM
WD Scorpio Blue, 320GB, 5400RPM
Napęd
optyczny
DVD-RW + czytnik
Blu-ray
DVD-RW
Matryca
15.6 cala (1366x768 pikseli),
WLED
15.4 cala (1680x1050 pikseli)
Interfejsy
3x USB, 1x combo
eSATA, 1x VGA, 1x HDMI, 1x LAN, 1x FireWire, slot ExpressCard, wyjście i wejście audio, czytnik
kart pamięci
Na dobrą sprawę ASUS N51 nie jest jeszcze dostępny na naszym
rynku, jednak gdy już się pojawi będziemy mieli do dyspozycji kilka wersji w tym
modele oparte o platformę Puma od AMD oraz Montevina w wydaniu Intela (testowany
model). Nowa seria z pewnością spodoba się miłośnikom multimediów i atrakcyjnego
wyglądu, przyjrzyjmy się zatem dokładniej co skrywa pudełko.
Pudło niczym szczególnym się nie wyróżnia, szara tektura i
skromna naklejka informacyjna to jedyne co znajdziemy na zewnętrz. W środku też
nie jest lepiej, jako że to wersja jedynie dla recenzentów w środku znajdziemy
tylko zestaw płytek i instrukcję do funkcji Express Gate. Oczywiście w zestawie
nie mogło zabraknąć również odpowiedniego zasilacza. Jak N51 pojawi się już w
oficjalnej dystrybucji to wyposażenie na pewno będzie bogatsze o instrukcje i
inne dodatkowe elementy.
ASUS podobnie jak w przypadku swoich netbooków, także i w tym
modelu zafundował nam błyszczącą pokrywę, która może i ładnie wygląda, ale
odciski palców, które zbiera na pewno nie dodają estetyki. Od spodu też
praktycznie nic nie znajdziemy, co ciekawe bateria schowana jest za specjalną
klapką, dopiero po jej demontażu (co sprowadza się do przesunięcia suwaka) mamy
dostęp do samego ogniwa o pojemności 4800 mAh. Przyjrzyjmy się zatem z bliska
tym zaokrąglonym kształtom.
Trzeba przyznać, że projekt obudowy tego komputera na pewno
może się podobać, zaokrąglenia i gładkie kształty były jeszcze do niedawna
całkiem obce produktom z pod znaku ASUSa. Na pierwszym zdjęciu widać wspomniany
już port Combo eSATA umieszczony z przodu obudowy tuż obok wyjścia słuchawkowego
i mikrofonowego. Dalej po lewej mamy przełącznik wyłączenia/włączenia WiFi i
porty umieszczone po bokach. Ostatnie zdjęcia to zbliżenie na napęd combo
Blu-ray, który wyposażony został w czerwoną i niebieską diodę, co zresztą
doskonale widać powyżej.
I jeszcze całościowy rzut oka na rozmieszczenie portów na
obudowie. W zasadzie nie można mieć większych zastrzeżeń może poza umieszczeniem
portu Combo eSATA z przodu obudowy, co praktycznie niweluje możliwość
podłączenia zewnętrznej kieszeni na dysk twardy na dłuższy czas poprzez port
eSATA. Reszta portów rozmieszczona jest standardowo.
Po otwarciu pokrywy możemy przeglądać się praktycznie jak w
lustrze, matryca typu glare z pewnością poprawi walory oglądania filmów w
zamkniętych pomieszczeniach, jednak użytkowanie na zewnętrz do przyjemnych
należeć nie będzie. Samemu wykonaniu nie można nic zarzucić, w
materiałach informacyjnych ASUS chwali się między innymi taką konstrukcją
chłodzenia, która ogranicza nagrzewanie się miejsc, na których zazwyczaj
opieramy nadgarstki czy samej klawiatury i trzeba przyznać, że to czuć.
Spostrzegawczy zauważą też, że wersja N51, którą otrzymaliśmy do testów
wyposażona została w moduł łączności bezprzewodowej w standardzie WiMAX.
Niestety z braku możliwości technicznych, tej funkcji nie udało nam się
przetestować.
Warto również zwrócić uwagę na sporych rozmiarów klawiaturę,
która nie tylko została wyposażona w część numeryczną, ale również
charakteryzuje się dużymi przyciskami, które są nawet większe niż w klawiaturach
dla desktopów. Z jednej strony duże klawisze wymagają przyzwyczajenia jednak już
po kilku godzinach można docenić ich rozmiar i wygodę jaką dają podczas pisania. Touchpad nie wyróżnia się niczym szczególnym, wyposażony został w pasek do
przesuwania okien oraz w czytnik linii papilarnych, który przy pomocy aplikacji
Smart Logon pozwala nam szybko zalogować się do systemu bez konieczności
wpisywania hasła. Obok przycisku włączania znajduje się jeszcze jeden oznaczony
błyskawicą w kółeczku. Wbrew pozorom nie jest to żadne gniazdo zasilające, ale
przycisk uruchamiający system Splashtop zaszyty w komputerze. Jest to
miniaturowa dystrybucja systemu Linux, która pozwala na wykonywanie podstawowych
czynności (przeglądanie stron www, gry online, rozmowa przez Skype itp.), i
która uruchamia się w niewiele ponad 10 sekund. Trzeba przyznać, że czasami
może być to bardzo przydatne narzędzie.
Na koniec jeszcze kilka ujęć z bliska na same zawiasy i wylot
systemu chłodzenia, który trzeba przyznać spisywał się wyśmienicie i rzadko
przypominał o swoim istnieniu. Natomiast poniżej przegląd przycisków
funkcyjnych, które zostały zaszyte w panelu tuż pod ekranem. Gdy komputer jest
wyłączony w ogóle ich nie widać i dopiero po uruchomieniu zapala się
niebiesko-białe
podświetlenie.
MSI GX620 ORIENTACYJNA CENA: ~4300 PLN
MSI GX620 jest już obecny na rynku i jak na takowy produkt
przystało jest też znacznie lepiej wyposażony i zapakowany. Jak już wcześniej
wspominałem w tym przypadku do dyspozycji również mamy procesor Intela i układ
graficzny NVIDIA. Zobaczmy jednak co kryje nam opakowanie, a jest tego sporo.
Tak jest, te wszystkie rzeczy jakie widzicie na zdjęciach
powyżej dostajecie wraz z zakupem MSI GX620, poza standardowymi dodatkami jak
płytki z oprogramowaniem czy nawet gra Rainbow Six Vegas, MSI oferuje nam myszkę
dla graczy z odważnikami, dzięki którym możemy regulować jej masę oraz plecak,
który idealnie nadaje się do przenoszenia laptopa. Odważniki zamknięte są w
małym pudełeczku, a ich montaż jest dziecinnie prosty i sprowadza się do
włożenia w gumową formę. Dokładnie wygląda to tak jak na zdjęciach poniżej.
Sam notebook również prezentuje się bardzo okazale, a aluminiowe wykończenia
sprawiają, że całość wygląda bardzo solidnie i elegancko.
W przypadku GX620 bateria jest już montowana standardowo, a
testowany przez nas model został wyposażony w sześciokomorowy akumulator o
pojemności 4800 mAh.
Jeśli chodzi o zestaw portów to MSI praktycznie niczym nie
różni się od ASUSa, mankamentem może być fakt, że do dyspozycji mamy tylko trzy
portu USB 2.0 (w tym jeden Combo eSATA), jednak w zamian za to otrzymujemy
cztery porty audio, które umożliwiają podłączenie zestawu głośników 7.1. Co
ciekawe produkt MSI wyposażony został również w port modemowy, do którego możemy
podłączyć linie telefoniczną, w dobie HSPA jest to już coraz rzadziej spotykane
rozwiązanie.
W przypadku MSI widać również pokaźny system chłodzenia,
który obiektywnie rzecz biorąc był nieco głośniejszy i mniej przyjemny dla ucha
od ASUSa N51, sam laptop był również znacznie cieplejszy od konkurenta, jednak
aluminiowe nakładki pod nadgarstki szybko ten nadmiar rozpraszają i nie jest to
jakiś znaczący problem. Do rozmieszczenia portów również nie można mieć żadnych
większych zastrzeżeń.
Po otwarciu pokrywy w oczy rzuca się przede wszystkimi
mnóstwo naklejek, które znalazły swoje miejsce na podkładkach pod nadgarstki
oraz srebrno-czarny dotykowy panel, któremu dokładnie przyjrzymy się za chwilę. W
przypadku tego modelu zastosowano matową matrycę co powinno zostać uznane za
zaletę. Tuż nad nią mamy kamerkę internetową 2MPix.
Sama klawiatura również jest sporych rozmiarów, jednak
klawisze są nieco mniejsze niż w przypadku ASUSa. Udało się także zmieścić
również klawiaturę numeryczną, a często wykorzystywane w grach przyciski WSAD
wyróżniono czerwonym kolorem. Przyciski touchpada również wykonane są z
aluminium, a na czułość samego gładzika nie można narzekać. W tym przypadku obaj
producenci stanęli na wysokości zadania.
Dotykowy panel umieszczony tuż pod ekranem to przede
wszystkim dwa przyciski oznaczone jako Eco oraz Turbo. Pierwszy z nich pozwala w
prosty sposób przełączać się pomiędzy schematami wydajnościowymi laptopa, które
mają predefiniowane ustawienia jasności ekranu i maksymalnego zegara procesora
dla poszczególnych zastosowań. Przycisk Turbo natomiast uruchamia
najwydajniejszy tryb, w którym procesor standardowo taktowany zegarem 2.4GHz
zostaje podkręcony do 2.77GHz i co ciekawe nie dzieje się to przez wzrost
mnożnika, ale przez podniesienie FSB z 266MHz dla 308MHz, co owocuje również
wzrostem taktowania pamięci. W pewnych zastosowaniach jest to na pewno przydatna
funkcja, jednak trzeba zaznaczyć, że jej długotrwałe stosowanie powoduje znaczny
wzrost temperatury co owocuje ciągłym działaniem wentylatora. Sprawdzimy czy
efekt jaki daje funkcja Turbo wart jest tego poświęcenia. Po prawej stronie
znajdują się natomiast przyciski sterujące pracą Bluetooth, WiFi oraz jeden
programowalny, który może uruchomiać dowolny program.
MSI ma już mniej wspólnego z choinką niż N51 i podczas pracy
podświetlone są tylko aktywne przyciski oraz trzy diody na przedniej krawędzi
obudowy informujące o pracy urządzenia.
MATRYCA
Tym razem zrezygnowaliśmy z sesji zdjęciowej każdej matrycy
na rzecz filmiku prezentującego oba ekrany. Zapraszam do obejrzenia, a później
do zapoznania się z komentarzem zamieszczonym poniżej.
Jakość filmu nie jest może powalająca, jednak różnice pomiędzy matrycami są
zauważalne i w tym porównaniu bezsprzecznie wygrywa MSI, które charakteryzuje
się lepszymi kątami, a dodając do tego rozdzielczość 1680x1050, która zapewnia
już pokaźny obszar roboczy, werdykt w tym porównaniu może być tylko jeden.
TESTY WYDAJNOŚCI
Czas więc przejść do testów wydajności, a tym samym również
sprawdzić, czy za nieco ponad 4000 PLN można już kupić przenośny komputer, który
pozwoli na swobodne korzystanie z cyfrowej rozrywki. Dokładne specyfikacje obu
komputerów podawałem na początku recenzji, poniżej znajdziecie jeszcze krótki
wyciąg z programów CPU-Z oraz GPU-Z. Same testy wydajności będą jeszcze ciekawe
z innego względu, otóż jak już wspominałem GT 130M to następca modelu 9600M GT,
a po sieci krążą różne plotki, które kwestionują wyższość nowego układu nad
starszym modelem. O tym czy jest w tym jakieś ziarno prawdy będziemy mogli
przekonać się na własnej skórze. Aby obejrzeć zrzuty w pełnej rozdzielczości
należy kliknąć na obrazek.
Procesory zastosowane w obu urządzeniach różnią się przede
wszystkim wielkością pamięci cache L2, która w przypadku T9550 wynosi 6MB, a dla
P8400 połowę tej wartości. Nie mniej jednak w większości zastosowań wyniki
powinny być podobne. Wracając jeszcze do układów graficznych, GT 130M jest nieco
wyżej taktowany jednak w przypadku ASUSa wyposażony został w wolniejszą pamięć
DDR2. Reszta specyfikacji jest podobna jak w przypadku 9600M GT, a
liczba jednostek ROP oraz Shaders podawane przez GPU-Z są błędne i powinny być
takie same jak dla 9600M GT. Jak wolniejsza pamięć
wpłynie na wyniki zaobserwujemy na wykresach, najpierw jednak kilka testów
badających wydajność procesora.
WYDAJNOŚĆ OGÓLNA
Na początek wynik ogólny dobrze wszystkim znanego PCMarka
2005. Jeśli brać pod uwagę standardowo taktowane modele to bez zaskoczenia
wygrywa ASUS N51.
W testach kompresji najlepiej wypada T9550, nawet mimo o
ponad 100MHz wolniejszego zegara od P8400 zamontowanego w MSI GX620. W tym
przypadku duży wpływ na wynik ma pamięci cache.
Cinebench R10 z kolei bardziej lubi wyższy zegar niż pamięci
cache, stąd też najlepsze wyniki osiąga MSI GX620 w trybie Turbo.
O ile w przypadku netbooków, testy tego typu nie wnosiły zbyt
wiele do samej recenzji, o tyle na komputerze wyposażonym w układ z rodziny Core
2 Duo, konwertowanie filmów pomiędzy różnymi formatami to normalna czynność.
Tutaj ponownie nieznacznie wygrywa podkręcony P8400.
Fritz Chess Benchmark to syntetyczny test badający wydajność
naszego PC podczas przetwarzania algorytmów stosowanych w symulatorach szachów.
Wynik końcowy jest reprezentowany w formie wielokrotności wydajności komputera
wyposażonego w procesor Pentium III 1GHz. Wyników chyba nie trzeba komentować.
Nuclearus Benchmark to test badający wydajność
między innymi jednostek stało- i zmiennoprzecinkowych w procesorze. Jako, że
mamy do czynienia w obu przypadkach z tą samą architekturą procesora, wyniki są
całkowicie zależne od zegara procesora.
W przypadku renderowania scen za pomocą POV-Ray 3.6
nieznacznie wygrywa ASUS N51 z T9550 na pokładzie.
Wyniki SuperPi i M-Pi są nieco kłopotliwe do
zinterpretowania, w pierwszym przypadku dosyć wyraźnie wygrywa T9550, podczas
gdy w M-Pi tryumfuje P8400 w trybie Turbo. Podsumowując testy typowo syntetyczne
w standardowych ustawieniach bezsprzecznie wygrywa ASUS N51, MSI GX620 jest mu w
stanie dorównać w trybie Turbo jednak okupione jest to znacznym wzrostem
temperatury i hałasu.
WYDAJNOŚĆ 3D
Badanie wydajność 3D zaczynamy od starych dobrych 3DMarków,
na początek wersja 2003. Wygląda na to, że pamięci DDR2 dosyć wyraźnie ogranicza
GT 130M.
Zależność tą potwierdza również 3DMark 2005.
Ale ku naszemu zaskoczeniu sytuacja odwraca się w 3DMark
2006. W tym przypadku wyraźnie wygrywa ASUS N51, zobaczmy zatem jakie
przeniesienie ma to na gry.
Na początek Doom 3 przy najniższej rozdzielczości i
najniższych ustawieniach jakości, w ten sposób dowiadujemy się, po raz kolejny,
że podkręcony P8400 dorównuje T9550.
Jednak jeśli już mamy grać to przecież nie w najniższej
rozdzielczości i to w przypadku gdy MSI GX620 oferuje nam nawet 1680x1050
pikseli. Wyniki w przypadku ustawień niskiej jakości w obu przypadkach na
korzyść MSI, tym razem GT 130M dostaje lekkiej zadyszki.
Podniesienie ustawień jakości na najwyższe (Ultra high)
niewiele zmienia w układzie sił, w tym przypadku procesor nie ma już takiego
znaczenia jak właśnie układ graficzny.
Doom 3 to stosunkowo stary tytuł, dlatego też dobrze by było
aby nowoczesne karty graficzne były w stanie zapewnić wygodną rozrywkę nawet
przy pełnoekranowym wygładzaniu krawędzi i filtrowaniu anizotropowym. Wyniki
jakie osiągają oba notebooki nie są może imponujące, jednak poziom FPS nadal
jest powyżej granicy płynności.
Czas zatem na coś nowszego, czyli Quake 4. Na początek test
na wydajność procesora, wygrywa podkręcony P8400.
Jeśli przy najniższych ustawieniach jakości obrazu średni FPS
spada poniżej 40 klatek na sekundę, to chyba czas zacząć się martwić.
Nie mniej jednak podniesienie jakości do maksimum nie
powoduje znacznego spadku framerate, choć nadal najbardziej cierpi GT 130M.
Niestety, pełnoekranowe wygładzanie krawędzi i filtrowanie to
już za dużo dla kart pokroju GeForce 9600M GT. Wyniki jakie osiągają obie karty
nie gwarantują zadowalającego poziomu płynności animacji.
Jedziemy dalej, Crysis Warhead to już jeden z najnowszych
tytułów i w tym przypadku można oczekiwać najgorszych wyników. Co ciekawe
pomimo, iż średni FPS w przypadku N51 jest najniższy, to minimalna wartość nigdy
nie spadła poniżej 60 klatek na sekundę.
W ustawieniach niskiej jakości oba notebooki prezentują
podobną wydajność, jednak nadal N51 charakteryzuje się wyższym minimalnym
frameratem i ciężko stwierdzić, czy jest to zasługa procesora z większą ilości
pamięci cache, czy może układu graficznego.
Niestety przy wysokim ustawieniu jakości i teście pod DirectX
10, na obu kartach Crysis Warhead jest po prostu nie grywalny. Trzeba jednak
odnotować, że w tym przypadku lepiej spisuje się tandem T9550 + GT 130M. Ogólnie
rzecz biorąc na gry większy wpływ ma karta graficzna i nikogo nie powinno
dziwić, że GeForce 9600M GT z pamięcią DDR3 pokonuje swojego młodszego brata.
Jeśli zatem kiedykolwiek będziecie dokonywali wyboru laptopa z myślą o grach to
poza samym układem graficznym, sprawdźcie również z jaką dedykowaną pamięcią
współpracuje.
WYDAJNOŚĆ DYSKU
Oba dyski pomimo, iż produkowane przez różnych producentów,
charakteryzują się prędkością obrotową talerzy na poziomie 5400 RPM, co oznacza,
iż nie możemy spodziewać się zbyt rewelacyjnych wyników. ASUS N51 korzysta z
500GB modelu Hitachi TravelStar 5K500, natomiast w przypadku MSI jest to WD Scorpio
Blue. Poniżej znajdziecie wyniki z HD Tune 3.0.
Wyniki są porównywalne, Hitachi nieco lepszy transfer okupuje
wyższym czasem reakcji. Zobaczmy zatem czy ma to przełożenie na czas zamykania i
uruchamiania systemu.
Strasznie kiepskie wyniki ASUSa można po części tłumaczyć
jeszcze przedprodukcyjną wersją, która powinna lepiej startować jak trafi już do
sprzedaży (podobnie było z pierwszymi Eee PC). Nie mniej jednak blisko dwukrotne
różnice w czasie uruchamiania są znaczące i mogą dziwić.
CZAS PRACY NA BATERII
Oba prezentowane dzisiaj laptopy z powodzeniem mogłyby
zastąpić nam komputer stacjonarny, dlatego też nie można spodziewać się
rekordowych czasów pracy na baterii. Nie mniej jednak skoro kupujemy komputer
przenośny to wypadałoby, aby zapewniał nam możliwość pracy bez stałego zasilania
w różnych sytuacjach. Zobaczmy zatem jak urządzenia wyposażone w standardowy
sześciokomorowy akumulator poradziły sobie w naszych testach. Na początek
krótkie wyjaśnienie metodologii.
Gry - w tym teście uruchomiliśmy program 3DMark06, który
pracował w kółko do czasu rozładowania baterii. Wszystkie parametry były
nastawione na najwyższą wydajność, również jasność ekranu.
BE Classic 100% - Test wykonany programem Battery Eater
2.70 Pro, w przypadku profilu Classic renderowana jest scena 3D, która
znacznie obciąża procesor, a ponadto jasność ekranu została ustawiona na
100% i komputer ma włączoną kartę WiFi, jednym słowem jest to
odzwierciedlenie maksymalnego poboru energii
BE Readers 50% - Ponownie Battery Eater 2.70 Pro, tylko
tym razem z profilem Readers gdzie program symuluje zwykłą prace biurową na
komputerze (wyświetlany i co jakiś czas przewijany jest plik tekstowy),
dodatkowo jasność ekranu została zmniejszona do 50%, a WiFi nadal jest
włączone
Film 50% - W tym przypadku wyświetlony został film
zapisany w formacie AVI przy jasności ekranu na 50% i włączonym WiFi
BE Readers 50% WiFi Off - Podobnie jak drugi test, z tym,
że teraz WiFi jest wyłączone, innymi słowy jest to maksymalny czas przez
jaki komputer działa na zasilaniu bateryjnym
Liczby przy poszczególnych słupkach to minuty, przez które
laptop pracował na baterii. Jak można było się spodziewać, w przypadku gier i
testu Classic żywotność baterii była najkrótsza i dla obu modeli
porównywalna. Nieznacznie lepiej poradził sobie MSI GX620, jednak wynik na
poziomie 1h 20 minut do rewelacyjnych nie należy. Ciekawie robi się natomiast w
testach bardziej użytkowych, w przypadku filmów zapisanych w formacie AVI
produkt ASUSa okazuje się o prawie 40 minut lepszy i pozwala na swobodne
obejrzenie nawet dosyć długiego filmu. W teście Readers gdzie symulowane są
operacje typowo biurowe, N51 ponownie wypada lepiej niż GX620 i ciężko jest
stwierdzić czego to zasługa. Teoretycznie obie konfiguracje są porównywalne i
wygląda na to, że ASUS nieco lepiej zarządza taktowaniem procesora. Być może na
wynik wpływ miało posiadanie przez GX620 matrycy o wyższej rozdzielczości, co
teoretycznie może sugerować poniższy wykres.
Gry - maksymalne obciążenie procesora i karty graficznej,
tym razem również poprzez 3DMark06, wartość na wykresie to średnia poboru z
pierwszego testu.
Cinebench R10 - w teście Cinebench maksymalnie obciążany
jest procesor, podana wartość to średnia osiągnięta podczas całego testu. W
tym i poprzednim przypadku jasność matrycy została ustawiona na 100%.
Film HD - w tym przypadku osiągnięty wynik to średnia
podczas odtwarzanie trailera zapisanego w formacie 1080p, czyli w
rozdzielczości FullHD. Jasność ekranu była ustawiona na 100%.
Spoczynek 100% - w trybie spoczynkowym wyświetlany był
jedynie pulpit, z tego też względu taktowanie naszych procesorów było
znacznie niższe od nominalnego, a co za tym idzie znacznie spadło również
zapotrzebowania na energię. Jasność matrycy ustawiona została na 100%.
Spoczynek 50% - Podobnie jak wyżej, z tą tylko różnicą,
że matryca ustawiona była na 50% jasności.
Wyniki w kontekście czasu pracy na baterii raczej nie
zaskakują, w pierwszym przypadku badaliśmy jedynie czas pracy w trybach
nominalnym, a jak widać na wykresie powyżej w sytuacji maksymalnego obciążenia,
bardziej oszczędny jest MSI GX620. Sytuacja zmienia się gdy GX620 przejdzie do
trybu Turbo, jeśli przeliczyć by to na czas, to czas pracy na baterii skróciłby
się średnio o 12-15%. Podczas oglądania filmów czy pracy biurowej mniejsze
zapotrzebowanie wykazuje N51, co również znalazło odzwierciedlenie na wykresach
czasu pracy na baterii. W tym pojedynku wygrywa ASUS N51.
PODSUMOWANIE
Oba testowane dzisiaj notebooki są mimo wielu podobieństw,
przeznaczone są dla całkowicie różnych grup odbiorców. ASUS N51 to typowe
centrum multimedialne i laptop do wszystkiego, który może zastąpić komputer
stacjonarny. Wyposażenie w czytnik Blu-ray i matrycę w proporcjach 16:9
jednoznacznie sugeruje zastosowania typowo domowe, a mocny procesor i obecność
wyjścia HDMI pozwala nawet na wykorzystanie go jako domowy odtwarzacz filmów.
ASUS niewątpliwie przyłożył sie do tego modelu, bardzo dobrze zaprojektowano
system chłodzenia, który działa cicho i skutecznie co trzeba uznać za dużą
zaletę tego modelu. Nic nie można również zarzucić jeśli chodzi o samo
wykonanie, a duża klawiatura czy funkcjonalny dotykowy panel tylko umilają nam
korzystanie z tego komputera. Nieco zawiedzeni mogą być Ci, którzy kupią N51 z
myślą o grach, GT 130M mimo, że nieco wyżej taktowany to w połączeniu z
pamięciami DDR2 raczej nie pozwoli nam na zabawę w dużych rozdzielczościach w
najnowszych grach. Zastrzeżenia można mieć również do samej matrycy, która
oferuje dosyć słabe kąty jak na tej klasy komputer. Nie mniej jednak za jakość
wykonania, system chłodzenia, bardzo dobrą klawiaturę i stosunkowo długi czas
pracy na baterii przyznajemy modelowi N51 wyróżnienie jakościowe FrazPC.pl.
Jeśli zaś chodzi o MSI GX620 to z pewnością jest to komputer
adresowany do całkowicie odmiennego grona odbiorców. Seria GX to komputery dla
graczy, a więc jak samo przeznaczenie wskazuje, GX620 powinien zapewniać
komfortowe wartości FPS nawet w nowych grach. Niestety GeForce 9600M GT to nie
szczyt możliwości technologicznych i w pewnych przypadkach może nas zawieść,
jednak jak udowodniły to testy, w połączeniu z trybem Turbo gdzie przekraczamy
już taktowanie 2.7GHz, GX620 oferuje nam przyzwoitą wydajność. Nie można
oczywiście zapomnieć o dodatkach, które MSI oferuje nam w zestawie z tym
modelem, a mianowicie o myszce oraz plecaku, które lekko licząc osobno
kosztowałyby nas minimum 150 PLN. To co szczególnie przypadło mi do gustu
podczas testów to rewelacyjna matowa matryca o rozdzielczości 1680x1050 pikseli,
która oferuje przestrzeń do pracy jak w przypadku typowego monitora 22 calowego.
Co więcej panel ten oferuje bardzo dobre kąty i równomierne podświetlenie co w
mojej ocenie stawia go jeszcze wyżej. Miłym dodatkiem są również aluminiowe
wykończenia, które dodają całej konstrukcji solidności i profesjonalnego
wyglądu. Jeśli zaś chodzi o wady tego modelu to pierwsze co mi się nasuwa, to
wysoka temperatura w trybie Turbo, która na dłuższą metę może szkodzić wszystkim
zamontowanym w środku podzespołom. Pewnym uchybieniem jest też mała liczba
portów USB 2.0, które w dzisiejszych czasach są bardzo często wykorzystywane. Co
prawda zakup HUBa nie jest problemem, jednak ma to już wpływ na mobilność. Nie
mniej jednak biorąc pod uwagę wszystkie wady i zalety, z czystym sumieniem mogę
przyznać MSI GX620 wyróżnienie w kwestii wydajności, która w trybie Turbo
przebija nawet osiągnięcia droższego procesora T9550. Wybór należy do Was.
PRODUKT
UWAGI
ASUS N51V
CENA: ~???? PLN
+ Zadowalająca wydajność
+ Kontroler WiMAX
+ Czytnik combo Blu-ray
+ Express Gate
+ Cichy i wydajny system chłodzenia
+ Wygodna i duża klawiatura
+ Bardzo dobra jakość wykonania
+ Zadowalający czas pracy na baterii
- Słabe kąty matrycy
MSI GX620
CENA: ~4300 PLN
+ Bardzo dobra wydajność
+ Aluminiowe wykończenia
+ Wygodna klawiatura
+ Bardzo dobra jakość wykonania
+ Dodatki (myszka + plecak)
+ Bardzo dobry wyświetlacz WSXGA+
+ Tryb Turbo
- Wysoka temperatura i głośny system chłodzenia
- Tylko trzy porty USB