Samsung Electronics to południowokoreański gigant, działający w wielu branżach, który w ostatnich latach sukcesywnie zdobywa rynek elektroniczny. Obecnie jest jednym z wiodących producentów ekranów ciekłokrystalicznych, czyli powszechnie znanych LCD. Silenie konkurujący z takimi gigantami jak Sony, czy LG, zdobył uznanie wielu klientów, za sprawą produkowania wyświetlaczy posiadających dobre parametry techniczne oraz solidną jakość wykonania, przy zachowaniu relatywnie niskiej ceny. Miałem duże nadzieje, że w przypadku 24 calowego monitora Samsung SyncMaster T240, którego obecna cena zamyka się w przedziale 1050-1200 zł, opina jaką wyrobiła sobie firma, pokryje się z rzeczywistością.
Czy można mieć stosunkowo tani, a zarazem dobry monitor LCD? Spróbuje odpowiedzieć na to pytanie w tej oto recenzji.
Pierwsze wrażenie
W powszechnym uznaniu, przyjmuje się za prawdziwe stwierdzenie, iż to pierwsze wrażenie jest najważniejsze. Projektanci odpowiedzialni za wizualizacje opakowania monitora, wzięli sobie do serca te słowa i stworzyli, naprawdę ciekawą szatę graficzną okrywającą kartonowe pudło.
Może nie jest to dzieło sztuki, ale jako chwyt marketingowy działa bardzo dobrze. Nie płacimy znaczącej kwoty, jak na monitor 24 calowy, więc nasze oczekiwania są nieco niższe. Otrzymując T240, nagle nasze oczy promienieją i zaczynamy myśleć, iż jest to produkt z górnej półki, a to wszystko za sprawą oprawy, jaka towarzyszy temu produktowi.
Samo opakowanie nie jest ciężkie, jego waga to zaledwie 8,4 kilograma.
Podczas rozpakowywania Samsung'a SyncMaster T240 należy zwrócić szczególną uwagę, z której strony otwieramy opakowanie. Mimo, iż wnętrze wypełnione jest po brzegi styropianowymi zabezpieczeniami, a sam monitor znajduje się w ochronnym worku z tworzywa sztucznego, to istnieje możliwość bardzo łatwego uszkodzenia ekranu, w przypadku rozcinania taśmy, ze złej strony opakowania. Wyświetlacz LCD znajduje się bardzo blisko ściany kartonu, a na dodatek na 10 centymetrowym odcinku jest zupełnie nie chroniony.
Co w opakowaniu?
Producent do zestawu załącza dwa arkusze papieru wielkości A4. Jeden z nich zawiera informacje, jak pozbyć się monitora, w razie gdyby nie spełniał on naszych oczekiwań. Drugi natomiast zawiera bardzo dokładną, ilustrowaną instrukcje montażu podstawki T240.
Dodatkowo otrzymujemy kartę gwarancyjną, w której nie uświadczymy języka polskiego, lakoniczną instrukcję mówiącą jedynie o podstawach użytkowania oraz płytę CD zawierającą oprogramowanie MagicTune i obszerny elektroniczny przewodnik posługiwania się monitorem. Nie można pominąć dodatku, w postaci ściereczki, która pomoże nam w utrzymaniu w czystości naszego panelu.
Bez okablowania użytkowanie monitora byłoby znacznie utrudnione, dlatego Samsung daje nam do dyspozycji analogowy kabel 15-pin D-Sub, cyfrowy DVI, kabel zasilający oraz USB. Trzeba przyznać, iż jest to całkiem sporo, jak na monitor w tym przedziale cenowym. Możemy jedynie ubolewać nad brakiem kabla HDMI, ale nie jest to powód do dramatyzowania.
Duże rozczarowanie przeżyłem, kiedy zobaczyłem bardzo lekką, połyskującą podstawkę, która była pozbawiona jakichkolwiek funkcji, umożliwiających nam dostosowanie położenia panelu do naszych potrzeb. Brak ustawienia pochylania, nie wspominając o regulacji wysokości, w przypadku tego monitora jest po prostu niewybaczalny. Plusem jest znakomita przyczepności podstawki do podłoża. Na lakierowanym biurku, monitor stoi stabilnie jak gdyby był przyklejony. Jednocześnie można przekręcać wyświetlacz wokół własnej osi, jednym palcem bez użycia większej siły.
Specyfikacja
Na sam początek należałoby rzucić odrobinę suchych danych. Dlatego przyjrzyjmy się specyfikacją technicznym Samsung SyncMaster T240, które szczegółowo zostały zaprezentowane w tabeli poniżej.
Specyfikacja Samsung SyncMaster T240
Producent
Samsung
Ekran
24 cale (61 cm) Panoramiczny LCD Matryca TFT-TN Powłoka Matowa Plamka matrycy
0,270 mm Obszar wyświetlania 518,4 mm x 324,0 mm
Wejście USB / 2x Wyjście USB
Wyjśce dźwięku cyfrowego
Wyjście mini-jack Audio
Regulacja pochylenia / Pivot / Możliwość zawieszenia
Brak
Wymiary i waga
Z Podstawką: Wysokość 477 mm, Szerokość 573 mm,
Grubość 245 mm
Bez Podstawki: Wysokość 409 mm, Szerokość 573 mm,
Grubość 74,5 mm
Waga 6,8 kg
Gwarancja
3 lata
Specyfikacje wyglądają naprawdę bardzo dobrze, wysoka rozdzielczość zapewniająca możliwość odtwarzania filmów full HD, szybki czas reakcji, który producent podaje jako przejście z białego do czarnego, a do tego wszystkiego ogromny współczynnik dynamicznego kontrastu. Wszystko to wygląda bardzo obiecująco i napawa ogromną nadzieją na możliwość posiadania dużego, dobrego monitora, za stosunkowo małe pieniądze. Na uwagę również zasługuje bardzo mała waga monitora.
Stylistyka T240
Samsung T240 należy do monitorów z serii Touch of Color, który swoją stylistyką nawiązuje do linii telewizorów LCD. Producent postawił w dużej mierze, uwagę na wygląd, ale nie zapominając o jakość obrazu. Design monitora naprawdę zaskakuje swoim nietypowym rozwiązaniem stylistycznym i muszę przyznać, że odczucia, jakie wzbudza, są wyjątkowo pozytywne. Lekkie zaokrąglenia połączone z dość wyrazistymi kantami, tworzą jedną harmonijną całość.
Połączenie kolorystyki czarnego z ciemną czerwienią wydaje się być strzałem w dziesiątkę, biorąc pod uwagę sam wygląd. Niestety ciemna obudowa pokryta dodatkowo przezroczystym plastikiem, wpływa negatywnie na nasze oczy. Zbyt duże kontrastowanie wyświetlanej bieli na ekranie, a ciemną obudową, może znacząco męczyć wzrok.
Czerwień, widoczna na dole obudowy, w świetle dziennym jest bardzo subtelna i daje monitorowi to coś, co powoduje, że Samsung T240 jest jednym z piękniejszych LCD, jakie dotychczas widziałem. Jednak nie ma róży bez kolców, estetyczna i nowoczesna stylistyka posiada swoje wady. Głównym problemem jest błyszcząca powłoka, która jest niczym lustro odbijająca każdy oświetlony obiekt. Zdaje sobie sprawę, iż dla wielu osób takie rozwiązanie jest nie do zaakceptowania. Każdy osiadający kurz, odcisk palca, jest uwidaczniany ze wzmożoną siłą. Utrzymanie panelu w czystości jest bardzo wymagające, dlatego przed zakupem warto zastanowić się czy mamy ochotę na codzienne czyszczenie naszego monitora z brudu, jaki na nim z całą pewnością się pojawi.
Tył obudowy to jeden zwarty, obły panel, posiadający czarną lakierowaną na wysoki połysk powierzchnie. Na górze znajduje się otwór wentylacyjny, którego wygląd jest nieprzeciętny. Wszystkie złącza, w jakie został wyposażony monitor, są ukryte pod demontowaną klapką na zatrzaski. To ciekawe i estetyczne rozwiązanie, pozwala na ukrycie wtyczek i kabli.
Niestety Samsung T240 nie posiada otworów montażowych, umożliwiających nam zamontowanie uchwytu, który pozwoli nam na zawieszenie panelu przykładowo na ścianie. Brak regulowanej podstawki, funkcji PIVOT oraz sytemu VESA, znacząco ograniczają możliwości wykorzystania monitora.
Mimo, iż cała obudowa jest bardzo połyskująca, producent postanowił wyposażyć SyncMaster T240, w matową matryce. Dzięki temu został zredukowany efekt obijającego się światła przynajmniej na ekranie.
Kiedy usuniemy klapkę ukrywającą złączą, zapewne ucieszy nas widok mnogich możliwości wyboru źródła sygnału obrazu. Samsung daje nam trzy rodzaje wejść: analogowe 15-pin D-Sub, cyfrowy DVI oraz HDMI, które to wspiera HDCP. Dzięki temu mamy możliwość wykorzystania monitora, zgodnie z panującymi obecnie standardami. Ponadto T240 posiada jedno wejście USB 2.0 umożliwiające nam rozdzielenie sygnału z komputera na dwa wyjścia. Niestety dostęp jest mało wygodny, dlatego wykorzystanie USB w monitorze jako stacji dokującej do naszych pendrive'ów, raczej mija się z celem.
T240 posiada dwa gniazda wyjściowe audio. Pierwszy w postaci mini-Jack, umożliwia nam podłączenie słuchawek, albo amplitunera. W przypadku drugiego optycznego wyjścia, możemy również podłączyć wzmacniacz cyfrowy, ale już przy pomocy kabla optycznego, który musimy zakupić na własną rękę. Należy jednak pamiętać, iż monitor nie posiada głośników, a gniazda audio zainstalowane w monitorze, przesyłają sygnał dźwiękowy tylko przy wykorzystaniu złącza HDMI.
Przyciski nawigacyjne zostały umiejscowione na prawej ściance panelu, w jego dolnej części. Nieco wypukłe i stosunkowo czułe guziki, pozwalają na uruchomienie oraz nawigowanie w menu OSD oraz przełączanie źródła sygnału obrazu i aktywowanie funkcji automatycznego dopasowania obrazu, w przypadku wykorzystywania analogowego złącza. Ponadto przycisk góra, odpowiada za bezpośrednie uruchomienie ustawienia poziomu jasności. Przycisk dół jest zaś jednocześnie klawiszem zmieniającym ustawienia w wyświetlanym obrazie, spośród różnych przypisanych przez producenta opcji. W ten sposób jednym dotknięciem możemy wybrać jeden z predefiniowanych trybów wyświetlanego obrazu według naszych potrzeb. Standartowo producent pozwala na zmianę jasności obrazu, w zależności od tego czy oglądamy film, gramy w gry, czy też przeglądamy strony WWW. Jednakże istnieje możliwość zmiany jego funkcji na MagicColor, Color Effect lub Image Size.
Samsung T240 posiada bardzo ciekawy przycisk włączający zasilanie, będący jedynym widocznym na przednim. Jednakże nie doszukamy się tu, tradycyjnego wciskanego guzika. Pełny panel odznacza się wyłącznie uniwersalnym białym symbolem zasilania, będącym jednocześnie przyciskiem dotykowym. Muszę przyznać, iż tego typu rozwiązanie jest bardzo ekstrawaganckie. Dodatkowo, jednolita płaszczyzna frontowego panelu, ułatwia jego czyszczenie. Niestety, stosunkowo mała czułość, powoduje czasami problemy z uruchomieniem monitora. Na szczęście zdarza się to sporadycznie. Pod włącznikiem znajduje się dioda LED, dająca delikatną, mglistą, czerwoną smugę światła, która wygląda bardzo efektownie. Informuje ona nas o trybie, w jakim znajduje się monitor. W razie konieczności w OSD istnieje możliwość jej wyłączenia.
OSD - On-Screen Display
Jeżeli już jesteśmy przy temacie OSD, rozwińmy ten temat. Samo menu ekranowe zostało wykonane w dość tradycyjny sposób, ale dzięki temu jest czytelne i łatwe do nawigowania. Całość została podzielona na sześć głównych części: Picture, Color, Image, OSD, Setup oraz Information.
W pierwszym z nich możemy dokonywać regulacji jasności oraz kontrastu wyświetlanego obrazu oraz przejść do menu MagicBright, w którym to zapisane są predefiniowane ustawienia względem wykonywanych czynności. Do wyboru mamy: Custom, Text, Internet, Game, Sport, Movie oraz Dynamic Contrast. Ta opcja jest bardzo wygodna, tym bardziej iż może ona być przypisana do przycisku nawigacyjnego.
Na drugiej zakładce znajdują się opcje dotyczące regulacji wyświetlanych kolorów. Pierwsza opcja MagicColor pozwala na podbicie kolorów. Druga dotyczy samej tonacji, gdzie możemy wybrać Zimną, Normalną, Ciepłą oraz ustaloną przez nas samych, który to możemy ustawić w trzeciej opcji - Color Control. Przedostania pozwala na wyłączenie kolorów, przejście w tryb Sepia, czarno-białe itp. Ostatnia opcja dotyczy trzech możliwych predefiniowanych ustawień Gammy.
Kolejny ekran odpowiedzialny jest za regulacje obrazu, jednak większość z tych opcji jest zablokowana i dostępna jedynie przy analogowym podłączeniu. W zakładce OSD, możemy dostosować wyświetlanie samego menu ekranowego oraz wybrać język (brak polskiego).
Dwie ostanie zakładki, są dość standardowe dla monitorów LCD. Pierwsza umożliwia nam między innymi przywrócenie ustawień fabrycznych czy też wybór źródła sygnału. W drugim zaś wyświetlane są aktualne parametry monitora.
Obraz
Zastosowanie matrycy TN, daje dużą zaletę pod względem ceny monitora, ale wpływa to też na jakość wyświetlanego obrazu. Już sama matryca Twisted Nematic, ogranicza ilość wyświetlanych kolorów do 262 tysięcy. Niemniej jednak producent, odnalazł pogranicze równowagi i dostarczył LCD, który cechuje się bardzo wysoką jakością obrazu o wysokim nasyceniem kolorów. Dynamiczny kontrast może ucieszyć wszystkich, którzy uwielbiają jaskrawe kolory. Dzięki niemu uzyskamy, bardzo podbite i nienaturalne nasycenie, co mi osobiście przeszkadza.
Samsung deklaruje, iż monitor posiada jasność na poziomie 300 cd/m2, co w przypadku 24 calowego monitora z ciemną obudową jest wartością sporą. Jednakże odpowiednie ustawienia kontrastu względem luminacji, pozwalają na względnie dobre odwzorowanie kolorów, przy zachowaniu wygodnej dla oka jasności. Osobiście uważam, iż jak na matrycę TN, kolory są naprawdę żywe i przeciętemu użytkownikowi będą one w zupełności wystarczające.
Jednak kolory kolorami, ale w dalszym ciągu ważnym elementem pozostają ich płynne przejścia. Cóż w przypadku Samsung T240, gradient nie jest zbyt płynny. Gołym okiem można zauważyć, nawet na zdjęciach lekkie przełamania w ciemniejszych kolorach. Podobna sytuacja ma się w przypadku odcieni szarości. Tutaj linie odcienia danych szarości są bardzo uwidocznione.
Co do samego kolor czarnego to jest on wyjątkowo dobrze reprodukowany, oczywiście pełnej głębi czerni nie osiągnięto i posiada ona drobne przełamania szarości. W przypadku bieli, uzyskano bardzo dobry balans, bez zbędnych nalotów żółci, przy równomiernym wyświetlaniu na całym ekranie. Czerń jest nieco gorzej wyświetlana, z powodu nierównomiernego podświetlenia matrycy, które u dołu jest nieco mocniejsze i powoduje specyficzną niebieską łunę.
Kąty widzenia
Z racji tego, iż Samsung T240 posiada matryce TN, z góry skazany jest na jedną podstawową wadę charakterystyczną dla tego typu ekranów. Są to kąty widzenia, które są bardzo małe i przez to ciężko na nich osiągnąć idealne pole widzenia. Na początek zobaczmy jak zachowuje się obraz w linii horyzontalnej. W celu demonstracji, aparat został najpierw umieszczony w idealnym kącie prostym względem wyświetlanego ekranu. Zachowując tą samą odległość, wysokość oraz ustawienia aparatu, zmieniałem odpowiednio kąt widzenia.
Kąty Pionowy/Poziomy 0 stopni
Kąt Poziomy 10 stopni
Kąt Poziomy 20 stopni
Kąt Poziomy 40 stopni
Kąt Poziomy 60 stopni
Niestety moje przeczucia potwierdziły się. Nawet minimalna zmiana pola widzenia o dziesięć stopni względem wyświetlanego obrazu powoduje początkowo utratę nasycenia barwy oraz rozjaśnienia. W rzeczywistości wygląda to tak, pracując z tym monitorem, siedząc idealnie na wprost niego można zauważyć lekkie różnice odcieni pomiędzy środkiem, a zewnętrznymi częściami wyświetlacza. Na szczęście, różnice te są bardzo małe i dla zwykłego użytkownika nie mają one większego znaczenia.
Dalsze odchylenie powoduje bardzo zauważalne żółknięcie wyświetlanego obrazu oraz utratę jasności i nasycenia kolorów. W rzeczywistości odchylenie 50 stopni, powoduje bardzo duże przekłamania w obrazie.
Ze względu na brak możliwości regulowania kąta nachylenia panelu, jednym z ważniejszych, jak dla mnie testów, jest zbadanie jak ekran zachowuje się w wertykalnym wyświetlaniu obrazu względem odbiorcy. Zasada testowania była bardzo podobna do tego powyżej, z tą różnicą, iż zmieniała się wysokość położenia obiektywu.
Kąty Pionowy/Poziomy 0 stopni
Kąt Pionowy -7 stopni
Kąt Pionowy 7 stopni
Kąt Pionowy -13 stopni
Kąt Pionowy 15 stopni
Kąt Pionowy -19 stopni
Kąt Pionowy 30 stopni
W kątach pionowych, budowa matrycy typu TN, nie daje wielkich możliwości. Test wykazał to jednoznacznie. Nawet drobne odchylenie powyżej 6 stopni, powoduje dużą zmianę w wyświetlanym obrazie. Brak możliwości regulowania kąta nachylenia ekranu jest po prostu niewybaczalny. Kiedy nasz wzrok znajduje się nieco poniżej środku ekranu, obraz bardzo mocno ciemnieje. W odwrotnym przypadku obraz gwałtownie traci nasycenie kolorów. Dokładniej można to zaobserwować na filmie poniżej.
Film prezentujący kąty widzenia w Samsung T240
Czas reakcji oraz Input lag
Producent podaje w specyfikacjach jakoby monitor T240 posiadał czas reakcji przejścia z białego do czarnego na poziomie 5 milisekund. To znakomita informacja dla wszystkich graczy. Jednak często zdarza się, iż czasy, którymi szczycą się producenci paneli LCD, są wyssane z palca. Jeżeli przekłamanie okazuje się trzykrotne krotne od wartości podanej w specyfikacjach, w grach lub też w filmach, gdzie dynamika obrazu jest bardzo pożądana, może pojawić się efekt smużenia. Dodatkowym problemem są przejścia różnych kolorów, jak wiemy, z reguły dynamiczne ruchome obrazy to mieszanina setki tysięcy kolorów, a więc i czasy ich zmiany będą różne.
W celu weryfikacji czasu reakcji użyłem do testowania oprogramowania Pixel Persistence Analyzer oraz testu "Chase test". W przypadku testowania przejścia czarnego do białego, rzeczywiście wynik był zbliżony i w zależności od ustawień czas wahał od 4,5ms do 5,5ms. Podobnie było w przypadku wykorzystania kolorów czerwony, niebieski oraz zielony, gdzie najlepszy czas reakcji jaki udało się osiągnąć to 4,2ms. Gorsze czasy ukazywały się w wyniku ustawienia tła mocno czerwonego (255, 0, 0) lub też niebieskiego (0, 0, 255) oraz kwadratów białego i czarnego. Wówczas czas reakcji wyniósł nieco ponad 15ms.
Ogólnie można powiedzieć, iż monitor posiada bardzo dobre czasy reakcji. Grając w różnego rodzaju gry, nie odczuwałem efektu smużenia, a obraz był bardzo wyraźny.
W przypadku Input lag, który polega na opóźnieniu wyświetlanego obrazu względem generowanego sygnału przez kartę graficzną. Dzieje się tak za sprawą ograniczonej przepustowości elektroniki odpowiedzialnej za wyświetlanie poszczególnych pikseli w ekranie LCD. W programach gdzie następuje bardzo dynamiczna zmiana obrazu, na przykład w grach komputerowych, wyświetlacz może nie nadążyć za generowanym sygnałem z karty graficznej. Zbyt duży input lag może prowadzić do opóźnienia wyświetlania obrazu nawet o około trzy klatki na sekundę.
W celu przetestowania Samsung'a T240 po kątem input lag wykonałem serie dwudziestu pomiarów i otrzymałem średni wynik opóźnienia na poziomie 22,8 milisekund, maksymalne odchylenie wynosiło 34ms, zaś minimalne 13ms. Input lag na poziomie 23ms jest zupełnie do zaakceptowania.
MagicTune
MagicTune to aplikacja dostarczona z monitorem, która posiada wszystkie opcje menu ekranowego OSD oraz znacznie więcej. Z tego powodu, iż funkcje OSD zostały opisane powyżej, postaram się jedynie wspomnieć o dodatkowych funkcjach, jakie daje nam MagicTune.
Zakładka Picture, nie wprowadza nic nowego, dopiero w Colors pojawia się funkcja kalibrowania obrazu. Jest to jedna z ważniejszych opcji, jakie dostarcza nam MagicTune. Oczywiście nic nie zastąpi sprzętowego kalibrowania, aczkolwiek oprogramowania zapewnia całkiem przyzwoite możliwości. Sama kalibracja nie sprawia większych problemu, należy odpowiednio ustawić obraz, aby widoczny kwadrat zlał się z tłem. Efekt jest naprawdę bardzo dobry.
Kolejną wartą uwagi opcją jest MagicKey, która pozwala na zmianę funkcji przycisków nawigacyjnych OSD. Dzięki temu możemy przypisać dowolny program do danego guzika, który będzie go uruchamiał. To dość ciekawe rozwiązanie.
Reszta funkcji jest identyczna jak w OSD monitora, z tą drobną różnica, iż dokonywanie zmian myszką jest prostsze i znacznie szybsze. Tylko od nas zależy czy chcemy wykorzystywać funkcje, MagicTune, który do normalnego użytkowanie nie jest nam potrzebny.
Czas na podsumowanie
Wydawać by się mogło, że bardzo dobre kolory, szybki czas reakcji, duży ekran, rozdzielczość FULL HD, przy cenie około 1150 złoty, to znakomite rozwiązanie. Niestety Samsung T240 posiada swoje wady, które mogłyby pozostać w cieniu, ale ze względu na zastosowanie matrycy TN, przesłaniają one nieco blask zalet. Brak regulowanej podstawki, przy tak trudnym uzyskaniu idealnego pola widzenia, jest raczej sporym problemem. Jeżeli odrzucimy ten zasadniczy błąd i będziemy w stanie tak zamontować monitor, aby podczas pracy nasze oczy były w kącie prostym, względem ekranu, to Samsung T240 jest bardzo dobrym LCD, w stosunku do swojej ceny. Oczywiście nie nadaje się on do profesjonalnego zastosowania. Jest on raczej przewidziany dla osób, które szukają rozrywki w postaci gier czy też filmów. Gdzie monitor swoimi kolorami zawróci nam w głowach. Świetne czasy reakcji, brak problemu z input lag, wysoka jakość obrazu, to podstawowe zalety tego monitora.
Co prawda testy płynność przejścia kolorów czy też szarości pozostawiały wiele do życzenia, w użytkowaniu codziennym, nie jest to zauważalne.
Samsung T240 dzięki swojej ogromnej przekątnej oraz stosunkowo dużym kontraście świetnie sprawdza się w zwykłym użytkowaniu. Mam tu na myśli pracę z aplikacjami biurowymi, przeglądanie WWW itp.
Na uwagę z całą pewnością zasługuje design T240, który zwyczajnie zachwyca swoją nieprzeciętną stylistyką.
Osobiście polubiłem Samsung'a T240, ale zadając sobie pytanie czy jest to najlepszy wybór z pośród LCD o przekątnej 24 cale w tym przedziale cenowym? Mam problem z udzieleniem jednoznacznej odpowiedzi. Na rynku jest wiele podobnych monitorów oferujących zbliżone specyfikacje a w niewiele wyższej kwocie możemy nabyć monitor o takiej przekątnej wykorzystujący matrycę MVA (BenQ FP241W), dlatego mogę jedynie napisać, iż Samsung T240 jest produktem dobrym, niestety nic ponad to nie oferuje.
Produkt
Uwagi
Samsung SyncMaster T240
+ Stylistyka
+ Dobra jakość obrazu
+ Wysoki kontrast
+ Złącza HDMI, DVI, D-sub
+ Kable
+ Głębia kolorów
+ Niski Input Lag
+ Szybki czas reakcji
- Brak regulowanej podstawki
- Brak otworów montażowych VESA
- Kąty widzenia
- Mało płynne przejście kolorów