Audio Show 2010 - nasza relacja z targów

Antoni Woźniak, 11.11.2010 01:01 | Źródło FrazPC Adventure Team | Komentarze (4)

Warszawskie targi to jedna z liczących się w Europie imprez, poświęcona tematyce audio. Ekipa FrazPC postanowiła jednoosobowo zobaczyć, a raczej posłuchać tego, co w tym roku zaprezentują najwięksi dystrybutorzy AV. Impreza odbywa się co roku, tradycyjnie, w trzech warszawskich hotelach. Na Audio Show można obejrzeć i posłuchać najdroższych i najlepszych systemów audio, które można zakupić na rynku. Oczywiście systemy warte kilkaset czy nawet pół miliona złotych trudno nie potraktować inaczej, jak ciekawostkę. Owszem znajdują one swoich amatorów, ale to bardzo wąska grupa klientów, ilość sprzedanych produktów tego typu -w porównaniu ze sprzętem masowym-  jest śladowa.

O High-endzie przeczytacie zatem co nieco, ale uwagę skupię głównie na przystępniejszych cenowo systemach, szczególną uwagę zwracając na muzykę z pliku...  choć tutaj zauważalna jest tendencja umieszczania plikofonów także jako elementu źródłowego w systemach z najwyższej półki. Przyczyna jest tutaj oczywista - pamięci flash, a nawet dyski twarde są bez porównania lepszym transportem dźwięku niż pełne rozlicznych wad napędy optyczne. Brak części ruchomych (nie dotyczy to HDD, choć i tu można mówić o przewadze napędu magnetycznego nad optycznym), brak ograniczeń co do rozdzielczości cyfrowo zapisanej muzyki, jakość studyjna... to wszystko powoduje, że obecnie mamy do czynienia z wielkimi zmianami, ze stopniowym zmierzchem fizycznego nośnika pod postacią płyty. Linn zrezygnował swego czasu z oferowania dyskofonów i cóż... okazało się, że miał rację. Dzisiaj cała branża podąża w tym kierunku. Nie dziwi zatem, że był to jeden z przewodnich tematów tegorocznej imprezy (plus różnego rodzaju sterowniki - od listy z komputera po tablety, czy smartfony sterujące odtwarzaniem cyfrowej biblioteki).

Z Hotelu Sobieski można było długo nie wychodzić. W tym miejscu zgromadziło się najwięcej wystawców, na parterze drogie systemy high-endowe, w pokoikach na sześciu piętrach urządzenia na każdą kieszeń, jak i te które wymagałyby rezygnacji z zakupu samochodu za kilkadziesiąt tysięcy złotych. W Bristolu oraz Kyriadzie dominowały raczej systemy drogie i bardzo drogie. Poza plikofonami, w wielu salach, widać było gramofon. Co prawda prawie zawsze był on wyłączony, albo kręcił się talerz, ale i tak muzyka odtwarzana była ze źródła cyfrowego. Jednak nie chodzi tu o licytację tylko o pewne spostrzeżenie: ludzie chcą kupować czarne krążki, czy to z nostalgii, czy doceniając atmosferę jaka wytwarza się w czasie odsłuchu z winyla, decydują się na takie, dodatkowe źródło w swoim systemie. Do tego spora ilość wzmacniaczy lampowych, idealnie uzupełniających system zbudowany wokół gramofonu. Rzecz jasna lampy to nie tylko czarny krążek, o czym będziecie mogli przeczytać poniżej... czy to moda, czy walory estetyczne decydują o renesansie lampowych sekcji w odtwarzaczach, preampach, czy wreszcie opartych na nich wzmacniaczach... tego nie jestem w stanie ocenić. Tak czy inaczej, jak ktoś lubi lampę, to dzisiaj może przebierać, wybierać, grymasić...

W czasie rozmów z przedstawicielami i pracownikami poszczególnych firm, dystrybutorów można było wysnuć jeszcze jeden, ważny wniosek: nasze Audio Show jest wielką, liczącą się imprezą na Starym Kontynencie nie bez przyczyny. Jak napisałem we wstępie do relacji, w dniu otwarcia: "Nie tylko świadczy to o tym, że są ludzie (nieliczni) skorzy do wydania majątku na systemy stanowiące równowartość mieszkania lub domu. Świadczy to także o tym, że całkiem liczna grupa polskich konsumentów słucha muzyki i to w sposób, nazwijmy go, świadomy. Nie chodzi bynajmniej o snobowanie się, zakup jakiś horrendalnie drogich systemów. Chodzi o muzykę. O dobrą muzykę, z dobrego (wcale niekoniecznie drogiego) zestawu audio. Renesans płyty winylowej, z drugiej strony rosnąca popularność muzyki z pliku (o wysokiej czy bardzo wysokiej jakości), która ma stanowić przyszłość oraz całkiem spora sprzedaż systemów stereofonicznych, pokazują, że dźwięk na powrót staje się ważnym i popularnym nośnikiem kultury. I to po prostu cieszy (tak jak renesans książki pod postacią e-książki)."

Z high-endu można było podziwiać między innymi: dwa supersystemy przygotowane przez Nautilusa, gdzie w pierwszym, kluczowy element stanowiły tubowe głośniki Avantgarde Duo Mezzo połączone z elektroniką Ayona (preamp Spheri, integra Crossfire II, końcówka mocy Vulcan oraz jako źródło dyskofon CD-05s). Drugi system złożony był z dwóch końcówek mocy: A-65 Accuphase + Dynaudio Spectral Twenty-Five Signature Edition. Prawdopodobnie rekordzistą był wystawiony na imprezie system Lyngdorf Steinway wart okrągły... milion dolarów. Do tego gigantyczne kolumny Magico Q5, z których każda waży po 200 kilogramów. Okazuje się, że High-end nie musi oznaczać ruiny dla domowego budżetu (zdarza się, że takie systemy kupują ludzie nieźle sytuowani, ale tak naprawdę wydający na swoje hobby "ostatni grosz") czego doskonałym dowodem był cały, jubileuszowy zestaw Xindaka. Dzisiaj już nikt się nie śmieje z Chin - dzisiaj to Chiny nie tylko stają się głównym, podwykonawcą, producentem audio, ale także mają swoje osiągnięcia w tej dziedzinie. Xindak udowadnia od lat, że robi świetne systemy, a niektóre elementy jubileuszowej serii są dobitnym tego potwierdzeniem (szczególnie przetwornik oraz odtwarzacz CD!). Wściekle drogi MBL ze sławnymi, oryginalnymi kolumnami to kolejny pokaz, który robił wrażenie. Na stoiskach Audio System zadebiutowała także nowa marka w ofercie - Burmaster (napędy paskowe). Avalony (Indra) czy Wilsony Audio Sophia 3), kosztujące krocie zestawy głośnikowe to kolejne atrakcje, jakie czekały zwiedzających. Poza tym Utopie i monobloki "na wstępie" w Sobiewskim, ale to -jak mówią stali bywalcy- "już było". Miło było oko zawiesić i posłuchać (przecież w warunkach niekoniecznie dostosowanych do pokazania 100% możliwości wymienionych powyżej zestawów), ale jak już wspomniałem na wstępie, potraktujmy to jako ciekawostkę. Oczywiście drogiego i bardzo drogiego sprzętu było mnóstwo, bo ta impreza jest właśnie po to, aby te wszystkie wspaniałości pokazać w jednym miejscu - wymieniłem tylko część z naprawdę imponującej liczby high-endowych produktów. Z naszego, "mainstreamowego" punktu widzenia, Audio Show to jakieś 20-25% z tego, co wystawiano.

Nie jest to jednak mało, a biorąc pod uwagę zauważone trendy to audio, nawet te najwyższej jakości, "demokratyzuje się", to znaczy dostęp do źródeł studyjnych ma obecnie bez porównania większa ilość konsumentów niż to miało miejsce kiedyś. Jeden z elementów całego systemu, to znaczy źródło (plik) wraz z transportem stają się domeną szeroko rozumianego świata komputerów. Bez dostępu do sieci nie kupimy, nie ściągniemy plików z utworami, dzięki zdalnym systemom katalogowania nasza kolekcja będzie zawsze pod kontrolą, z pełną informacją na temat tego co gramy, graficzny interfejs staje się tu nieodzownym elementem systemu. Brzmi znajomo? No właśnie, przecież od lat używamy winampów, foobarów i innych odtwarzaczy programowych, wykorzystując peceta jako szafę grającą. Dodajmy do tego eksplozję (bo to chyba właściwe słowo) popularności osobistej elektroniki, która wyznacza trendy w całej branży elektroniki użytkowej. Handheldy, jak wspomniałem, pojawiły się na licznych stoiskach, stając się nieodłącznym pośrednikiem, ogniwem łączącym użytkownika z zestawem audio. Oczywiście nie oznacza to integracji "wszystkiego" w ramach dotykowego interfejsu i widgetów. Puryści dostaliby zapewne apopleksji na samą myśl, że ich wzmacniacz, preamp czy inny element sterowany jest za pomocą dotykowego gadżetu... Przynajmniej na razie nie oznacza to pełnej integracji. Chociaż przykładowo zestawy audio Linna sterujemy za pomocą odpowiedniej aplikacji, mniej elitarna, ale bywa że także high-endowa elektronika Marantza, Denona (i wielu innych, popularnych marek) sterowana jest od niedawna za pomocą telefonu. Integracja więc, tak czy inaczej, jest nieunikniona.

Dobry DAC nie kosztuje kroci, a potrafi być jednym z kluczowych łączników tego co "klasyczne", z tym co cyfrowe, komputerowe. Skąd tyle komputerów na Audio Show? No właśnie. Każdy ma swój patent na współpracę dwóch światów, ogromna wygoda przemawia jednoznacznie za takim rozwiązaniem. Tu znowu można wymienić bardzo drogie systemy: tajemniczy odtwarzacz Ami Systems, Sonneteer Morpheus czy niezwykły system Ancient Audio SDMusA (podłączony do wspomnianych wyżej Wilsonów) - coś, co będzie w przyszłości standardem, czyli serwer muzyczny w którym wyeliminowano wszelkie napędy na rzecz pamięci flash. Warto zwrócić uwagę na SD w nazwie, to nie przypadek! Całość integruje muzykę z wysokorozdzielczych źródeł (192kHz / 32 bit), filmy o jakości full HD w jeden system, który może być dowolnie komponowany, jego integracja może dotyczyć każdego rodzaju sprzętu AV, dźwięk i wideo można odtwarzać zarówno na smartfonie, jak i zamontowanej w salonie plazmie. To wszystko nie jest przypisane do żadnego konkretnego systemu operacyjnego, sprzętu - można w ten sposób integrować wszystko. Do tego nowy model dystrybucji (Internet + karta SD + system zabezpieczeń CPRM). A to przecież tylko niewielka cześć z tego, co wystawiono: strumieniowe odtwarzacze firmy Naim, Olive 4HD, cały system niemieckiego T+A (z Blu-ray... czyli nie tylko audio wysokiej jakości, ale także wideo) i długo by jeszcze wymieniać...

Z drugiej strony mamy nasze polskie rozwiązanie firmy Endertec. Może nie jest na obecnym etapie tak uniwersalne, tak elitarne (na szczęście), ale idea jest dokładnie taka sama - wysokiej jakości dźwięk oraz (niebawem) wideo dostarczane do różnych platform sprzętowych w ramach niezwykle prostego w obsłudze, uniwersalnego interfejsu. Obsługa wielu stref, to podobnie jak w przypadku wspomnianego powyżej opracowania Ancient Audio, możliwość stworzenia kompletnego systemu obsługi multimediów w domu lub mieszkaniu. Od strony sprzętowej mówimy tutaj o serwerze opartym na elementach PC, z odpowiednim oprogramowaniem, ze wspomnianą obsługą wielu stref, łączącego się bezprzewodowo z kontrolerami, którymi są dowolne smartfony... Ambicją producenta jest dostosować system do wszystkich najpopularniejszych systemów na rynku. To spora zaleta i coś, co wyróżnia omawiany produkt na rynku... na stoisku z elektroniką firmy Naim usłyszałem, że aplikacji sterujących, alternatywnych dla opracowanego software dla iOS, nie ma się co spodziewać w najbliższym czasie... to skomplikowany proces, poza tym Apple wyraźnie tu dominuje (czyli trochę działa tu zasada, niech się klient "dopasuje" do naszego rozwiązania). Z drugiej strony kosztujące sporo systemy coraz częściej oferowane są wraz... z iPodem touch. To taki gratis, jednocześnie świetnie oddający tendencje w branży, "skąd wieje wiatr". Omawiany system postaram się przetestować, bo rzecz wygląda bardzo obiecująco, dodatkowo zaletą może się okazać cena (całość kosztować ma 5000zł, na co składa się wspomniany serwer z możliwością rippowania płyt, oprogramowanie serwera, dwie darmowe aplikacje dla handheldów). To, jak na multiroom, względnie tanio. Jak widać, to coś z naszego, mainstreamowego podwórka.

Wspominałem już o awansie USB (w relacji bezpośredniej z targów). Niemal każdy zewnętrzny DAC ma takie złącze w standardzie. Innymi słowy mamy do czynienia z najprostszą realizacją dźwięku bardzo wysokiej jakości (zależy od komponentów podłączonych do przetwornika): DAC (w tym wypadku widziany jako super karta dźwiękowa) ze złączem USB plus komputer-źródło (najlepiej laptop). Firmy prześcigają się w pomysłach nad jak najlepszą, z punktu widzenia transportu dźwięku, realizację tego interfejsu. Nie jest to zadanie proste, ale -jak się okazuje- w pełni osiągalne. Warto zwrócić uwagę na sprzęt Arcama. rDAC to świetne urządzenie, będące nie tylko przetwornikiem, ale czymś jeszcze... właściwie możemy tutaj mówić także o źródle: jest USB, a nawet... WiFi! A wszystko to za śmieszną małą sumę 1500 złotych. Kolejny, na marginesie, kandydat do testów.

Było też obecne na Audio Show... Video. Wystawcy zaprezentowali projekcję. Główną atrakcją miały być pokazy projektorów 3D (był też całkiem niezły zestaw oparty na projektorze 2D Epsona). Było to o tyle pouczające doświadczenie, że prezentacje obejmowały dwie, odmienne technologie wyświetlania głębi w obrazie. Jeden z pokazanych systemów to najnowszy projektorów firmy JVX (X7) z technologią aktywną, drugi zaś prezentowany był  przez LG (technologia pasywna). Wrażenia? Niejednoznaczne choć mogę powiedzieć jedno - telewizor 3DTV nie ma dla mnie najmniejszego sensu. Nawet plazma Panasonica wyświetlająca 3D, która gwarantuje najlepszy obraz w przypadku tego typu odbiorników, jest stanowczo... za mała. 3D ma sens tylko i wyłącznie na dużym ekranie. 40 calowe ekrany to zwyczajne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Jak ktoś zaprotestuje, krzycząc: "a co z grami!?" to odpowiem dokładnie w ten sam sposób. To nie ma sensu (jak już ktoś się upiera to niech za niewielkie stosunkowo pieniądze, kupi sobie monitor wspierający tech. wyświetlania obrazu 3D). Jak zatem wypadł pokaz obu projektorów? Zobaczymy, jakie były wrażenia tuż po prezentacji...

Pierwszy był X7 firmy JVC. Projektory tej serii (będzie jeszcze model “dla ludu” oznaczony jako X3 za jakieś 17 000 zł oraz topowy X9) to niewątpliwie szczytowe osiągnięcie w dziedzinie projekcji – niesamowicie wysoki kontrast, znakomita czerń. I to jak najbardziej widać. 3D D-ILA pokazało moc. Właśnie nawet w 3D, które jak wiemy ma negatywny wpływ na jakość obrazu. Koncert U2 jaki pokazywano, udowodnił że może być ostro, soczyście, ze szczegółami, obraz nie ulega ściemnieniu. Sam efekt 3D określiłbym jako nienachalny. To znaczy głębie widać, ale …w przypadku LG (może to być wina nie tylko technologii, ale także materiału) obraz dosłownie wychodził z ekranu, w przypadku JVC było to znacznie bardziej "subtelne" doświadczenie. Fakt, że sprzęt Koreańczyków prezentowany był na znacznie dynamiczniejszych materiałach, co dodatkowo “podkręciło” atmosferę. Tyle tylko, że człowiek nie raz łapał się na tym, że widzi obraz wklejony w scenerię, w tło. Wrażenie głębi ustępowało wrażeniu naklejonego obiektu, pojawiało się wrażenie sztuczności. Tak czy inaczej efekt był znacznie intensywniejszy niż w przypadku JVC. A to, może się niektórym podobać. Poza tym było widać znacznie mniejszą ostrość, takie bardziej DVD. Pokazom towarzyszyła solidna elektronika (Onkyo w przypadku projekcji LG oraz Anthema w sali ze sprzętem JVC) i nagłośnienie wielokanałowe (w tym sub Paradigma – ładnie "masował"). Uwaga natury ogólnej: okulary pasywne są lekkie i wygodne, wyglądają po prostu jak zwyczajne okulary, czego o aktywnych niestety nie da się powiedzieć. W paru newsach informowałem o zainteresowaniu okularami 3D wielkich kreatorów mody. Cóż...

Wreszcie, krótko na temat Apple, iPoda, iPada, iPhone. Można spokojnie przyjąć, że nie tylko jest to obowiązujący standard (w przypadku odtwarzania dźwięku z zewnętrznych urządzeń mobilnych), ale także nowy sposób na sterowanie nowoczesnymi zestawami audio (oraz wideo). Nie ulega dla mnie najmniejszych wątpliwości, że niebawem każde urządzenie AV będzie oferowało opcjonalną albo pierwszoplanową obsługę handheldów, w tym przede wszystkim handheldów Apple. Widać to w każdej dziedzinie, nie tylko systemach popularnych, budżetowych, ale także drogiej czy bardzo drogiej elektronice. W trakcie pobytu w Warszawie, opisując wszystko na żywo, napisałem że " iPod jest wszędzie, nawet w high-endzie". I tak to dokładnie wygląda. Pojawienie się urządzeń Apple jako elementu najbardziej high-endowego systemu będzie konsekwencją wprowadzenia do takiego zestawu odtwarzacza strumieniowego, muzycznego serwera. Plikofon jest najczęściej obsługiwany za pomocą iPoda/Pada/Phone, bo to szybkie, bo to wygodne, a nawet ...tanie. I to chyba najlepiej podsumowuje co się dzisiaj w światku audio dzieje. Do tego wspomniana moda dotycząca płyty winylowej, lamp...

W (przed)ostatnim akapicie jest o Apple, więc niejako nawiązując, lampa może być i jest elementem grającym muzykę odtwarzaną  z iPoda\iPhone. I nie musi to być wcale wersja "młodzieżowa" (Fatman), popularna (Roth i paru innych wystawców), ale jak najbardziej poważna, audiofilska, high-endowa realizacja, czego dowodzi urządzenie Manley`a - lampowy wzmacniacz zintegrowany Stingray iTube ze stacją dokującą dla iPoda! Właściwie, jak ktoś się uprze, to może sobie postawić taki produkt na półeczce, podłączyć głośniki i już ma system! Konserwatyści padną na zawał. Wkładamy do doka iPoda / iPhone i już płynie muzyka, przetworzona przez całą baterię lamp. Napisałem powyżej coś o podsumowaniu... jeżeli miałbym wskazać jeden, jedyny produkt, który obrazuje to, co się dzisiaj w branży dzieje (nie jest on wcale reprezentatywny, a wręcz unikatowy) to Stingray iTube jest takim właśnie urządzeniem.

Autor: Antoni Woźniak

Tagi: high-end, DAC, CD, winyl, gramofon, plikofony, strefy, relacja z targów, trendy, lampy, Audio Show, muzyka z komputera, dźwięk wysokiej jakości,

Komentarze (4)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

11.11.2010 14:32

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 223

Sprzęty kosiory

Jest na wypasie. Tylko ten iPod/iPhone jakoś tak nie do pary z tym wszystkim. Choć obsługa systemu audio z poziomu telefonu wydaje się dość interesująca (może w końcu skończą się różnorakie-bylejakie piloty)

Gdzie jest prawo, tam jest i kara.

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

11.11.2010 15:03

Wątków: 374 | Odpowiedzi: 11986

No ten pilot,

którego trzymam w dłoni na jednym ze zdjęć, to nie byle jaki sterownik był - kilogram ważył, albo i więcej. Ciężka metalowa "cegła". Takie podkreślanie wyjątkowości i elitarności systemu, przez tego typu dodatek, kompletnie do mnie nie przemawia. Zero wygody, ino tylko ból dło... co ja mówię ręki nawet, gwarantowany. A na telefon czy tablet i tak jesteśmy skazani, bo muzyka z pliku wyprze w końcu płytkę, a graficzny interfejs, łatwość administrowania zasobami, to jakby nie patrzeć, kluczowy element tego co nadciąga. Bez tego to nie ma najmniejszego sensu. Ktoś już próbował przedstawić system obsługiwany jak odtwarzacz CDA, tyle że z dostępem do rozbudowanej biblioteki. Zgroza, pomyłka, nieporozumienie.

ojoj

12.11.2010 00:17

Wątków: 13 | Odpowiedzi: 0

hmm

większość tego sprzętu high-end audio to nic innego jak karma dla nowobogackich snobów

22.11.2010 13:36

Wątków: 145 | Odpowiedzi: 2463

szkoda, znowu przegapiłem

są głośniki i kilka urządzeń z najwyższej półki które bym chętnie kupił, obecnie zawartość portfela na to nie pozwala, to wyspecjalizowana dziedzina, moja pasja od wielu lat...
pozdrawiam pozytywnie zakręconych

myślenie szkodzi nieprzyzwyczajonym

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.