01-08-2006
Bliżej dźwięku - słuchawki 5.1 i nie tylko
Słuchawki to niekiedy podstawowy sprzęt gracza. Wieczorami, gdy
chcemy się odciąć od świata i zarazem nie przeszkadzać domownikom, są one rzeczą
wręcz niezbędną. Tylko jaki model wybrać, tak aby zapewnić sobie jak najlepsze
doznania? Rozwój technologii spowodował przecież, że zwykłe słuchawki stereo
przestają wystarczać. Jest coraz więcej dźwięku wielokanałowego w grach, filmach
i muzyce. Producenci słuchawek wychodzą naprzeciw oczekiwaniom użytkowników,
oferują modele wyposażone w wiele głośników, dekodery Dolby czy nawet DTS, oraz
najróżniejsze ulepszenia. Wśród nich pozostały na rynku modele klasyczne, zwykłe
stereo, często z dołączonym mikrofonem. Dzisiaj mam przyjemność przedstawić
kilka modeli słuchawek. Każdy z innej beczki, co znaczy, że być może znajdziesz
wśród nich model dla siebie.
Creative HQ2300D

- dane techniczne i wygląd
Creative dostarcza słuchawki wyposażone w sprzętowy dekoder
Dolby Digital, DTS, Pro Logic II, a także Dolby Headphone do przestrzennego
odtwarzania dźwięku wielokanałowego na słuchawkach. Przyznam szczerze, że w
pierwszej chwili byłem lekko zaskoczony, bo jeszcze nie widziałem słuchawek
wyposażonych w dekoder DTS. W każdym razie, dzięki dekoderowi słuchawki nadają
się zarówno do peceta, jak do konsol czy odtwarzaczy DVD. Dekoder jest na
dodatek dość mały, jednak bardzo funkcjonalny. Wyposażono go w wejście
cyfrowe/optyczne (minijack) oraz wejście analogowe (stereo minijack). Dzięki
temu można do słuchawek podłączyć jednocześnie komputer i na przykład odtwarzacz
mp3. Na dodatek, z przodu dekodera znajduje się podwójne wyjście słuchawkowe (2
x stereo minijack). Dzięki temu do dekodera można podłączyć dodatkowo
jakiekolwiek inne słuchawki. Obsługa dekodera jest prosta, mamy pokrętło
głośności oraz przyciski odpowiedzialne za obsługę systemów dekodowania, które
można całkowicie deaktywować. Wszystko sygnalizowane jest kolorowymi diodami,
których znaczenie pamiętamy już po kilku chwilach. Jedyna wada dekodera to
zasilanie, do którego wymagana jest co jakiś czas wymiana baterii AA. W sumie
ciężko powiedzieć co bym wolał - jeszcze jeden zasilacz czy baterie? Chyba
jednak to pierwsze. W każdym razie, sprzęt wykonany jest bardzo starannie i
ładnie prezentuje się na biurku. Ot, taki ładny gadget. A jak przedstawiają się
słuchawki?



Są ładne i wygodne, dobrze izolują od otoczenia. Ich jedyna
wada użytkowa, to kabel - za gruby, niezbyt gibki. Długi - 2.7 metra - oraz
zakończony pozłacaną wtyczką. Słuchawki są lekką konstrukcją, gąbki miłe dla
ucha i nawet wielogodzinne użytkowanie nie przeszkadza. Kolorystyka stanowi
mieszaninę srebra i czerni, co pozwala dostosować się zestawowi do niemal
każdego peceta. W każdej słuchawce znajduje się membrana 40 mm Mylar z magnesem
neodymowym, która ma szczególnie dobrze oddawać basy. Pasmo przenoszenia
słuchawek wynosi 20 Hz -20 kHz, czułość natomiast 107 dB. W konstrukcji ciężko
dopatrzeć się jakichkolwiek ubytków i minusów. Jednak słuchawki, ze względu na
dołączony dekoder, nie są tak dopracowane i "wypasione" jak modele stereo w
cenie całego zestawu Creative. Zatem, wad poza bateryjnym zasilaniem dekodera
nie stwierdzam. Sprzęt podczas testów sprawował się znakomicie. Dekoder dekoduje
wszystko jak trzeba i prawidłowo.

.JPG)
.JPG)
- w praktyce
Słuchawki naprawdę są sprzętem wielozadaniowym, bowiem można
ich używać ze sprzętem oferującym wyjście cyfrowe jak i analogowe. Oczywiście
dekodera można używać tylko w pierwszym przypadku. Po podłączeniu do komputera
trzeba się chwilę zastanowić i odpowiednio skonfigurować kartę dźwiękową. Jeśli
nasza karta dźwiękowa udostępnia wyjście cyfrowe, najlepiej skonfigurować ją w
ten sposób, aby dekoder słuchawkowy dostawał "surowy" sygnał i sam zajmował się
dekodowaniem DTS oraz Dolby. Z kolei EAX w grach to już zadanie dla procesora
DSP karty dźwiękowej. Oczywiście po podłączeniu słuchawek do konsoli nadal
możemy cieszyć się dźwiękiem 5.1, gdyż tam używanym systemem jest najczęściej
Dolby. W każdym razie, po podłączeniu do peceta w grach słuchawki sprawdzały się
dobrze, jednak dopiero uaktywnienie CMSS-3D pozwoliło rozwinąć im możliwości.
Pojawiła się świetna przestrzeń i bardzo dobry, głęboki, wręcz kinowy bas. Mimo
iż słuchawki są konstrukcją wykorzystującą dwa głośniki, nie było problemów z
lokalizacją źródeł dźwięku. Sygnał dostarczany drogą cyfrową okazał się czysty i
bardzo szczegółowy. Podobnie było w filmach, może nawet lepiej. Wtedy pierwsze
skrzypce przejmuje dekoder słuchawkowy i muszę przyznać, że Creative odwalił
dobrą robotę. Świetny dźwięk, bardzo przestrzenny, no i ten bas - tego warto
posłuchać. Tak samo było, gdy do słuchawkowego dekodera podłączyłem moje PS2. W
sumie jak dla mnie, zestaw w tej cenie do kina i gier doprawdy na piątkę. Na
dodatek, wysokie rejestry zostały wygładzone, przez co z uszu nie poleje się
krew. A jak z muzyką? Niestety, do muzyki te słuchawki się chyba nie nadają.
Jedyne do czego nie mogę się przyczepić, to tony średnie, które są po prostu
dobre, może nieco wycofane. Góra pasma jest za słaba, za bardzo przygaszona i
wytłumiona. Muzyka rockowa, metal, wypadają bardzo nienaturalnie. Bas mocny,
kinowy, masywny... niemal bez różnorodności i niestety, często nie nadążający za
tempem. Na nic się zdaje grzebanie w equalizerze, po prostu ten typ tak ma. Ale
czy aby na pewno? Prawdopodobnie przygaszenie góry to świadomy krok Creative,
gdyż słuchawki po podłączeniu bezpośrednio do karty dźwiękowej analogowo, czy
przenośnego odtwarzacza mp3, grają od razu o wiele lepiej! Góra nabiera blasku,
bas maleje i odzyskuje rytm, dźwięk staje się naturalny. Tak więc, powyższe wady
w dźwięku stereo są spowodowane pracą dekodera. Dlaczego tak jest? Jak wiadomo,
niemal każde słuchawki i tak są dość szczegółowe, przekaz cyfrowy ma dodatkowo
to do siebie, że w odróżnieniu od analogowego potrafi wywalić całe pasmo na
pierwszy plan. Natomiast sygnał analogowy jest wierniejszy oryginałowi, część
dźwięków stanowi jedynie tło, przestrzeń stereofoniczna, prezentacja muzyki przy
wykorzystaniu sygnału stereofonicznego i cyfrowego ogromnie się różni.
Najlepszym dowodem na to jest cały czas niemal absolutna dominacja analogowych
interkonektów w sprzęcie hi-fi stereo. Do czego zmierzam? Muzyka stereo płynąca
cyfrowo absolutnie mi (i wielu ludziom) nie pasuje i jeśli Creative zrezygnował
by z wygładzenia góry pasma, przy odtwarzaniu mp3 czy divx z niskim bitrate
nasze uszy mogły czekać prawdziwe tortury. Choć szkoda, że nie pomyślano nad
specjalnym trybem dekodera dla muzyki. Gdy gra foobar zestaw zachowuje się
jakbym oglądał film czy grał, troszkę bez sensu - kinowy bas w muzyce. Nie
pomaga nawet powyłączanie wszystkich wspomagaczy i dekoderów dźwięku. Ja wiem,
że słuchawki można podpiąć pod cokolwiek także analogowego, jednak mam to robić
za każdym razem, gdy zechcę włączyć muzykę? Muzyka stanowi w tym zestawie jednak
tylko dodatek. Priorytetowe zadania dekoder spełniania znakomicie - filmy i gry,
to jest to.
- podsumowanie
Bardzo dobry sprzęt dla miłośników gier i kina domowego. Nie
boję się użyć określenia, że to chyba najlepsze słuchawki 5.1 (nie 5.1) z jakimi
do tej pory miałem do czynienia. Troszkę szkoda, że dekoder słabo wypada przy
odtwarzaniu muzyki. Dopiero gdy wywalimy go z toru audio, muzyka zaczyna
naprawdę grać. Jednak jeśli coś jest do wszystkiego, to jest najczęściej do
niczego. Zestaw Creative HQ2300D krawaty wiąże, przerywa ciąże, goli i nie
wyrywa zębów. Poza tym jest świetnie wykonany i wygląda na trwały, więc nie
powinien się... psuć. :)
Sharkoon Cosmic 5.1

- dane techniczne i wygląd
Za 189zł Sharkoon oferuje słuchawki 5.1 wyposażone w 8
głośników, po cztery na każdą słuchawkę. Każdy z nich jest odseparowany,
dodatkowo dodano funkcję wibracji. Gdy basy zaczną dokazywać, słuchawki
zaczynają wibrować. Przez pierwsze kilka minut jest nawet fajnie, po 10 minutach
człowiek chce wibrator wyłączyć i niestety nie może - przykra sprawa. W każdym
razie, można wyłączyć, a w zasadzie odłączyć od słuchawek mikrofon. Tak samo jak
w przypadku słuchawek Ceative, można go regulować za pomocą gibkiego pałąka.
Również mikrofon Sharkoona został wyposażony w system niwelowania szumów. Jego
jakość w praktyce jest dobra, jednak głos był nieco gorszy niż w produkcie
konkurencyjnym. Niemniej jednak, była to różnica tak niewielka, że w zasadzie
ciężko uznać ją za mającą jakiekolwiek znaczenie. Jeśli chodzi o dane
techniczne, to producent nie raczył podać ich na swojej stronie internetowej.
Nic nie znalazłem również na oraz w opakowaniu od Cosmic. To niedopatrzenie czy
celowe działanie producenta? Nie mam pojęcia.



Słuchawki są duże, wyglądają na masywne, jednak po wzięciu do
rąk okazują się dość lekkie. Wykonane są niemal całkowicie z plastyku, jedynie
obudowy nauszników są w kolorze czarnym. Materiał wyściełający nauszniki jest
niestety słabej jakości - gdzieś producent oszczędzić musiał. Poza tym zarzutów
do wykonania nie mam. Przewód łączący słuchawki ze źródłem dźwięku jest dość
gruby, jednak na tyle gibki, że nie przeszkadza. Na przewodzie znajduje się
także srebrny, plastykowy pilot. Jest brzydki, dziwny, jednak na szczęście
funkcjonalny. Umożliwia wyłączenie słuchawek oraz regulację głośności dla
wszystkich kanałów z osobna (tył, przód, centrum i sub). Wszystko sygnalizują
diody. Słuchawki podpinamy pod źródło dźwięku wyłącznie analogowo, przewód
zakończony jest bowiem czterema jackami. Obok nich znajduje się jeszcze wtyczka,
którą trzeba podłączyć do zasilacza. W sumie to wszystko jest troszkę
kłopotliwe, bowiem obecnie większość słuchawek 5.1 korzysta z cyfrowej
transmisji. Tutaj jednak za każdym razem, gdy zechcemy podłączyć słuchawki do
innego źródła dźwięku, będziemy musieli podpinać aż cztery wtyczki. Pamiętajmy
jednak, że to słuchawki z ośmioma głośnikami za tylko 189zł. W efekcie
oszczędność widać na każdym kroku, na przykład jacki nie są nawet pozłacane.
Mimo to, trzeba przyznać, że jak na produkt 5.1 w tej cenie wady są dość
kosmetyczne, no może poza materiałem wyściełającym nauszniki. Przecież oczywiste
jest, że w słuchawkach za 189zł nie znajdziemy cyfrowego dekodera dźwięku.
.JPG)
.JPG)
- w praktyce
Decydując się na wybór tych słuchawek należy pamiętać, że ich
praca i w dużej mierze jakość dźwięku będzie zależeć od urządzenia, które ten
dźwięk dostarcza. Karta dźwiękowa w komputerze musi sobie radzić z dekodowaniem
wielokanałowego dźwięku kinowego i w grach. Powinna opierać się także na dobrych
przetwornikach, słowem oferować jak najlepsze parametry. Piszę o tym na początku
celowo, bo "kosmiki" sprawdzają się dobrze tylko z dobrym sprzętem. Po pierwsze,
osiem głośników w słuchawkach za 189zł nie może być zbyt wysokiej jakości i to
niestety słychać. Dźwięk jest tylko średni, na dobre słowo zasługuje bas. Ciężko
jest uzyskać optymalne ustawienie wszystkich kanałów zarówno dla gier, filmów i
muzyki. Raz brakuje tego, raz brakuje tamtego, człowiek więcej czasu spędza
kręcąc tymi regulatorami niż słuchając. Gdy wreszcie dojdziemy do jakiegoś
optimum dla danego rodzaju dźwięku, można zacząć go oceniać. Jak już
wspominałem, jest on średni i przykro mi to mówić, chyba nie da się zrobić
dobrych słuchawek 5.1 na 189zł. Szczegóły? Mocny bas, który każdy normalny
użytkownik skręci po jakimś czasie, tylko po to, aby słuchawki przestały
wibrować. Po tej operacji niskich rejestrów jest za mało. Średnica jest
pozbawiona blasku, matowa, nic w niej nie przyciąga. To samo wysokie tony, nic
poza przeciętnością. Jeśli posiadamy dobrą kartę dźwiękową to jeszcze nie jest
tak źle, ale wystarczy podłączyć Cosmic do Beelwooda - tragedia. Niedostatki te
sprawiają, że najgorzej na tych słuchawkach wypada muzyka. Gry i filmy wypadają
znacznie lepiej, bo wtedy zaczyna działać Dolby czy EAX i osiem głośników
potrafi ten dźwięk nawet sensownie przedstawić. Można to podkreślić kinowym
basem, jednak wtedy trzeba się liczyć z masażem uszu. Na dobre słowo zasługuje
bez wątpienia mikrofon. Mały, zgrabny, fajny, z funkcją redukującą szumy, która
dobrze sprawdza się w praktyce. Mimo swoich dość dużych rozmiarów, słuchawki są
dość wygodne. Niestety, konstrukcja jest zamknięta i uszy szybko się pocą, co
tylko potęguje słaby materiał wyściełający nauszniki - po godzinie użytkowania
jest zwyczajnie wilgotny.
- podsumowanie
Przeciętny produkt ze sporą liczbą wad i niewielką zalet.
Pomijając wszystko inne i skupiając się na dźwięku, nie można być z Cosmic
zadowolonym. Zdaję sobie sprawę, że Sharkoon przygotował propozycję dla mniej
zamożnych użytkowników, którzy marzą o słuchawkach 5.1. Jednak w tym przypadku o
wiele lepszym wyborem będą porządne słuchawki stereo, które wspomagane na
przykład CMSS-3D również sprawdzą się w grach i filmach. Przy okazji będzie je
można wykorzystać i w sprzęcie przenośnym oraz stacjonarnym, tu bez potrzeby
noszenia zasilacza i każdorazowego podłączania czterech jacków.
Creative HS600

- dane techniczne i wygląd
HS600 to headset z certyfikatem Skype. Co to znaczy? Ano, mamy
przed sobą słuchawki ze zintegrowanym mikrofonem, przeznaczone do komunikacji
przez Skype, oraz także do gier sieciowych. Można je z powodzeniem używać
korzystając na przykład z konsoli Xbox. Nad mikrofonem nie ma się co rozwodzić.
Wystarczy powiedzieć, że jest czuły, dodatkowo wyposażono go w funkcję
redukującą szumy. W praktyce, podczas grania czy rozmowy przez Skype sprawował
się znakomicie. Za dźwięk słuchawek odpowiadają dwie, 50 milimetrowe membrany.
Pasmo przenoszenia to jak zwykle 20 Hz ~ 20 kHz, co jest już chyba wartością
najczęściej podawaną przez producentów wszelakich urządzeń grających.



Słuchawki są bardzo lekkie, co dobrze wróży długiemu
giercowaniu z nimi na głowie. Dodatkowo, obudowy membran są wentylowane przez
masę małych dziurek, dzięki czemu nasze uszy mogą lepiej "oddychać". Wyścielina
nauszników z weluru jest miękka i przyjemna - na razie same plusy. Kolorystyka
słuchawek stanowi podobieństwo przedstawionego powyżej modelu z dekoderem 5.1,
czyli mieszanina srebra i czerni. Wygląda to bardzo ładnie. Na kolejny plus
należy zaliczyć także gibki i długi, 2.5 metrowy kabel. Zakończono go
pozłacanymi wtyczkami. Szkoda tylko, że kabel wchodzi do zarówno lewej i prawej
słuchawki, co nie pozwala zwyczajowo "przerzucić" go przez lewe ramię, tak aby
najmniej przeszkadzał. Za to mikrofon umieszczono na ruchomym, pokrytym gumą
pałąku. Można go bez problemu wyginać, natomiast ruch w dół i w górę umożliwia
srebrna obręcz zintegrowana z obudową lewej membrany. W praktyce takie
rozwiązanie jest intuicyjne i wygodne. Troszkę szkoda, że mikrofonu nie da się
od słuchawek odłączyć. Za to, na kablu umieszczono regulator głośności w
kształcie kropli wody. Na jego wierzchu umieszczono dodatkowo przycisk
pozwalający wyłączyć lub włączyć mikrofon. Podsumowując, przemyślana i dobra
konstrukcja. Jeśli mam się czepiać, to tylko braku możliwości odłączenia
mikrofonu i odrobinę przeszkadzającym kablom wychodzącym z obu nauszników. Warto
zaznaczyć że słuchawki wykonano porządnie. Są tak lekkie (210g), że po wzięciu
do rąk można odnieść mylne wrażenie, że to jakiś niskiej jakości produkt.
Kolejny stereotyp - większość ludzi odruchowo przekłada większą wagę sprzętu na
jego lepszą jakość.

.JPG)
.JPG)
- w praktyce
Najmocniejsza strona tych słuchawek to wygoda. Ich lekkość
sprawia, że po kilkunastu minutach można niemal zapomnieć, że mamy je na głowie.
Elastyczność konstrukcji sprawia, że słuchawki bardzo dobrze dopasowują się do
głowy. Dźwięk po przejściu z HQ2300D już niestety tak rozmachem nie szokuje.
Jednak należy pamiętać, że mamy do czynienia ze słuchawkami w cenie niewiele
przekraczającej 100zł, więc nie można oczekiwać nie wiadomo czego. A czego
oczekiwać można? HS600 wypadają w muzyce naturalnie. Bas jest mocny, przy tym
konturowy i zróżnicowany. Wysokie tony lekko wytłumione dają radość przy
odsłuchu wszelakiej muzyki akustycznej czy rocka, jednak przekaz odrobinę i tak
wygładzono. Średnica została nieco wycofana, co czasami sprawdza się nawet
dobrze, jednak na ogół nie zachwyca. Dźwięk można w sumie nazwać ciepłym, miękki
basik, szczegółowo jednak bez ostrości, jest dobrze. W porównaniu do HQ2300D w
trybie analogowym różnica jest jednak bardzo duża, szczególnie jeśli chodzi o
przestrzeń. W każdym razie, w grach słuchawki wypadają słabiej. Nawet przy
wykorzystaniu CMSS-3D ciężko uzyskać dobrą przestrzeń. Dźwięk jest za bardzo
przyklejony do uszu, jednak nie ma problemu z lokalizacją źródeł i przyjemną
rozgrywką. Bas jest mocny, nie tak spektakularny jak w HQ2300D, jednak jak na
słuchawki za niewiele ponad 100zł - bardzo dobry. To samo można powiedzieć o
filmach, bardzo przyjemny dźwięk. Warto zaznaczyć, że słuchawki komunikują się
ze źródłem dźwięku wyłącznie drogą analogową. Warto więc zadbać, aby nasza karta
dźwiękowa w komputerze była najlepiej... modelem Creative. Wtedy możemy pozwolić
sobie na duże poprawienie dźwięku między innymi dzięki CMSS-3D. Bez tej
technologii traci się naprawdę sporo, szczególnie w grach. Właśnie, tutaj HS600
wypadają nadspodziewanie dobrze. Dawno nie widziałem słuchawek w tej cenie, w
których bas miał choć podobne rozmiary. Dopełnienie stanowi dobra średnica i
stonowana, jednak wystarczająco szczegółowa góra. Warto zaznaczyć, że
najbardziej tym słuchawkom brak przestrzeni. Można ją wymusić CMSS-3D, jednak do
mojego optimum nadal dość daleko. W każdym razie, świetne słuchawki za tak
niewielkie pieniądze.
- podsumowanie
Bardzo lekka i wygodna konstrukcja, wyposażona w dobry
mikrofon, który zintegrowano ze słuchawkami w pomysłowy i zarazem udany sposób.
Uniwersalny, ciepły dźwięk, z odrobinę wygładzoną górą i dobrym basem nie
powinien znudzić się za szybko. Nie jest to żadna kosmiczna rewelacja, tej
należy szukać w powyższym modelu. Słowem bardzo dobry produkt, wart swojej ceny
i godny polecenia.
Sharkoon FLOATIC Extra Bass System
- dane techniczne i wygląd
Przechodzimy do kolejnego modelu i tym razem, na tapetę trafia
coś mniejszego. FLOATIC to małe, lekkie i tanie słuchawki, które mają spełnić
swoje zadanie podczas rozmów przez Skype, grania czy słuchania muzyki. Trzeba
powiedzieć, że to nie lada wyzwanie, jak na tak mały sprzęcik w tak niskiej
cenie. W każdym razie, słuchawki wyposażono w pałąk na tył głowy. Takie
rozwiązanie jest coraz popularniejsze i trzeba przyznać, że dobrze zdaje
egzamin. Na dodatek, waga słuchawek to tylko 50 g. Dzięki temu w ogóle nie czuć
ich wagi na głowie, co sprzyja wielogodzinnemu użytkowaniu. Miękka gąbka jest
miła dla uszu, dobrze też sprawdza się pilocik do regulacji głośności
umieszczony na kablu od słuchawek o długości 2,2 metra. Przechodząc dalej, warto
wspomnieć o mikrofonie, którego położenie wzorem innych słuchawek można
dostosować do własnych potrzeb dzięki gibkiemu wysięgnikowi. Mikrofon w praktyce
sprawdza się słabiej niż te ze słuchawek wyższej klasy. Szumy nie są tłumione
tak dobrze i głos wydaje się mniej naturalny. Niemniej jednak, w tej cenie
jakość mikrofonu jest i tak więcej niż wystarczająca. Na koniec warto wspomnieć
o systemie EBS, w który wyposażono FLOATIC. Skrót oznacza Extra Bass System i
jak sama nazwa mówi, system ma za zadanie podbić basy, które w tak małych
słuchawkach bywają na ogół średniej jakości.



.JPG)
- w praktyce
Słuchawki grają przyjemnym dźwiękiem, oferują dobre i czyste
tony średnie oraz wysokie. Basu jest jednak za mało, jego większa głębia i masa
pojawia się dopiero wtedy, gdy słuchawki dociśniemy rękami do uszu. W sumie
trzeba powiedzieć jednak, że dźwięk wydaje się wyważony. Przypomina bardzo ten,
który wydobywa się z kolumn firmy Triangle. Oczywiście tutaj zachowując należyte
proporcje. W każdym razie, na ogół zbyt mały bas nie przeszkadza. Uderzenia i
szczególnie głębi najbardziej brakuje w grach, filmach i muzyce techno/trance.
Należy pamiętać jednak, że mamy do czynienia z bardzo małą i lekką konstrukcją.
Tak więc, ciężko aby tak małe magnesiki sięgały niskotonowych głębi. Za to
niedostatki w basie konstrukcja potrafi wynagrodzić dobrą przejrzystością i
niezłą przestrzennością. Jak za 45zł to jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Jak
już wspominałem, średnie i wysokie tony są szczegółowe, jednak nic nie kłuje w
uszy i nawet słabych mp3 słucha się w miarę przyjemnie. Słuchawki dobrze
sprawdzają się również z przenośnymi odtwarzaczami mp3. Podłączone do iPoda
dawały całkiem fajny dźwięk. Ogromnie szkoda, że nie da się domontować
mikrofonu. Wtedy słuchawki znacznie zwiększyły by swoją uniwersalność.
- podsumowanie
Udany produkt w bardzo atrakcyjnej cenie. Polecam go osobom,
które szukają tanich, lekkich i uniwersalnych słuchawek do codziennego użytku.
Jedyne minusy tej konstrukcji to średni bas i brak możliwości odłączenia
mikrofonu. Poza tym, ciężko FLOATIC cokolwiek zarzucić.
|
PRODUKT |
UWAGI |
|
Creative HQ2300D
<
|
+ Wykonanie + Wygląd + Bardzo dobra jakość
dźwięku + Dekoder DTS i Dolby + Uniwersalność - Słaba
jakość muzyki przez dekoder |
|
Sharkoon Cosmic
5.1
< |
+ Mikrofon + Cena
-
Dźwięk - Braki w wykonaniu - Wibrator nagłowny - Sposób
podłączenia do źródła dźwięku
|
|
Creative
HS600
< |
+ Dobra jakość dźwięku + Lekkość konstrukcji +
Mikrofon i jakość wykonania
- Zbyt mała
przestrzeń
|
|
Sharkoon FLOATIC Extra Bass
System
< |
+ Zadowalająca jakość dźwięku + Lekkość
konstrukcji + Mikrofon
- Słaby bas i brak możliwości odłączenia
mikrofonu
|
|
|
Sprzęt
dostarczyli: |
| Słuchawki
Creative |

|
| Słuchawki Sharkoon |

|
Autor: Bandit
Komentarze (51) |