17-08-2005
ATI CrossFire - konkurencja się budzi
Technologia Scalable Link Interface od NVIDII gości na
rynku już dość długo i jak dotąd tylko ona pozwala na jednoczesną pracę
dwóch kart graficznych. Ma ona jednak pewne ograniczenia - np.
możliwość łączenia w pary wyłącznie urządzeń z serii GeForce, bazujących
na tym samym układzie. Mimo to brak odpowiedzi (oficjalnej) od konkurencji
powoduje, iż użytkownik nie ma zbytniego wyboru i chcąc stać się
posiadaczem bardzo wydajnego zestawu komputerowego, decyduje się na
zainwestowanie swoich pieniędzy w SLI. Prezentacja rywala SLI -
technologia CrossFire (CF), miała już miejsce. Jej premiera datowana jest,
jak donoszą źródła, na koniec sierpnia lub początek września tego roku.
Dzisiejszy artykuł poszerzy Waszą wiedzą o najważniejsze informacje
dotyczące technologii Kanadyjczyków. ATI udostępni ją już niedługo, a
zatem powinniście wiedzieć czego można spodziewać się po CF i czy warto
inwestować swoje oszczędności w dwie karty graficzne ATI.

Karty graficzne obsługiwane przez CrossFire
ATI umożliwi łączenie w
pary kart graficznych z rodziny od X300 Hyper Memory do X850 XT PE
+*. A zatem nie trzeba będzie posiadać, jak w przypadku SLI od
NVIDII, dwóch dokładnie takich samych urządzeń. Niestety jednoczesna praca
np. dwóch Radeonów X700 będzie niemożliwa. Aby móc korzystać z najnowszej
technologii ATI trzeba będzie dysponować jedną kartą naczelną (master)
pochodzącą ze specjalnej serii CrossFire Edition. Aktualnie zapowiedziano
trzy takie modele: X800 128MB (cena - 249 USD) lub 256MB (cena - 299 USD)
oraz X850 256MB GDDR3 (cena - 549 USD). Jeśli chodzi o drugą, podrzędną
kartę (slave), to tutaj wybór zależy tylko od zasobności naszego portfela,
czyli od X300 Hyper Memory wzwyż.
Takie rozwiązanie ma jednak
swoje wytłumaczenie powiązane ze sterownikami. Drivery dla SLI dzielą i
nadzorują pracę dwóch kart w czasie rzeczywistym, by następnie zrzucić na
nadrzędny układ graficzny zadanie złożenia przetworzonych partii obrazu w
spójną całość. Sterowniki CrossFire mają z kolei rozdzielać pracę pomiędzy
dwie karty na samym początku renderingu, a później wyrenderowane w ten
sposób części obrazu przesłać do dodatkowego, znajdującego się na karcie
master układu Xilinx (zadaniem tego chipu jest przesył obrazu do RAMDAC).
Taka funkcjonalność obydwu kart pozwoli na zajmowanie się wyłącznie
renderingiem danej sceny. Warto porównać tu SLI NVIDII, które generuje
dodatkowy ruch również w trakcie samego procesu renderingu (tzw.
elastyczne rozdzielanie pracy), do CrossFire, gdzie praca w trzech z
czterech możliwych trybów jest z góry ustalona, przy czym konieczny
transfer ograniczony zostaje do minimum. Taka informacja tłumaczy po
części, dlaczego produkty NVIDII, w których nie zastosowano zewnętrznego
mostka, radzą sobie o wiele gorzej niż zewnętrznie niepołączone karty
ATI.
(*) - symbol "plusa" oznacza, iż CrossFire
wspierać będzie także nowsze modele niż X850XT PE, min. karty oparte o
nadchodzący chip R520.
Powrót do korzeni?
(Voodoo2)
Połączenie stosowane w przypadku CrossFire przypomina
nam rozwiązanie przedstawione wraz z Voodoo2 SLI. W obydwu przypadkach
urządzenia łączymy za pośrednictwem kabla już na zewnątrz obudowy
komputera. Technologie nie są jednak aż tak zbliżone do siebie - Voodoo2
wymagało dodatkowego połączenia między kartami, podczas gdy CrossFire
potrzebuje tylko kabla wpinanego w złącza DVI.
Compositing
Engine (CE)

Compositin
Engine (z ang. silnik kompozycji) zainstalowany jest na karcie nadrzędnej
i jego zadaniem jest składanie obrazu dostępnego z dwóch GPU w jedną
całość. CE składa się z transmitera Transition Minimized Differential
Signaling (TDMS), przyjmującego sygnał cyfrowy z karty slave, z
niezależnego chipu RAMDAC (Random Access Memory Digital-to-Analog
Converter), odpowiedzialnego za wyświetlanie gotowego obrazu na monitorze
oraz układu Xilinx, któremu należy się osobny akapit.
Xilinx
stanowi układ FPGA (Field Programmable Gate Array), wyróżniający się
możliwością rekonfigurowania w taki sposób, jaki nadaje się do konkretnego
zadania. Innymi słowy można go programować "w locie". Chipy FPGA
wykorzystywane są także w lotnictwie, w wojsku, etc. Głównym zadaniem
Xilinksów jest cyfrowe przetwarzanie sygnałów i taką właśnie rolę odgrywa
ten układ w kanadyjskim CrossFire. Zaimplementowany FPGA mieści w sobie
8000 programowalnych komórek logicznych oraz kilkanaście standardowych
jednostek wykonawczych. Współpracuje on z malutką pamięcią ROM,
zawierającą dane niezbędne do jego programowania. Wystarczy zmienić
zawartość ROM, by Xilinx zajmował się czymś
innym.
CrossFire: podział pracy

W celu
uzyskania największej wydajności nie trzeba będzie, jak to miało miejsce w
przypadku SLI do pojawienia się sterowników FW 77.72 i wzwyż, tworzyć
żadnych profili w grach. Wystarczy zatem sprzętowe połączenie dwóch kart
ATI i już można "odpalić" grę Half-Life 2 z nawet dwukrotnie zwiększoną
wydajnością. Tą zaletę CF możemy przypisać silnikowi kompozycji oraz
samemu mechanizmowi podziału pracy, który w porównaniu z SLI znacznie
mniej angażuje sterowniki, skupiając się głównie na karcie i procesorze.
Ponadto, technologia CrossFire posiada aż cztery metody na rozdzielenie
zadań między parę Radeonów. Standardowo wykorzystywana jest metoda Super
Tiling (ST), która dzieli obraz na małe obszary (32 na 32 piksele),
przypominające siatkę szachownicy. Białe pola przydzielane są karcie
master, czarne odwzorowuje karta slave. Zdaniem ATI Technologies
rozłożenie wyjściowego obrazu na dużo mniejszych części umożliwia
uzyskanie najlepszego, statycznie, rozdzielenia pracy pomiędzy dwa układy
graficzne.


ST potrzebuje do
poprawnego funkcjonowania dwóch Radeonów wyposażonych w 16 potoków
renderujących, jednakże to ograniczenie nie tyczy się trybu SFR (Split
Frame Rendering). Działa on na zasadzie dzielenia ramki na dwie połowy i
wysyłaniu każdej z nich do pojedynczej karty graficznej. Takie rozwiązanie
stosowane jest w grach pisanych pod OpenGL. Gdy jednak zastosujemy dwa
urządzenia o różnej liczbie potoków (np. 12 i 16), wówczas silniejsza
karta pracować będzie jako 12-potokowiec - jest to duża wada tego trybu.
Jeżeli chodzi zaś o sam podział pracy, to podobnie jak w przypadku SFR od
NVIDII, odbywa się on "dynamicznie" (czyt. drivery dzielą obraz na dwie
części, w zależności od nakładu pracy). Istnieje jednak różnica polegająca
na tym, iż podział ten odbywa się w trzech stopniach: 50/50, 60/40 oraz
70/30, a nie w sposób całkowicie płynny, jak ma to miejsce w technologii
NVIDII. W CrossFire stosując dwie karty o różnych taktowaniach zegarów,
jedna z nich potrafi wykonać swoją pracę szybciej niż druga. Złożenie
obrazu następuje dopiero wtedy, kiedy Compositing Engine otrzyma dwie
części. Kolejnym obsługiwanym trybem w CrossFire jest AFR (Alternate Frame
Rendering). AFR to podział pracy, w którym każdy chip graficzny ma za
zadanie obliczyć co drugą ramkę obrazu - parzyste dla jednej karty,
nieparzyste dla drugiej. Teoretycznie AFR dostarcza maksymalny wzrost
wydajności w grach napisanych pod OpenGL i DirectX. Od strony praktycznej
metoda ta ma jednak swoje niekorzystnie wpływające ograniczenia, zwłaszcza
gdy dany fragment renderingu podzielony jest pomiędzy kilkanaście
następujących po sobie klatek obrazu. Przykład: odblask padający na kask
motocyklisty w grze liczony jest co 5-6 klatek; aby to obliczyć para kart
na bieżąco musiałaby podsyłać sobie wyrenderowane, pojedyncze ramki
obrazu, przy czym spowalniałaby cały proces i zapychałaby szynę
PCI-Express wraz z wszystkimi magistralami komunikacyjnymi. Głównie
dlatego AFR aktywowany ma być przez sterowniki wyłącznie w grach najlepiej
nadających się do niego. Takich tytułów ma być z kolei coraz
mniej.
CrossFire: 3x wydajność, 1x jakość
obrazu

Wspominałem o
czterech trybach podziału pracy, więc gdzie ten czwarty? Cóż, ostatnia
metoda nie ma zwiększać wydajności renderowania, ale polepszać jakość
generowanego obrazu. Tym sposobem druga karta graficzna służy do liczenia
bardziej zaawansowanego Antyaliasingu (FSAA), tzw. Super AA. Ten tryb
działa na takiej zasadzie, iż dwie karty liczą ten sam obraz i gdy
zostanie on połączony, możemy cieszyć się z bardzo wysokiej jakości
wygładzania krawędzi: 8-krotnej, 10-krotnej, 12-krotnej, a nawet
14-krotnej. W przypadku FSAA 12x i 14x pozycji punktu, dla którego
obliczany jest kolor, towarzyszy pewna modyfikacja, polegająca na
połączeniu super-samplingu z multi-samplingiem. Końcowy rezultat dostarcza
nam obraz najwyższej jakości.
Technologia CrossFire od ATI
standardowo wykorzystywać będzie zamiennie, w zależności od sytuacji, tryb
Scissor i SuperTiling, czyli obraz dzielony będzie na dwie części. Metoda
AFR ma być dostępna po włączeniu jej w sterownikach i wybraniu gry, która
jest z nią kompatybilna. Uruchomienie trybu FSAA także zależeć będzie
wyłącznie od użytkownika. AFR i FSAA wymagają przeprogramowania chipu
Xilinx, jednak tym zajmą się drivery Catalyst i, jak twierdzi ATI, proces
ten odbywa się praktycznie natychmiastowo.
Aby cieszyć się
z CrossFire trzeba mieć...
...płytę główną wspierającą tą
technologię. CrossFire udostępniony będzie w chipsetach z serii X200 firmy
ATI oraz, o czym informowaliśmy Was w naszych aktualnościach, w układach
Intela - 955X.

Urządzenia
bazujące na chipsetach Xpress 200 wyposażone zostaną w dobrej jakości
mostek południowy firmy ULi. Ciekawą informacją jest zintegrowany układ
graficzny, obecny w produktach RD480 dla platformy AMD (szyna
HyperTransport 800MHz i 1000MHz) oraz RD400, przystosowanych do pracy z
procesorami Intela (szyna QPB 800MHz i 1066MHz). Będzie on jednak
wykorzystywany wyłącznie do wyświetlania grafiki 2D. Teoretycznie zatem
cały zestaw obsługiwałby aż pięć ekranów, aczkolwiek jest to niemożliwe,
gdyż wyświetlacze, które prezentować będą obraz z trybu CrossFire, można
będzie podłączać tylko do karty master.
CrossFire
zdecydowanie mile widziane
ATI wraz z technologią CrossFire
stanowią konkurencję dla SLI NVIDII, a - co za tym idzie - zmuszają ją do
walki o bycie "numerem 1". Prezentacja CF sprawiła już, że potentat z
SantaClara wypuścił sterowniki pozwalające na rezygnację z tworzenia
profili. Nowsze ForceWare umożliwiają już niezależne podkręcanie pary
GeForce'ów. Ponadto, NVIDIA zapowiada większą wydajność za pośrednictwem
optymalizacji komunikacji pomiędzy obydwiema kartami graficznymi, bowiem
dzięki Compositing Engine kanadyjskie CrossFire wypada o wiele lepiej. Nie
musieliśmy też długo czekać, aby NVIDIA zaprezentowała drugą edycję SLI, w
której znajdziemy kilka istotnych zmian, m.in. nowy układ nForce SLI x16
pozwoli dwóm kartom na wykorzystanie wszystkich 16 linii sygnałowych; nie
trzeba będzie posiadać już identycznej pary kart, lecz tylko parę urządzeń
bazujących na tym samym procesorze graficznym. Istnieje także nadzieja, że
wkrótce w pary łączyć będziemy mogli nawet karty NVIDII z różnymi
GPU.
Co lepsze? Trudno powiedzieć
Według
mnie nie opłaca się na razie inwestować w SLI, dopóki na rynku nie
pojawiła się jeszcze technologia CrossFire. Trzeba poczekać cierpliwie na
testy. CF to przede wszystkim możliwość łączenia w pary kart z serii "X"
do jednej z trzech z CrossFire Edition (X800 128MB, 256MB lub X850 256MB),
by osiągnąć duży wzrost wydajności, jak i wyższą jakość obrazu w
praktycznie wszystkich nowszych grach! Nowinka ATI posiada aż cztery tryby
podziału pracy i, co ważniejsze, serwuje nam bardzo wysoką wydajność.
Obecność silnika kompozycji na nadrzędnym urządzeniu CrossFire sprawia, iż
obydwie karty graficzne mogą oddać się całkowicie procesowi renderowania
sceny, dzięki czemu wzrost wydajności po zainstalowaniu drugiej karty
(najlepiej takiej samej) może wynieść nawet sto procent!
Na
koniec pragnę polecić jeszcze artykuły kolegów z redakcji, w których
znaleźć można sporo informacji na temat technologii SLI oraz najnowszych
nowinek technologicznych zastosowanych w kartach z serii GeForce
7800.
SLI - Maksimum wydajności czy szczyt
naiwności? GeForce 7800 GTX - NVIDIA na tronie!
Autor artykułu : Grzegorz 'Xoo0r'
Kubera
Komentarze (22) |