15-07-2005
Mocy przybywaj - czyli 9 zasilaczy do boju
Gdyby porównać człowieka do komputera, to jego umysł byłby
procesorem, zaś serce byłoby oczywiście zasilaczem. Każdy z nas dobrze wie,
że mózg nie jest samowystarczalny i aby prawidłowo funkcjonował potrzebuje
dobrego ukrwienia i natlenienia. W momencie, kiedy pojawiają się problemy z
krążeniem, pojawiają się bóle głowy, problemy z koncentracją itp. Dokładnie tak
samo jest z komputerami. Często pomijany wybór odpowiedniego zasilacza dla
naszego prądożercy, niesie poważne konsekwencje w późniejszym czasie, od
niestabilnej pracy, aż po uszkodzenie elementów bądź całego "peceta". Dlatego
też obecny rynek oferuje nam cały wachlarz zasilaczy. Możemy śmiało stwierdzić,
iż czasy "noname'ów" czy tanich produkcji składanych w tajwańskich wioskach,
które zalewały sklepy, odeszły w zapomnienie. Nareszcie możemy dokładnie wybrać
to, czego potrzebujemy, czy będzie to zwykła konstrukcja wyposażona w dobre
podzespoły czy potężne potwory energetyczne. Dziś korzystając z uprzejmości
takich firm jak Sharkoon, Thermaltake, Zenfist.pl oraz Pc-tuning.pl
otrzymaliśmy do testów 9 różnych zasilaczy. Ich dokładniejszą specyfikę oraz
nazwy możecie zobaczyć w tabelce poniżej.

Huntkey BS-300PP (300W)
Opakowanie pierwszego zawodnika jest bardzo proste, ale posiada
wszystkie istotne informacje. Wewnątrz znajdziemy kabel zasilający oraz
instrukcje w formie broszurki, jak i 4 śrubki potrzebne do zamocowania.
Oczywiście oprócz tego znajdziemy Huntkey BS-300PP, jest to najprostszy i
jednocześnie mogący wykazać się najmniejszą mocą (300W moc maksymalna) zasilacz,
jaki zasilił szeregi bohaterów owej recenzji. Jego nieskomplikowana konstrukcja,
niesie ze sobą plusy jak i minusy. Z pewnością jego dobrą cechą jest niska cena
w stosunku do produktu jaki otrzymujemy. Jak z późniejszych testów wynika,
sprawuje się on o wiele lepiej od niektórych droższych zasilaczy. Jednak nie ma
róży bez kolców. Wadą jest dość głośna praca. Gdybym miał ocenić w skali od 1 do
5 jego szum pracy, dostałby 3. Drugą wadą jest dość mocne nagrzewanie się, w tym
wypadku również oceniam go na 3.
Revoltec - Star Serie Chromus
II RPS-400V2 (400W)
Kolejny gość pochodzi z Niemiec. Nazwa Revoltec ludziom kojarzy
się głównie z podzespołami chłodzącymi, które w wielu miejscach zdobyły sobie
sympatię, jak i z urządzeniami przeznaczonymi dla tunerów komputerów
(wentylatory, neony itp.). Dzięki uprzejmości firmy Zenfist.pl miałem okazję
dokładnie przyjrzeć się nowemu dziecku Revoltec, jakim jest 400W zasilacz
Revoltec - Star Serie - Chromus II RPS-400V2. Karton, w jakim przybył był
przeciętnych rozmiarów, wykonany z błyszczącej tektury. Na opakowaniu znajdowały
się bardzo charakterystyczne wzory, które powinny zapaść w pamięć wielu
przyszłym klientom. Informacje, które również zostały zawarte na kartonie, są
bardzo rzeczowe i wyraźnie zaznaczone. Wewnątrz znajdziemy wręcz upchane stosy
kabli, 20 stronnicową instrukcję obsługi w trzech językach (brak polskiego) oraz
zapinki do kabli, jak i przejściówkę ze złącza ATX 24-pin do wersji
20-pinowej.
Zasilacz już na pierwszy rzut oka przykuwa naszą uwagę sposobem
wykonania. Jego ścianki zostały pokryte dodatkowo warstwą chromu. Jak widać
Revoltec nie zapomina o "modingowcach". Niestety nie mogę powiedzieć, iż jest to
wykonanie godne podziwu, efekt lustra jest dość słaby i w świetle dziennym nie
wygląda to najlepiej. Tylna część, w miejscu gdzie znajduje się złącze
zasilające oraz podświetlany na niebiesko włącznik, została równomiernie
podziurkowana. Dzięki temu zabiegowi nagrzane powietrze jest w stanie szybko
wydostać się z zasilacza. W miejscu gdzie zwykle znajduje się gruba wiązka
kabli tym razem znajdziemy 12 złączy. Największe z nich służy do podłączenia
kabla zasilającego płytę główną (ATX). Trzy kolejne złącza powyżej występujące w
różnych kolorach to: czerwony - dodatkowy przewód do płyty głównej,
stabilizujący skoki napięcia na liniach 3.3V i 5V, niebieski - złącze PCI
Express, czarne zaś służy do podłączenia taśmy SATA (do 4 urządzeń). Cztery
następne złącza służą do podłączenia kabli molex IDE oraz FDD. Trzy na samej
górze to osobne wejścia na wentylatory i pozostałe urządzenia dodatkowe.
Do chłodzenia wnętrza zastosowano ogromny 120 milimetrowy
wentylator na podwójnym łożysku kulkowym. Mimo tego urządzenie jest bardzo ciche
i w skali od 1-5 dostaje 2, co odpowiada słyszalności tylko z bliskich
odległości. Niestety system nie zapewnia zbytnio dobrego chłodzenia, gdyż
zasilacz nagrzewa się do poziomu dość mocno wyczuwanej ciepłoty wytłaczanego
powietrza jak i nagrzanych ścianek. Dlatego też dostaje 3 za osiąganie
temperatury.
Ultra - X Connect (400W)
Ultra - X connect dotarł do mnie chyba w jednym z największych
opakowań, co robiło wrażenie i dawało złudzenie, że wiele musi znajdować
się wewnątrz. Jednak już bez otwierania możemy odczytać wszystko na temat
zawartych "wnętrzności", każda informacja, nawet mało znacząca, znajduje się na
opakowaniu. Co ciekawe, wewnątrz opakowania znajduje się kolejne opakowanie, w
którym znajdziemy całe okablowanie oraz śrubki, instrukcje obsługi (brak
polskiego) i nikomu nieprzydatny kabel zasilający, chyba, że mieszkasz w Stanach
Zjednoczonych (końcówka typu amerykańskiego)
Zasilacz X Connect robi naprawdę piorunujące wrażenie dzięki
chromowanej obudowie, która wykonana jest znakomicie, brak ostrych krawędzi,
wszystkie ścianki posiadają właściwości lustra, zaś osłona wentylatora (80x80)
zasysającego powietrze jest cudowna. Jeżeli chodzi o wygląd to jest oczywiste,
iż jest on przeznaczony dla ludzi, którzy raczej nie chcą go chować wewnątrz
blaszanej czy też aluminiowej obudowy. Co do głośności pracy dwóch wentylatorów,
to nie mam zastrzeżeń. Jest ona bardzo cicha i dostaje 1, czyli praktycznie
niesłyszalna. Dodatkowo, podobnie jak poprzednik, Ultra X connect został
wyposażony w system odłączania kabli, co jest z pewnością dużym plusem.
Największe gniazdo to oczywiście ATX 20, służące do
doprowadzenia zasilania do płyty głównej. Następne złącze służy do zasilania
procesorów Xenon, kolejne to nic innego jak gniazdo umożliwiające podłączenie
kabla odpowiedzialnego za stabilne napięcie na liniach 3.3V oraz 5V. Ostatnie
pięć gniazd to wyjścia dla złącz SATA oraz Molex. Same kable wykonane są bardzo
estetycznie, i posiadają nietypowe wtyczki, które miały na celu poprawę komfortu
podłączania jak i odłączania. Niestety rezultat mamy taki, iż w niektórych
przypadkach nie pozwalają one na wejście w odpowiednie gniazda, jak dodatkowe
złącze stabilizujące zasilania płyty czy też wejścia na kartach graficznych.
Dodatkowo kable są bardzo sztywne i w niektórych przypadkach może być problem z
odpowiednim ich poprowadzeniem. Ciekawostką jest świecenie kabli w świetle UV,
co z pewnością ucieszy wielu fanów modingu.
Super Flower - Plug N
Power SF-430K14A (430W)
Firma Super Flower pochodzi zza naszej wschodniej granicy,
gdzie słynie z produkcji obudów, elementów "modingu", chłodzenia i oczywiście
zasilaczy. Od jakiegoś czasu sukcesywnie ich marka zaczyna pojawiać się na
polskim rynku. Dlatego też w moje ręce zawitały dwa zasilacze. Pierwszy z nich
(drugi zostanie opisany nieco później) to Plug N Power o numerze SF-430K14A,
dotarł w mało ciekawym opakowaniu, jeżeli popatrzymy od strony graficznej,
jednak szereg zawartych najważniejszych informacji, mówi, iż nie mamy
doczynienia z jakimś tanim wyrobem. Wewnątrz znajdziemy instrukcje w dwóch
językach (niemiecki, angielski) kabel zasilający, 4 śrubki oraz 5 kabli (3 z
końcówkami, molex, 1 do karty graficznej/HDD oraz PCI Express).
Na pierwszy rzut oka zasilacz sprawia wrażenie bardzo dobrze
wykonanego. Ścianki zostały wykonane z blachy, która została pokryta
czarno-brunatnym lakierem. Z tyłu znajdują się jedynie kable zasilające płytę
główną, resztę zaś możemy podpiąć dzięki systemowi odpinanych kabli. Bardzo
ciekawe jest rozwiązanie osobnego wyjścia na kartę graficzną czy też dysk
twardy, co zapewnia bardziej stabilną pracę danego urządzenia. Dodatkowe złącza
to PCI Express i SATA oraz cztery wyjścia do podłączenia urządzeń typu
molex.
Do chłodzenia zastosowano duży 140mm wentylator, którego tryb
pracy możemy regulować ręcznie (standard oraz turbo) lub automatycznie. Muszę
przyznać, że przy trybie standard (ocena: 1) zasilacz jest nie słyszalny, zaś w
trybie turbo (ocena: 3) dostajemy dawkę dość sporego hałasu. Jednak bardzo dobre
chłodzenie, nawet w upalne dni, zapewnia nam tryb najcichszy, tego zasilacza nie
udało mi się nawet odrobinę rozgrzać. Dodatkowo muszę powiedzieć, jeśli ktoś
jeszcze nie zauważył, wentylator otrzymał niebieskie
podświetlenie.
Neotec Maximus (440W)
Marka NeoTec na polskim rynku zadebiutowała niedawno. Wiele
osób nie zdaje sobie sprawy, iż jest to tak naprawdę HuntKey pod inną nazwą.
Jednak nie będziemy skupiać się na historii firmy a przyjrzymy się zasilaczowi
NeoTec MAXIMUS, który dysponuje mocą maksymalną 440W. Opakowanie, w jakim
dotarł, jest raczej standardowe dla NeoTec'a, kolory czerwony z białym są
jakby ich wizytówką. Wszystkie ważne informacje zostały zawarte na opakowaniu,
dzięki temu nie kupujemy kota w worku. Wewnątrz opakowania podobnie jak w
przypadku HuntKey czyli kabel zasilający, instrukcja w postaci broszurki (po
polsku) oraz 4 śrubki potrzebne do montażu. Jedyna różnica to kable molex.
Zasilacze NeoTEC cechuje solidne wykonanie, dzięki czemu
zyskały sobie uznanie wśród klientów. Tak samo jest i w tym przypadku.
Polerowane metalowe ścianki wyglądają bardzo estetycznie, zaś wszystkie ranty są
wygładzone. Dodatkowo przewód zasilający płytę główną był zabezpieczony siatką,
niestety w porównaniu z innymi zasilaczami, gdzie wszystkie kable były pokryte
taką siatką, NeoTec wypada trochę słabiej. Tę drobnostkę wynagrodzi nam
doskonałe chłodzenie, które jest niemal bezszelestne (głośność: 1, temperatura:
1) Warto zwrócić uwagę, że z samego zasilacza wystają tylko cztery 15 cm wiązki
Molex, do których podłączamy tylko potrzebne nam kable. Jest to nieco mniej
estetyczny system wypinanych złącz, ale również spełnia swoje zadanie w
zamkniętych obudowach.
Aero Cool - AeroPower II+ (450W)
Firma AeroCool Advanced Technologies, cieszy się uznaniem na
rynku już od 4 lat. Ich produkty skupiają się głównie na mocy połączonej ze
stabilnością. Producenci uważają, iż ich zasilacze zapewniają maksymalne
chłodzenie przy całkowitej ciszy. Przynajmniej tak się chwalą, jak jest naprawdę
o tym powiedzą testy. Zasilacz AeroPower II+ o mocy 450W dotarł do mnie w dość
bladym opakowaniu, zaś informacje, jakie na nim zostały zawarte ograniczały się
do minimum. Wszystko dlatego, iż jest to standardowe opakowanie dla całej serii
zasilaczy Black Line. Z opakowania odczytałem jedynie informacje na temat mocy
oraz ilości obciążenia dla każdej linii i to wszystko. Niestety, mimo, iż
przewróciłem karton na wszystkie strony, instrukcji obsługi się nie doszukałem.
Jedyne co odnalazłem, to kabel zasilający oraz 4 śrubki, ale czego można
wymagać od zasilacza 450W w cenie 260zł.
Zasilacz jest cały malowany błyszczącym czarnym lakierem, który
niestety jest podatny na zadrapania. Jednak w połączeniu z chromowanymi
osłonkami jak i samymi wentylatorami, sprawia wrażenie bardzo estetycznie
wykonanego urządzenia. Zasilacz został wyposażony w dwa 80 milimetrowe bardzo
ciche wentylatory (skala głośności: 1), które jednak nie zapewniają dobrego
chłodzenia gdyż zasilacz nawet nie będąc w obudowie delikatnie się nagrzewał
(skala nagrzewania: 2). Z tyłu zasilacza znajduje się gruba wiązka kabli, które
zostały zabezpieczone siatką. Co ciekawe, znajdziemy tylko dwa kable typu molex,
na których zamieszczono po pięć wtyczek, trochę mało ciekawe
rozwiązanie.
Thermaltake - Purepower (460W)
Zasilacz 460 watowy firmy Thermaltake o nazwie Purepower dotarł
do mnie w bardzo odmiennym opakowaniu od pozostałych zasilaczy. Karton był
w postaci małej walizeczki, na której znajdował się szereg informacji oraz
graficznie przedstawione ważniejsze zalety owego zasilacza. Wewnątrz znalazłem
bardzo obszerną instrukcję obsługi (brak polskiego), kabel zasilający oraz
śrubki montażowe.
Zasilacz PurePower od pierwszego spojrzenia wyrabia sobie
opinię solidnego, duży 12 centymetrowy wentylator podświetlany na niebiesko,
zaokrąglone ranty, mocno czarny lakier. Zasilacz pracuje bezszelestnie, nie
nagrzewając się nawet na sekundę. W testach wypada po prostu najlepiej.
Super Flower - Plug N Power SF-480K14A (480W)
Plug N Power SF-480K14A to kolejny zasilacz marki Super Flower,
tym razem jednak w wersji 480 watowej. W rzeczywistości różni się on od
poprzednika tylko 5 rzeczami, są to: oznaczenie na opakowaniu, dodatkowe kable
dla urządzeń typu Molex, tabliczka znamionowa na zasilaczu, moc maksymalna oraz
wyniki w testach. Wszystkie pozostałe rzeczy są identyczne jak w przypadku Plug
N Power SF-430K14A, który opisywałem nieco wcześniej.
SilentStorm -
Sharkoon SHA480-9A (480W)
Sharkoon to firma niemiecka zajmująca się głównie produkcją
elementów do "modingu" naszych komputerów, ale oczywiście to nie wszystko, gdyż
od jakiegoś czasu firma ta wprowadziła na rynek serię swoich zasilaczy
SilentStorm. Do moich testów otrzymałem model 480 watowy o numerze SHA480-9A.
Opakowanie jest bardzo stylowe i dość dużych rozmiarów. Z każdej strony kartonu
znajdziemy szereg informacji, które w pełni powiedzą nam, co też kryje się
wewnątrz. Jednak ja zajrzałem do środka, aby osobiście ujrzeć wszystko na własne
oczy. W środku znajdziemy kabel zasilający, instrukcje obsługi (niemiecki,
angielski), naklejki, zapinki do kabli oraz szybkośrubki potrzebne do montażu
wewnątrz obudowy.
Sam zasilacz posiada dość prostą konstrukcję wykonaną z
matowego metalu. Całość chłodzona jest dwoma 80 milimetrowymi wentylatorami
(skala głośności pracy: 2), które jednak nie zapewniają zbyt dobrego chłodzenia
(skala nagrzewania 3), gdyż zasilacz podczas pracy był dość gorący. Jednak tryb
pracy jest w pełni ręcznie jak i automatycznie regulowany. W momencie
zwiększenia ilości obrotów wentylatora rzeczywiście temperatura obniża się
(skala nagrzewania: 2), jednak szum, jaki wydobywa się z zasilacza jest raczej
nie do zniesienia (skala głośności: 3).
TESTY TESTY
TESTY...

Wszystkie testowane zasilacze były sprawdzane w tych samych
warunkach (temperatura otoczenia ok. 24°C), przy użyciu tego samego
oprogramowania MotherBoard Monitor w wersji 5370 (posiadający wbudowany system
minimalizujący zakłamania) i na tej samej platformie testowej. Pomiary były
przeprowadzane w trybie "Idle" (pulpit Windows) oraz "Stress" (Prime95 oraz
3DMark05). Za każdym razem podczas testu zasilacz był przez godzinę torturowany
przez platformę testową za pomocą wyżej wymienionych programów, a
dopiero potem brane były wyniki.

Pierwszy wykres przedstawia maksymalny (idle-żółty,
stress-niebieski) oraz minimalny (idle-fioletowy, stess-pomarańczowy) poziom
napięć dla linii 3.3 Volta. Norma ATX, wyznacza pewien standard napięć, jakie
powinien generować zasilacz komputerowy. W przypadku linii +3.3 jest to zakres
od 3.14 do 3.47 Volta. Jak widać z wykresu, żaden z zasilaczy nie wychodzi poza
tą normę, co świadczy o ich porządnym wykonaniu.

Drugi wykres, przy zachowaniu tych samych oznaczeń, przedstawia
maksymalne oraz minimalne napięcia dla linii 5.0 Volta. Norma ATX, również i
tutaj mówi o skali dopuszczalnego odchylenia w granicach 5%, czyli od 4.75 do
5.25 Volta. Najbliższe odchylenia w tym wypadku są zasilacze Super Flower, co
może świadczyć o nie najlepszym trzymaniu napięć. Jednak i tutaj nie możemy
mówić o przekroczeniu normy.

Trzeci wykres, przy zachowaniu tych samych oznaczeń co
powyższe, przedstawia maksymalne oraz minimalne napięcia dla linii 12.0 Volta.
Norma ATX, dopuszcza odchylenia w granicach od 11.40 do 12.60 Volta. Podobnie
jak w przypadku poprzedniego testu i tutaj największe odchylenia występują przy
zasilaczach Super Flower. Jednak wszystko okaże się, kiedy porównamy różnice
napięć w idle oraz stress.

Wartości poszczególnych napięć mówią nam jedynie o tym czy dany
zasilacz spełnia normy ATX i czy nie będzie wpływał destrukcyjnie na nasze
podzespoły w komputerze. Wahania napięć zaś przedstawiają nam który z zasilaczy
będzie miał najlepszy wpływ na stabilną pracę komputera. W przypadku obciążenia
na linii 3.3V najmniejszą fluktuację posiadały zasilacze AeroCool - AeroPower
II+ oraz Thermaltake - Purepower. Z początku dawałem duże rokowania HuntKey,
który miał najmniejsze wahanie w idle, jednak w tym przypadku osiągnął on
najwyższe odchylenie wraz z NeoTec'iem.

W przypadku obciążenia na linii 5.0 V najmniejszą fluktuację
posiadał zasilacz Thermaltake - Purepower gdzie w trybie idle odnotował brak
różnicy (podobnie jak AeroPower II+), zaś w trybie stress tylko 0,05 V, co jest
rewelacyjnym wynikiem. Wszystkie pozostałe zasilacze miały zbliżone wahania.
Najgorzej zaś wypadł SilentStorm - Sharkoon'a.

Fluktuacje na linii 12V były bardzo różne dla wszystkich
zasilaczy, jednak jasno można powiedzieć, iż w tej kategorii wygrał bezwzględnie
NeoTec na poziomie 0,06V w obu trybach. Na kolejnych miejscach pojawili się:
AeroCool - AeroPower II+ oraz Thermaltake - Purepower oraz wielki przegrany z
poprzedniej konkurencji SilentStorm - Sharkoon'a. Największe odchylenia
odnotowały zasilacze firm Revoltec, Ultra oraz SuperFlower.
Podsumowanie
Wszystkie dziś zaprezentowane zasilacze mają plusy jak i
minusy. Nie można jednak uznać, że któryś z nich nie zasługuje na chwilę uwagi.
Jednak gdybym miał spośród tych dziewięciu zaprezentowanych zasilaczy wybrać
jeden, to przyznam, iż miałbym problem z wyborem pomiędzy AeroPower II+ oraz
Thermaltake - Purepower. Oba prezentowały znakomitą wydajność jak i cenę, która
w obu przypadkach kształtuje się w okolicach 300zł. Na uwagę zapewne zasługują
zasilacze Revoltec, Ultra, Neotec oraz oba Super Flower, które zostały
wyposażone w system odpinanych kabli, co w dużej mierze zmniejsza plątaninę
kabli wewnątrz obudowy. Najlepiej system ten ma wykonany zasilacz spod znaku
Revoltec, na drugim miejscu plasowałyby się oba zasilacze Super Flower Jednak
wszystkie te zasilacze mają bardzo wysoką cenę, co może odstraszyć wielu
potencjalnych klientów. Zaś wszystkim tym, którzy cenią sobie estetykę, chyba
oczywiste, iż polecę Ultra X connect, który jest najładniejszy i w miarę
przyzwoicie trzymający napięcia. Mam nadzieję, że przynajmniej w jakimś stopniu
ukierunkowałem wasz ewentualny wybór zasilacza.
| Produkt |
Uwagi |
Huntkey BS-300PP
(300W)
|
+ Cena + W miarę dobre trzymanie
napięć
- Głośny - Nagrzewa
się
|
Revoltec - Star Serie
Chromus II RPS-400V2 (400W)
|
+ System odpinanych kabli + ESP + Cicha
praca + Jakość wykonania
- Przeciętne
trzymanie napięć - Cena
|
Ultra - X Connect
(400W)
|
+ Wygląd + Cicha praca + System odpinania
kabli + Fajny bajer
- Grube
wtyczki - Mało elastyczne kable - Dość słabe trzymanie napięć -
Brak ESP |
Super Flower Plug N
Power SF-430K14A (430W)
|
+ System odpinanych wtyczek + Nie nagrzewa
się + Regulowana praca wentylatora + Podświetlany wentylator +
ESP
- Przeciętne trzymanie napięć -
Cena
|
Neotec Maximus (440W)
|
+ Cicha praca + Nie nagrzewa się + Ilość
wtyczek molex + Dobrze trzyma napięcia
- Słaby sytem odpinania kabli - Brak
ESP
|
Aero Cool - AeroPower
(450W)

|
+ Małe fluktuacje napięć + Dobra cena +
Jakość wykonania + Cichy
- Brak
informacji na opakowniu - Tylko dwa kable typu molex - Brak ESP
|
Thermaltake - Purepower
(460W)

|
+ Małe fluktuacje napięć + Dobra cena +
Jakość wykonania + Cichy + Nie nagrzewa się + Podświetlany
wentylator + Ilość wtyczek molex
-
Brak ESP
|
Super Flower -
Plug N Power SF-480K14A (480W)
|
+ System odpinanych wtyczek + Moc
maksymalna + Nie nagrzewa się + Regulowana praca wentylatora +
Podświetlany wentylator + Ilość wtyczek molex
- Cena - Przeciętne trzymanie
napięć
|
SilentStorm - Sharkoon
SHA480-9A (480W)
|
+ Moc maksymalna + 4 złącza SATA +
ESP
- Wykonanie - Głośny -
Nagrzewa się mocno |
|
Sprzęt dostarczyli: |
|
Huntkey BS-300PP Revoltec -
Star Serie Chromus II RPS-400V2 Ultra - X Connect Neotec
Maximus Aero Cool - AeroPower |

|
|
Super Flower - Plug N Power
SF-430K14A Super Flower - Plug N Power SF-480K14A |

|
|
Thermaltake -
Purepower |

|
|
SilentStorm - Sharkoon
SHA480-9A |

|
Autor artykułu : Maciej
Guguł (Misiury)

Komentarze (40) |