ZAMKNIĘCIE SERWISU

Cyfrowy Polsat S.A. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Łubinowa 4a, 03-878 Warszawa, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000010078, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, o kapitale zakładowym 25 581 840,64 zł w całości wpłaconym, NIP 7961810732, niniejszym informuje, że kończy działalności w zakresie działalności Serwisu FrazPC.pl. Zamknięcie Serwisu nastąpi w dniu 31 grudnia 2018 roku. Do dnia 31 grudnia 2018 roku serwis będzie działał na dotychczasowych zasadach. Zachęcamy aby w tym okresie pobrać z Serwisu potrzebne użytkownikom materiały, gdyż po dniu 31 grudnia 2018 roku żadne materiały nie będą dostępne.

Co w Unifying piszczy? - klawiatury i myszki Logitech

Maciej Rosiński, 2010-07-12 06:44 | Źródło |

Dotychczas, jeśli używaliśmy urządzeń wskazujących bezprzewodowych, to przy każdej zmianie czy to myszki czy klawiatury, zmuszeni byliśmy do zapychania portów USB coraz to nowymi odbiornikami pozwalającymi na łączenie się urządzeń z naszym PC-tem. Idea stworzenia odbiornika uniwersalnego nie powstała dzisiaj, jednak napotykała barierę w postaci braku zunifikowanego zakresu częstotliwości na bazie których myszka czy klawiatura łączy się ze sparowanym odbiornikiem. Chociaż wszystkie technologie bezprzewodowe pracują na częstotliwości 2,4 GHz, i dotyczy to i połączeń nazywanych popularnie „radiowymi”, bluetooth a także WiFi, to wszystkie wymienione technologie różnią się nieznacznie. Chociaż póki co nie ma co liczyć, że wystarczy kupić odbiornik 2,4GHz aby podłączyć doń dowolne urządzenie wskazujące, to jednak pojawiło się światełko w tunelu. Mowa o odbiorniku Unifying (tłum. Ujednolicony) firmy Logitech. To za sprawą tego urządzenia otrzymujemy możliwość podłączenia dowolnej klawiatury czy myszki bez konieczności wymiany odbiornika. W ofercie firmy znajduje się na razie jedynie kilka urządzeń zgodnych ze standardem Unifying. Kilka z nich udało się zgromadzić i przetestować. Wyniki przeglądu poznacie zapoznając się z niniejszą publikacją. Zapraszam zatem do lektury.

 

LOGITECH K340 Cena: 119,99 PLN (najniższa znaleziona w Ceneo)

KLAWIATURA Logitech K340 to nowy model klawiatury w ofercie firmy.

W pudełku utrzymanym w charakterystycznej dla Logitecha, zielonobiałej tonacji, znajdujemy makulaturę w postaci instrukcji obsługi, ulotek reklamowych oraz odbiornik Unifying i przedłużacz USB.

Sama klawiatura jest bardzo prosta. Na części spodniej umieszczono sześć gumowych podkładek i komorę baterii. Jak przystało na model kompaktowy, próżno tu szukać możliwości regulacji kąta pochylenia klawiatury. W K340 ta opcja nie została przewidziana. Od czoła klawiatury znalazł się przełącznik zasilania. W górnej części, czyli w obszarze roboczym, Pełnowymiarowe klawisze upchnięto na małej powierzchni. K340 została dodatkowo wyposażona w panel numeryczny. Nad tymże panelem umieszczono diodę sygnalizującą działanie klawiatury. Drastyczna oszczędność przestrzeni spowodowała wyeliminowanie dodatków typu podpórka na ręce czy umiejscawiane zwykle na górze i bokach klawiatur przyciski multimedialne. Jedyne dodatkowe klawisze jakie znalazły się w K340 to klawisze F1 do F12. Posiadają one możliwość programowania dzięki zastosowaniu znanego z notebooków klawisza Fn. Umieszczono je w jednej linii z przyciskami Esc, Insert i Delete. Niestety gabaryty klawiatury, czy może raczej chęć zachowania pełnych wymiarów klawiszy podstawowych, przy jednoczesnym zmniejszeniu wymiarów samej klawiatury, spowodowały iż są one stosunkowo małe, przez co niezbyt wygodne w obsłudze. Zdecydowany minus przy tej okazji dla klawiszy strzałek. Są ona tak drastycznie małe, że nie sposób trafić w nie bez spoglądania na klawiaturę.

Pomimo swojej stosunkowo niskiej ceny, klawiatura prezentuje wysoki poziom wykonania, spasowania elementów jak również użytych do konstrukcji materiałów. Jedyny minus jaki mogę znaleźć jako niepoprawny pedant to wykonanie ramy klawiatury z tworzywa wykończonego na „piano black”, co rzecz jasna łączy się z ustawicznym kontaktem ze szmatką ścierającą pojawiające się znikąd odciski palców. Ciekawy element klawiatury to płaszczyzna znajdująca się pod klawiszami. Została ona pomalowana na jaskrawoczerwony kolor, co powoduje wrażenie, iż nasza klawiatura jest podświetlona. Przy okazji całość tworzy dość zgrabną kompozycję kolorystyczną, która połączona z całością projektu urządzenia może się podobać.

Co pozytywnie mnie zaskoczyło to jakość mechanizmu klawiszy. Choć nie zostały one zaopatrzone przez producenta w mechanizm Perfect Stroke, przypisany niejako do klawiatur niskoprofilowych, to jednak klawisze w tym urządzeniu posiadają skok będący pośrednim pomiędzy zwykłą klawiaturą a płaską. Pracują one niesłychanie miękko i cicho co w moim odczuciu zwiększa komfort pracy na klawiaturze, nie narażając użytkownika na typowy „klekot”.

OPROGRAMOWANIE W zestawie znajduje się oprogramowanie na płycie CD, jednak na potrzeby testów pobrałem ze strony Logitecha najnowszy dostępny sterownik Set Point  w wersji 6.00.68.

Oprogramowanie podzielono na zakładki odpowiadające poszczególnym ustawieniom klawiatury. Pierwsza z nich to zarządzanie przypisaniami klawiszy. Możemy tu przypisać do określonego przycisku w zasadzie każdą potrzebną funkcję, program czy wykonanie dowolnej czynności (w tym również makro, czyli sekwencję klawiszy). Ciekawym dodatkiem jest możliwość odwrócenia funkcjonalności klawiszy funkcyjnych. Jako główne będą wówczas używane funkcje uaktywniane dotychczas po poprzedzającym dany klawisz wciśnięciu przycisku Fn. Oczywiście nie zabrakło przycisku pozwalającego za jednym naciśnięciem przywrócić wszystkie ustawienia do fabrycznych.

Druga zakładka to monitoring stanu naładowania baterii klawiatury. Dodać należy, iż producent obiecuje nam działanie klawiatury na jednym komplecie baterii. Z wiadomych względów ;-) nie udało mi się tego sprawdzić.

Kolejna zakładka to ustawienia klawiszy, których przypadkowe wciśnięcie może wywołać niepożądane w określonym momencie skutki. Dlatego też mamy tu możliwość wyłączenia na stałe przycisków Caps Lock, Num Lock, Scroll Lock czy Insert i Windows Start. Dość przydatna opcja szczególnie jeśli używamy K350 do grania.

Ostatnia zakładka to zarządzanie oprogramowaniem i odbiornikiem Unifying, o czym napiszę kilka słów przy okazji opisu kolejnego urządzenia.

 

LOGITECH K350 Cena: 171,00 PLN (najniższa znaleziona w Ceneo)

KLAWIATURA Jeśli spojrzeć na opakowanie tej klawiatury, to mamy wrażenie, że to już było. I owszem. Ale to nie deja vu.

Klawiatura kryjąca się pod symbolem K350 to nic innego jak doskonale znany model Wave. Pudełko w typowej dla Logitecha biało-zielonej tonacji. Na nim opis tego co znajdziemy w środku opakowanie.

Zaglądamy do środka. Poza Wave znajdujemy instrukcję obsługi i ulotki reklamowe, płytkę ze sterownikami, odbiornik Ubifying oraz przedłużacz USB. Sama klawiatura nie ma w sobie nic co mogłoby nas zaskoczyć, a czego jednocześnie nie znajdziemy w Wave. Została wykonana z matowego tworzywa a jedynie część zawierająca przyciski sterowania mediami została wykonana z połyskliwego, czarnego plastiku.

K350 to stosunkowo duża, pełna klawiatura z panelem numerycznym, wzbogacona o klawisze multimedialne. Nie zawiedziemy się na pewno na jakości produktu. Jakość materiałów użytych do konstrukcji, ich spasowanie budzą podziw. Nic nie skrzypi, nie trzeszczy. W tym miejscu dodam, iż jest coś czym w moim odczuciu ta klawiatura różni się od modeli sprzedawanych jako Wave. Tutaj klawisze pracują bez stukotu towarzyszącego tradycyjnym klawiaturom. Mechanizm klawiszy jest cichy, co sprawia że praca na K350 jest przyjemna nawet dla osoby preferującej klawiatury o krótkim skoku klawiszy. Dolna część została wyłożona perforowaną gumą z miękką podbitką. Powoduje ona, iż nawet po kilku godzinach pracy i opierania nadgarstków nie doświadczymy żadnego dyskomfortu. Na spodzie znajdziemy stopki, suwak włączenia/wyłączenia klawiatury oraz komorę baterii skrywającą dwa akumulatorki typu AA.

Lewa strona klawiatury to przyciski przełączania pomiędzy uruchomionymi aplikacjami i dwukierunkowy przycisk powiększania/pomniejszania. Górna część to przyciski sterujące multimediami, czyli szybki dostęp do folderów ze zdjęciami i muzyką, sterowanie odtwarzaczem medialnym oraz głośnością. Nad panelem numerycznym producent umieścił przycisk uruchamiania aplikacji kalkulator oraz przycisk wyłączania/usypiania komputera. Pod strzałkami został umiejscowiony wskaźnik poziomu naładowania akumulatorów w postaci żółtej diody LED. Dodatkowo każdy z przycisków funkcyjnych F1 do F12 posiada dodatkową funkcjonalność w połączeniu z przyciskiem Fn.

 

K350 well Wave to wzór ergonomii i komfortu pracy. Została ona tak zaprojektowana aby dać użytkownikowi maksimum wygody podczas pracy. Mnie osobiście najwygodniej pisze się na klawiaturze położonej płasko. Jednak producent postanowił dogodzić i tym, pracującym na klawiaturach położonych pod kątem.

W zależności od upodobań, dzięki podwójnym podpórkom umieszczonym na spodzie, możemy klawiaturę ustawić pod kątem 4 lub 8 stopni w stosunku do podłoża.

OPROGRAMOWANIE Dzięki zastosowaniu zunifikowanego odbiornika, nie ma konieczności instalowania na nowo oprogramowania Set Point. Wystarczy po prostu włączyć nowe urządzenie i wykonać prostą procedurę, o której powiem za chwilkę.

Tradycyjnie dla zasad przyjętych przez producenta, i w zasadzie identycznie jak w przypadku wszystkich urządzeń Logitecha, panel sterowania został podzielony na zakładki tematyczne pozwalające na dokonywanie ustawień poszczególnych parametrów. Pierwsza z zakładek umożliwia przyporządkowanie określonych funkcji poszczególnym klawiszom multimedialnym. Opcji przypisań jest naprawdę dużo. Poczynając od ustawień „fabrycznych”, poprzez możliwość przypisania uruchomienia dowolnego programu czy otwarcia dowolnego folderu/pliku, aż po możliwość przypisania krótkiej sekwencji klawiszy.

Kolejna zakładka to ustawienia obejmujące przyciski funkcyjne F1-F12. Również i tutaj znajdziemy w zasadzie identycznie nieograniczony zasób możliwości w zakresie przypisań wykonywanych czynności następujących po naciśnięciu danego klawisza.

W kolejnej zakładce mamy możliwość odczytania aktualnego poziomu naładowania akumulatorków zainstalowanych w klawiaturze.

Kolejna zakładka to, tak jak w K340, ustawienia wyłączenia klawiszy które mogą w jakiś sposób namieszać użytkownikowi grającemu np. w grę, jeśli przez przypadek zostaną wciśnięte. Caps Lock, Num Lock, Scroll Lock czy Insert i Windows Start wyłączamy zahaczając „ptaszka” przy odpowiednim opisie.

Ostatnie podmenu to zarządzanie odbiornikiem Unifying i jego parowaniem z nowymi urządzeniami. Procedura, o której wspomniałem wcześniej to nic innego jak programowe dodanie do obsługi nowej klawiatury lub myszki. Wystarczy kliknąć przycisk „Skojarz nowe urządzenie” aby po chwili móc używać nowego urządzenia wskazującego.

LOGITECH MK710 Cena: 349,00 PLN (najniższa znaleziona w Ceneo)

ZESTAW Dość słusznych rozmiarów pudełko w biało-zielonej szacie prezentuje podstawowe informacje o zawartości oraz funkcjonalności poszczególnych elementów zestawu.

 

W zestawie z klawiaturą i myszką pakiet instrukcji i ulotek reklamowych, płyta z oprogramowaniem a także przedłużacz USB oraz odbiornik Unifying. To najnowszy zestaw klawiatury z myszką znajdujący się w ofercie firmy Logitech, nota’bene mój nabytek do domowego użytku, z tym większą więc niecierpliwością zabrałem się do oględzin.

KLAWIATURA

 

Na pierwszy ogień poszła klawiatura. To dość sporych rozmiarów urządzenie. Dwie charakterystyczne cechy zwracające uwagę to monochromatyczny wyświetlacz LCD w górnej, środkowej części klawiatury oraz stosunkowo szeroka podkładka pod nadgarstki. Sam kształt urządzenia zbliżony jest do klawiatury zawartej np. w zestawie Cordless Desktop® MX™ 5500 Revolution czy nawet do klawiatur gamingowych, typu G15 lub G19. Standardowy zestaw klawiszy został rozbudowany o panel numeryczny, wyraźnie odseparowane klawisze funkcyjne oraz przyciski sterowania mediami.

Na spodzie klawiatury producent umieścił komorę baterii (klawiatura pracuje zasilana przez dwie baterie typu AA) a także stopki umożliwiające pochylenie klawiatury pod kątem. Podobnie jak w modelu K350 czy Wave, użytkownikowi umożliwiono położenie klawiatury  pod kątem w stosunku do podłoża. Dostępne kąty pochylenia to 4 i 8 stopni. Na czołowej krawędzi, po lewej stronie umiejscowiony został włącznik klawiatury.

 

Jak wspomniałem wcześniej, klawiaturę wyposażono w podkładkę umożliwiającą oparcie nań nadgarstków, wyłożoną miękkim i perforowanym materiałem stanowiącym połączenie gumy i pianki. Zwiększa ona komfort pracy a jednocześnie perforacja przeciwdziała poceniu się dłoni. Tak jak w modelach Wave czy K350 rozciąga się ona przez całą szerokość klawiatury.

Górna część klawiatury to miejsce na przyciski funkcyjne, przycisk Esc i szybkiego dostępu do aplikacji Kalkulator. Tak jak w przypadku poprzednich modeli i tutaj nie zabrakło klawisza Fn pozwalającego na dodatkową konfigurację przycisków klawiatury.

Prawa i lewa strona wyświetlacza została „obstawiona” przyciskami sterującymi odtwarzaczem mediów i głośnością. Dla odmiany zostały one wykonane w postaci wąskich, srebrnych klawiszy.

Pomiędzy nimi wspomniany już wcześniej wyświetlacz. Wprawdzie w przeciwieństwie do tego z klawiatur gamingowych nie wyświetla dodatkowych informacji w postaci aktualnego czasu czy temperatury (bądź bardziej zaawansowanych informacji), jednak pozwala – i tu nowość jeśli idzie o klawiatury bezprzewodowe wyświetlać status klawiszy CapsLock, ScrollLock, NumLock oraz stanu naładowania akumulatorów. To nieczęsto spotykane rozwiązanie w klawiaturach bez „ogonka” – zdecydowany plus.

Górna część klawiatury, co z pewnością zaboli estetów, tak jak K340 została wykonana z tworzywa piano black. Odciski palców murowane. Co można poczytać jako minus, to wielkość przycisków funkcyjnych. Nie wiedzieć czemu, pomimo dość dużej ilości wolnej powierzchni całej klawiatury, przyciski te są małe. Stanowią one bowiem połowę wielkości pozostałych przycisków (tak jak w modelu K340). Niezrozumiałe w moim odczuciu posunięcie.

Sam sposób działania przycisków sprawił niespodziankę. Jestem przyzwyczajony do przycisków krótkiego skoku. Jednak mechanizm zastosowany w tej klawiaturze jest wręcz rewelacyjny. Jest on tak cichy, że praca na tej klawiaturze to czysta przyjemność. Ponadto klawisze wyposażono w technologię Incurve. Jest to nic innego jak fakt, że każdy klawisz posiada wyprofilowanie w postaci dołka mającego uniemożliwić ześlizgiwanie się zeń palców

MYSZ Gryzoń, który został dołączony do zestawu MK710 to mysz Marathon Mouse M705, dostępna również w ofercie firmy jako oddzielne urządzenie.

 

Myszka, której protoplastą był model MX 1100, została zbudowana z trzech rodzajów tworzywa. Góra to grafitowy, matowy i szorstki plastik. Prawa strona to gumowane, czarne tworzywo. Lewy bok to perforowany i również gumowany materiał. To takie samo tworzywo jakie zostało użyte do konstrukcji podkładki na nadgarstki w klawiaturach. Jego zastosowanie powoduje zmniejszenie pocenia się dłoni trzymającej myszkę.

Swoim wyprofilowaniem M705 przypomina połączenie MX1100 oraz MX Revolution. Średniej wielkości myszka dobrze leży w dłoni. Jej kształt powoduje, że palce spoczywają na swoich miejscach a dłoń nie męczy się podczas długotrwałego kontaktu.

Na potrzeby przycisków dodatkowych zaadoptowano jedynie lewy bok myszki. Znajdują się tam przyciski „W przód”/”W tył” oraz umieszczony w podporze kciuka przycisk domyślnie skonfigurowany jako „Przełączanie pomiędzy aplikacjami”.

Dół to trzy, sporej wielkości ślizgacze, oczko sensora, komora akumulatorów oraz włącznik zasilania. Na górze, poza standardowymi, umiejscowiono przycisk zmiany trybu pracy rolki oraz diodę sygnalizującą poziom naładowania akumulatorów. Rolka zastosowana w M705 to doskonale znana i udana konstrukcja z poprzednich modeli. Wspomniany przycisk umożliwia pracę kółka w trybie skokowym lub w trybie płynnym. W tym ostatnim, raz pchnięte kółko potrafi obracać się nawet kilkanaście sekund, co wystarcza na przewinięcie wielostronicowego dokumentu czy strony internetowej za jednym ruchem. Kółko zostało tradycyjnie powleczone paskiem karbowanej gumy i umożliwia pracę w czterech kierunkach.

Myszka jest stosunkowo lekka, więc nawet długotrwałe manewry gryzoniem nie powodują zmęczenia nadgarstka. Przyciski pracują stosunkowo miękko acz skok ich jest wyraźny. Jeśli dołożyć do tego komfortowe wyprofilowanie urządzenia, możemy uznać iż myszka to bardzo udany produkt.

OPROGRAMOWANIE Identycznie jak w przypadku poprzednio testowanych urządzeń, skorzystamy z zainstalowanego już oprogramowanie SetPoint w wersji 6.00.68. Zaczniemy od klawiatury.

Jak łatwo się domyślić, oprogramowanie daje nam identyczne możliwości jak w przypadku pozostałych urządzeń. Pierwsze dwie zakładki umożliwiają zawiadywanie ustawieniami przycisków funkcyjnych i dostępu. Możliwości są w zasadzie niegraniczone, ponieważ możemy, wedle własnych upodobań, przypisać do dowolnego klawisza dowolną funkcję, uruchamianie dowolnego programu czy pliku bądź otwieranie folderu. Wszystkie funkcje i ich konfiguracja są intuicyjne i bardzo proste.

Trzecia zakładka to monitorowanie stanu naładowania akumulatorów.

Ostatnia zakładka to ustawienia dotyczące odbiornika Unifying. Coś co sprawia przyjemne wrażenie to zmiana systemu OSD przez Logitech. Nowy system wskazywania na ekranie włączania/wyłączania funkcji to ukłon w kierunku posiadaczy systemów operacyjnych Windows Vista i 7.

Sam interfejs został diametralnie zmieniony, Z dotychczasowego, przedstawianego w postaci prostych, zielonych znaków graficznych na nowy. Jego decydowany plus to wielkość. Prostokąt, który wyświetla się na środku ekranu, blisko dolnej krawędzi jest półprzezroczysty a znaki i napisy są białe i doskonale czytelne. Plus. Popatrzmy tymczasem na co pozwala oprogramowanie w zakresie konfiguracji myszki.

Pierwsza zakładka podmenu ustawień myszki to przypisania klawiszy. Do wykorzystania mamy zasób przypisań podobny do tego jaki otrzymaliśmy w przypadku klawiatury. Mniejsze są jedynie możliwości ilościowe, z racji oczywiście ilości przycisków w jakie myszka została wyposażona. Podobnie jak w przypadku klawiatur zakres konfiguracji obejmuje proste czynności (maksymalizacja, powiększenie, etc.) oraz przypisanie programów, plików czy folderów.

Trzecia zakładka to ustawienia kursora myszki, jego prędkości, przyspieszenia, trybu inteligentnego, pokazywania śladu pozostawionego przez kursor oraz ustawienia szybkości przewijania rolki.

Następnie znajdujemy zakładkę monitorowania poziomu naładowania akumulatorów. Ciekawostką w przypadku myszki jest to, że oprogramowanie prezentuje stan baterii w postaci ilości dni pozostałych do ich wyczerpania. Nie jestem w stanie sprawdzić prawdziwości zapewnień producenta o trzyletniej wytrzymałości jednego kompletu akumulatorów, jednak jeśli wierzyć wskazaniom oprogramowania, to 1095 dni to „coś koło tego”.

Czwarta zakładka to ustawienia dotyczące użycia myszki w grach. Czy ma to wpływ na jakość działania gryzonia po wykryciu gry? O testach za chwilkę…

Następna z zakładek to ustawienia odbiornika Unifying. Ostatnia zaś to

Możliwość dodatkowej konfiguracji poszczególnych przycisków myszki i przypisań doń funkcji po wykryciu przez oprogramowanie określonej aplikacji. Jest to o tyle ciekawe, że w przypadku skonfigurowania innych funkcji niż domyślne, zostaną one użyte po naciśnięciu danego przycisku jedynie podczas pracy w danej aplikacji.

Ostatnia pozycja oprogramowania to zbiorcze ustawienia SetPoint. Znajdziemy to przyciski pozwalające na sprawdzenie aktualności oprogramowania (oraz jego uaktualnienie) oraz sterowanie systemem OSD oprogramowania.

TESTY Chcąc aby formalności stało się zadość poddałem myszkę standardowym testom syntetycznym w DIMouseHz, DX Mouse Timer Dialog, MouseRate, VMouseBench 0.0.7a oraz w nieśmiertelnym Microsoft Paincie. Oto wyniki:

Cóż. Wcale nie liczyłem na to, że mam od czynienia z myszką do gier. Moje oczekiwania poniekąd sprawdziły się, ponieważ tak jak oczekiwałem gryzoń osiągnął wyniki identyczne z tymi jakie uzyskałem przy okazji testów modeli MX Revolution czy MX. Wynik odświeżania położenia kursora w okolicach 127Hz z opóźnieniem 8ms to wartość zupełności wystarczająca do codziennego użytku, choć pojawiająca się interpolacja (VMouseBench 0.0.7a) oraz akceleracja wsteczna i pierwotna (Paint) w zasadzie dyskwalifikują M705 jako wydajną myszkę dla graczy. Jak widać na przedostatnim ekranie, zmierzona rozdzielczość sensora to 1076 DPI. Dla porównania, we wspomnianych wcześniejszych modelach, była to wartość 800 DPI.

LOGITECH MX PERFORMANCE Cena: 333,00 PLN (najniższa znaleziona w Ceneo)

MYSZ Pierwsza myśl jaka przychodzi przy pierwszym kontakcie z myszką, to że to MX Revolution. Samo pudełko w jakie zapakowano gryzonia przywodzi na myśl właśnie ten model.

 

W środku – na bogato. Otwarcie kartonika powoduje wysypanie się dołączonych materiałów. Oprócz, tradycyjnie, makulatury i płyty z oprogramowaniem, znajdujemy odbiornik Unifying, przedłużacz USB, końcówkę umożliwiającą podłączenie i ładowanie akumulatorów myszki bezpośrednio z sieci elektrycznej oraz poręczny piórniczek, w który to możemy schować wszystkie wspomniane akcesoria.

Podejrzenia o podobieństwo do MX Revolution okazują się jak najbardziej uzasadnione. Kształt urządzenia nie zmienił się bowiem w stosunku do protoplastki. Różnice jednak są i widać je gołym okiem.

Myszka w dalszym ciągu zbudowana jest w większości z połączenia matowego, grafitowego i czarnego tworzywa. Prawy bok został wyłożony gumowym materiałem. Podobnie jak w poprzednich modelach na lewym boku znalazła się perforowana, gumowa okładzina ułatwiająca oddychanie skóry kciuka. Novum w tym modelu jest dodanie chromowanej listwy okalającej lewy bok. Dodaje to myszce, rzekłbym, dystyngowanego wyglądu. Tak jak w poprzedniczce, prawa strona nie została zagospodarowana. Sporo natomiast zmieniło się na lewym boku. Tak jak już w pośrednim modelu, MX 1100, nie znajdziemy to poziomego kółka pozwalającego na przewijanie dokumentów/stron w poziomie. Pojawiły się natomiast dodatkowe przyciski. Na dole, na podporze kciuka przycisk domyślnie skonfigurowany jako „Przełączanie pomiędzy aplikacjami” oraz na górze, przycisk „Powiększ/zmniejsz”. Nad wspomnianą listwą, nieco z tyłu umieszczono wskaźniki diodowe sygnalizujące poziom naładowania akumulatorów. Górna część to rolka powleczona karbowaną gumą, pracująca w czterech kierunkach + tryb wciśnięcia kółka oraz przycisk zmiany trybu pracy rolki pomiędzy skokowym a płynnym. W tym miejscu, może trącające nutą sentymentu, małe wspomnienie o rolce z MX Revolution wyposażonej w system (SmartShift) automatycznie zmieniający tryb skokowy w tryb płynny po silniejszym pchnięciu kółka. Szkoda, że tego zabrakło…

Dół myszki, to identycznie jak w MX Revolution trzy sporej wielkości teflonowe ślizgacze, komora baterii, oko czujnika laserowego oraz włącznik zasilania urządzenia.

Cokolwiek by nie powiedzieć o MX Performance, to jej kształt jest doskonale znany i sprawdzony pod względem komfortu z jakim pracuje się myszką. Pomimo stosunkowo dużych gabarytów myszka doskonale leży w dłoni. Co prawda jej ciężar jest również dość duży, jednak nie na tyle aby mógł przysporzyć o ból nadgarstka. Klawisze prawo- i lewo kliku mają skok wyraźny i dość twardy. W przeciwieństwie do nich, pozostałe przyciski mają skok miękki ale wyczuwalny. Najważniejszą jednak modernizacją w stosunku do poprzedniczek, w MX Performance jest zastosowanie lasera uzbrojonego w technologię Dark Field. Według producenta zapewnia ona bezproblemowe działanie myszki praktycznie na każdym podłożu, nawet na szkle. Czy tak jest? Testy pokażą... Przejdźmy tymczasem do oprogramowania.

OPROGRAMOWANIE Przy kolejnym urządzeniu podłączanym do komputera, szczególnie jeśli jest to komputer stacjonarny doceniamy komfort jaki niesie ze sobą odbiornik dołączany do testowanych urządzeń. Nie ma konieczności przeinstalowania oprogramowania (wcześniej bywało tak, że bez tego kolejne urządzenie podpięte do komputera dziczało). No i sam fakt, że nie trzeba wyciągać co chwilę komputera z wnęki biurka…

Kolejne zakładki panelu sterowania nie zaskoczą nas niczym nowym jeśli idzie o zakres konfiguracji. Jedyna różnica to ich ilość, co jest oczywiście związane z ilością przycisków w jakie wyposażono naszą myszkę. Pierwsza z zakładek to konfiguracja tychże właśnie przypisań.

Druga to ustawienia trybu i jakości pracy wskaźnika na ekranie., natomiast trzecia pozwala na monitoring stanu akumulatorów zainstalowanych w myszce.

Następne zakładki to ustawienia sprecyzowane w chwili wykrycie przez oprogramowania uruchomienia gry i zarządzanie oprogramowaniem odbiornika Unifying.

Ostatnia zakładka to przypisania przycisków myszki w specyficznych aplikacjach (MS Office)

TESTY DIMouseHz, DX Mouse Timer Dialog, MouseRate, VMouseBench 0.0.7a oraz Paint zostały ponownie zatrudnione do wykrycia jakości czujnika laserowego zastosowanego w MX Performance.

Testy wykazały, iż w zasadzie od chwili wprowadzenia myszki na rynek, pod względem wydajności czujnika nie zmieniło się nic. No.. Prawie nic. ~127Hz z opóźnieniem 8ms. Interpolacja oraz akceleracja są aż nadto widoczne. Cóż więc się zmieniło?

Zmieniła się na pewno użyteczność myszki w trudnym warunkach. Myślę to np. o używaniu MX performance przez urzędnika pracującego w nowoczesnym biurze, gdzie siedzi on za biurkiem ze szklanym blatem. Myszkę z braku „wolnego” kawałka szkła testowałem na oknie, w pozycji pionowej, stąd wynikają nieco odbiegające od kształtu koła bazgroły. Jakkolwiek myszka doskonale radzi sobie z naprawdę każdą powierzchnią, to wydajność lasera pod kątem graczy jest bardzo niska. Co nie oznacza zerowa.

PODSUMOWANIE W dzisiejszym podsumowaniu nie skupię się na samych urządzeniach. Każde z nich, jak przystało na firmę prezentuje najwyższy poziom jakości materiałów użytych do ich konstrukcji, jakość mechanizmów zastosowanych czy to w klawiaturach czy to w myszkach. Każde z nich pochodzi z nieco innego przedziału cenowego. Nie ma sensu również dywagowanie na temat tego, czy prezentowane myszki nadają się do grania czy nie. Choć w tej materii większość zapalonych graczy powie „W życiu, nie!” to śmiem twierdzić, że można pograć w Far Cry w sieci nawet na przedstawionych dziś gryzoniach z przyzwoitym (przynajmniej) efektem. Te wszystkie, testowane dzisiaj urządzenia wskazujące, łączy jedna rzecz, jeden malutki przedmiot…

odbiornik, który ma usprawnić współpracę urządzeń wskazujących z komputerem poprzez brak konieczności jego wymiany przy okazji zakupu nowej myszki czy klawiatury. Sama idea wydaje się być genialna, jednak… Pierwsza sprawa to kompatybilność tego odbiornika z urządzeniami. Biorąc pod uwagę ilość dostępnych na rynku modeli myszek i klawiatur, jest ona … znikoma. Dotyczy bowiem produktów tylko jednej firmy. Znacznie zawęża to pole wyboru. Druga rzecz, to coś co wydaje się być już na porządku dziennym (przynajmniej w przypadku firmy Logitech), to wyposażanie każdego urządzenia wskazującego w…

… przedłużacz USB. Powiecie, no tak…, czepił się kabelka. Jest, to niech sobie będzie. Producent dał to trzeba się cieszyć. Niekoniecznie. Kilku-, bądź kilkunastokrotnie w czasie testów zdarzało się, że myszka czy klawiatura nie „widziała się” z komputerem. Objawiało się to przerwami w ruchu kursora po ekranie w trakcie przesuwania myszki czy „zapominaniem” kilku znaków przez klawiaturę w czasie dość szybkiego pisania. Pomogło podpięcie odbiornika do przedłużacza i położenie go na blacie biurka w bezpośredniej widzialności z myszką czy klawiaturą. Jako raczej mało doświadczona osoba w kwestii sieci bezprzewodowych nie brałem pod uwagę faktu, iż w pewnych okolicznościach pasma na jakich pracują poszczególne urządzenia mogą się na siebie nakładać. Dołóżmy do tego wspomniany już we wstępie fakt, iż wszystkie technologie bezprzewodowe działają w okolicach 2,4GHz i mamy wyjaśnienie. Po zasięgnięciu porady u „badaczy” dowiedziałem się, że w skrajnych przypadkach nawet router sieci bezprzewodowej może zakłócać prawidłową łączność pomiędzy urządzeniem wskazującym a odbiornikiem, tym bardziej, jeśli ten ostatni jest schowany w tylnym porcie USB komputera upchniętego we wnęce biurka. Możemy wówczas, tak jak to uczyniłem, wyciągnąć odbiornik via przedłużacz na blat biurka. Tylko jak się wówczas ma to do idei urządzeń bezprzewodowych? To co teraz rozważam, to moje absolutnie subiektywne powątpiewanie w sens zunifikowanej technologii bezprzewodowej. Nie w ogóle, ale w takiej postaci z jaką mamy okazję w tej chwili obserwować na rynku urządzeń bezprzewodowych. Bo skoro mając w domu kilka takich urządzeń mamy być skazani na interakcje z innymi urządzeniami skutkujące nieprawidłowym działaniem tychże? Myślę, że te rozważania powinniśmy mimo wszystko odłożyć na później. Technologia wprowadzona przez Logitecha obejmuje raptem 7 (słownie siedem) urządzeń pochodzących tylko i wyłącznie z własnej oferty, więc trudno mówić tu o powszechnym użyciu produktu a tym bardziej o faktycznym zunifikowaniu połączeń urządzeń wskazujących. A może, na sam koniec, panowie inżynierowie jakaś kooperacja masowa z producentami myszek i klawiatur? Może coś zunifikowanego przez duże „Z”…?

 

Logitech K340 + bardzo wysoka jakość materiałów użytych do konstrukcji oraz ich spasowanie + niewielkie, kompaktowe wymiary + bardzo wysoki komfort pracy + bardzo duże możliwości konfiguracyjne + bardzo długi czas pracy na jednym komplecie baterii + zunifikowany odbiornik (mimo wszystko)

- konstrukcja łapiąca każdy odcisk - małe przyciski funkcyjne oraz Esc, Insert i Delete - tragicznie małe przyciski strzałek - brak możliwości regulacji pochylenia klawiatury - zdarzające się gubienie łączności z odbiornikiem

Logitech K350 + bardzo wysoka jakość materiałów użytych do konstrukcji oraz ich spasowanie + dodatkowe przycisków zapewniających kontrolę nad mediami + bardzo wysoki komfort pracy na klawiaturze (między innymi dzięki podkładce pod nadgarstki) + bardzo duże możliwości konfiguracyjne + bardzo długi czas pracy na jednym komplecie baterii + możliwość regulacji kąta pochylenia klawiatury + zunifikowany odbiornik (mimo wszystko) + to już było…? W stosunku do Wave dodano Unifying i polepszono oszczędnością energii

- zdarzające się gubienie łączności z odbiornikiem

Logitech MK710 + zdecydowany plus za wyświetlacz niespotykany w klawiaturach bezprzewodowych + bardzo wysoka jakość materiałów użytych do konstrukcji oraz ich spasowanie + dodatkowe przycisków zapewniających kontrolę nad mediami + bardzo wysoki komfort pracy na klawiaturze (dzięki podkładce na nadgarstki i jakości mechanizmu klawiszy) + bardzo duże możliwości konfiguracyjne + bardzo długi czas pracy na jednym komplecie baterii + możliwość regulacji kąta pochylenia klawiatury + zunifikowany odbiornik (mimo wszystko)

- konstrukcja łapiąca każdy odcisk - małe przyciski funkcyjne oraz Esc, Insert i Delete - zdarzające się gubienie łączności z odbiornikiem

Logitech Marathon Mouse M705 + bardzo wysoka jakość materiałów użytych do konstrukcji oraz ich spasowanie + wygodny profil myszki + niewielkie gabaryty i masa + przyzwoite możliwości konfiguracyjne + bardzo wygodna w użyciu rolka zaopatrzona w mechanizm szybkiego przewijania + bardzo długi czas pracy na jednym komplecie baterii + zunifikowany odbiornik (mimo wszystko)

- mysz tylko dla osób praworęcznych - niskich lotów czujnik laserowy - zdarzające się gubienie łączności z odbiornikiem

Logitech MX Performance + bardzo wysoka jakość materiałów użytych do konstrukcji oraz ich spasowanie + bardzo wygodny profil myszki + przyzwoite możliwości konfiguracyjne + bardzo wygodna w użyciu rolka zaopatrzona w mechanizm szybkiego przewijania + sensor pozwalający na użycie myszki na każdej powierzchni (technologia Dark Field) + bardzo długi czas pracy na jednym komplecie baterii + wyposażenie dodatkowe w komplecie + zunifikowany odbiornik (mimo wszystko)

- mysz tylko dla osób praworęcznych - mimo wszystko brak starej rolki z MX Revolution - stosunkowo duża myszka o dość sporej wadze (choć niekoniecznie musi to być minusem) - niskich lotów czujnik laserowy - zdarzające się gubienie łączności z odbiornikiem

Maciej „mrosi” Rosiński

SPRZĘT DOSTARCZYŁ

Tagi: Logitech, myszka klawiatura, mk710, Logitech Marathon Mouse M705, Logitech MX Performance, K340, K350, Marathon Mouse M705, MX Performance, Logitech K350, Logitech MK710, 340,

Komentarze (14)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

12.07.2010 15:16

Wątków: 53 | Odpowiedzi: 3610

zastanawiam sie

czemu producenci nadal stronia od przejscia na BT.

Asus Z97 Deluxe, iCore 7 4790K, GTX 690 + 8800GT (PhysX), 16GB RAM, 256GB SSD, Corsair Obsidian 900D, Corsair AX850 PSU, Liquid cooling + Peltier Plate

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

12.07.2010 18:25

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 43765

hafla81

Pewnie chodzi im o to, żeby dało się system zainstalować, albo zmienić kolejność bootowania po włączeniu kompa. Takie tam drobnostki.

Tylko lamer uzywa "format" jako rozwiazanie problemu. Chyba, ze ma żyłe wodna pod kompem.

13.07.2010 08:13

Wątków: 53 | Odpowiedzi: 3610

no w sumie tak

zapomnialem, ze BT nie byloby przez bios obslugiwane. Chyba...

Asus Z97 Deluxe, iCore 7 4790K, GTX 690 + 8800GT (PhysX), 16GB RAM, 256GB SSD, Corsair Obsidian 900D, Corsair AX850 PSU, Liquid cooling + Peltier Plate

13.07.2010 09:10

Wątków: 343 | Odpowiedzi: 13958

...

bt dobre ale lepiej zostawić je na transfer danych międzye urządzeniami przenośnymi a do peryferii zastosować inne interfejs radiowy

i5 4590,ASUS Z97-P,12GB 1600,Noctua U12S,GTX660 Ti,2TB Barracuda // HP Probok 4510s C2D 2,1,HD4330 ,2GB ,120GB HyperX 3K // Samsung NP530 i5

13.07.2010 16:49

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 57

'

BlueTooth to całkiem wygodna sprawa. Mój znajomy ma klawę na BT - MS BlueTooth Mobile Keyboard 6000. Czasami pożyczałem ją do lapa - bardzo fajna sprawa, jest stosunkowo mała, i ma duży zasięg.
Czekam na więcej tak fajnych urządzeń z BT

Always look at bright sight of life

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

14.07.2010 02:44

Wątków: 847 | Odpowiedzi: 6271

hmm...

Właśnie otrzymałem dzisiaj nową zabawkę - klawiaturę z zestawu Logitech MX 5500 pod Bluetooth.

Obecnie wszystko śmiga pięknie, przyciski są niskie i bezgłośne.
Za klawiaturę zapłaciłem na ebay.co.uk £32 + przesyłka.

Z ciekawostek, mam obecnie 2 odbiorniki Bluetooth 2.0 pod USB i Windows zezwala na pracę tylko jednego. Inna sprawa jest taka, że używam jeszcze bezprzewodowych słuchawek Nokii również pod Bluetooth i wszystko naraz z klawiaturą działa bezproblemowo.

Na szybko, kilka fotek...


Plik graficzny pochodzi z HDD (zmniejszony z 1024x768) usera (Zobacz oryginał)

Plik graficzny pochodzi z HDD (zmniejszony z 1024x768) usera (Zobacz oryginał)

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

14.07.2010 13:34

Wątków: 463 | Odpowiedzi: 66669

a

gdzie słynne logo?

14.07.2010 21:41

Wątków: 637 | Odpowiedzi: 20373

.

skrzynia biegów po lewej stronie, rasowy Anglik

A jakie to ma znaczenie? ;) :* ((-_-))

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

14.07.2010 22:27

Wątków: 463 | Odpowiedzi: 66669

szybko

się adaptuje

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

15.07.2010 01:29

Wątków: 847 | Odpowiedzi: 6271

hmm....

I tak głównie gram na sekwencyjnej

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

15.07.2010 17:53

Wątków: 151 | Odpowiedzi: 6402

.

aw fuck, mam takie same spodnie.... teraz bede je musial wyrzucic

:.:

17.07.2010 17:06

Wątków: 1 | Odpowiedzi: 30

mam

klawiature takiego koloru...wyglada groznie

my buddy was trying to say that you better stop drinking brandy :)

21.07.2010 20:14

Wątków: 0 | Odpowiedzi: 9

Unifying a BT

Witam,

Byłem posiadaczem zestawu MX5000, który z komputerem komunikował się przez BT 2.0. Wszystko grało pięknie w chwili, gdy odbiornika używałem tylko do zestawu Logitecha. W chwili gdy jego tryb był zmieniony na standardowe BT gubienie sygnału stało się udręką. Na nic zdawały się kolejne wersje sterowników (w chwili obecnej wersja 6.0 nie obsługuje już topowego zestawu sprzed 2 lat) ani zastąpienie odbiornika BT innym.
Podobne komentarze pojawiały się wobec modelu MX5500 (tutaj są nowe sterowniki) oraz diNovo.

Z Unifying związany zostałem przez myszkę Logitech Anywhere Mouse MX (nie ma jej w tym teście), która standardowo jest przeznaczona do laptopów. A jako, że mam model V470 BT do lapka, postanowiłem dokupić K350 do stacjonarnego.
Jak do tej pory nie miałem problemów z sygnałem (odbiornik podpięty do monitora, w którym wcześniej miałem odbiornik BT). Co do klawiatury mogę powiedzieć, że bije (moim zdaniem) tą z MX5000 na głowę.

Pomysł Logitech na podłączenie wielu urządzeń przypadł mi więc do gustu bardziej niż BT

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

25.07.2010 12:36

Wątków: 847 | Odpowiedzi: 6271

hmm...

A ja wolę BT 2.0, mam klawiaturę, drukarkę i słuchawki działające w tym samym czasie i zero problemów.

Można chyba podpiąć 7 urządzeń + 1 robiące za most z inną minisiecią BT.

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.