ZAMKNIĘCIE SERWISU

Cyfrowy Polsat S.A. z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Łubinowa 4a, 03-878 Warszawa, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000010078, dla której akta rejestrowe prowadzi Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, o kapitale zakładowym 25 581 840,64 zł w całości wpłaconym, NIP 7961810732, niniejszym informuje, że kończy działalności w zakresie działalności Serwisu FrazPC.pl. Zamknięcie Serwisu nastąpi w dniu 31 grudnia 2018 roku. Do dnia 31 grudnia 2018 roku serwis będzie działał na dotychczasowych zasadach. Zachęcamy aby w tym okresie pobrać z Serwisu potrzebne użytkownikom materiały, gdyż po dniu 31 grudnia 2018 roku żadne materiały nie będą dostępne.

Trochę lenistwa czyli rzecz o pilotach zdalnego sterowania. Część druga.

Maciej Rosiński, 2010-05-28 10:32 |

Czy potraficie sobie wyobrazić życie codzienne bez pilota zdalnego sterowania? Pomyślcie ileż czasu musielibyśmy marnować na ciągłe wstawanie z fotela po to, aby zwiększyć czy zmniejszyć siłę głosu? Pomyślcie o tych biedakach, którzy siadając przed odbiornikiem mają palec wskazujący wytrenowany do granic ludzkich możliwości w naciskaniu przycisku "Channel +"... Ci ostatni musieliby spędzać czas z głową przy ekranie.... Właśnie dla nich, choć nie tylko i wyłącznie dla nich, stworzono urządzenie, które zdolne jest w naszych dłoniach zapewnić nam, istotom naczelnym, władzę nad praktycznie każdym urządzeniem elektronicznym znajdującym się w gospodarstwie domowym.

W domu czy mieszkaniu statystycznego Polaka znajduje się z reguły więcej niż jedno urządzenie na stoliku rtv. Częściej są to dwa, trzy czy więcej urządzeń, co sprawia, że zostajemy zostajemy tym samym skazani na sterty walających się po stołach pilotów zdalnego sterowania. Piloty uniwersalne mają zastąpić kilka różnych pilotów, dołączanych do każdego rodzaju sprzętu rtv, stanowiąc tym samym narzędzie do "walki" z kilkoma drapieżnikami pod postacią odbiorników telewizyjnych, odtwarzaczy DVD czy wzmacniaczy. Dzisiejszą recenzje, która jest  drugą odsłoną artykułu poświęconego pilotom zdalnego sterowania poświęcimy urządzeniom z dolnej półki cenowej.  Okazja do napisania obydwu zresztą części artykułu nadarzyła się dzięki uprzejmości firm Logitech i Philips, które są jednymi z wiodących producentów urządzeń sterujących. Do dzisiejszego "konkursu" stanie jeden model Philipsa oraz dwa modele firmy Logitech. Zapraszam...

Philips SRU 8008 CENA (Ceneo): 249 PLN

W zasadzie rynek pilotów uniwersalnych został całkowicie zdominowany przez firmę Logitech. Z tym większym zainteresowaniem przyjrzałem się urządzeniem otrzymanym od firmy Philips.

W przezroczysty blistr zamknięto pilota z trzema bateriami AA oraz zestawem instrukcji obsługi. Niewiele można by powiedzieć, jednak zważywszy na cenę urządzenie, nie będę się czepiał. Jak mówi nam już sam symbol modelu, 8008, pilot umożliwia nam kontrolę nad ośmioma urządzeniami, co uważam za wartość całkowicie wystarczającą w przeciętnym gospodarstwie domowym.

Pilot sprawia pozytywne wrażenie. Cały wykonany z czarnych tworzyw posiada wykończeniową ramkę w kolorze srebra co daje bardzo przyzwoity efekt. Rozmieszczenie przycisków nie budzi zastrzeżeń. No... Może za wyjątkiem przycisków wyboru podstrony telegazety (czerwony, niebieski, zielony i żółty), które nietypowo w porównaniu do innych pilotów zostały umieszczone na górze pilota. To jednak prawdopodobnie kwestia przyzwyczajenia, więc nie uznaję tego jako mające ujemny wpływ na ergonomię.

Jeśli mowa o ergonomii... Pilot został wykonany w formie prostego "batonika". Philips zdecydował się na wyprofilowanie jedynie spodniej części korpusu. Niestety odbiło się to na komforcie użytkowania. W moim odczuciu to nie jest to, co "niedźwiadki lubią najbardziej". Pilot jest stosunkowo ciężki. Jeśli dodać do tego niekoniecznie najszczęśliwszy kształt jego użytkowanie nie jest szczytem komfortu.

Skoro jesteśmy przy minusach... Cała górna powierzchnia to wykończenie typu piano black. Co za tym idzie, każde dotknięcie zostaje na pilocie. Dalej. Choć rozmieszczenie i jakość pracy przycisków nie budzi negatywnych odczuć - ich układ jest jasny i czytelny, to wspomnieć należy o kółku nawigacyjnym. Jest to swoją drogą pomysłowe rozwiązanie, jednak jego wykonanie i montaż nie jest najwyższych lotów. Sprawia ono wrażenie zamocowanego zbyt luźno, i ocierającego o coś, co znajduje się pod kółkiem. Minus.

Na pilocie, co ciekawe, znalazł się również przycisk Activities. Można zatem oczekiwać, że pilot będzie oferował podobną funkcjonalność jak piloty firmy Logitech. Producent umieścił w pilocie niewielki wyświetlacz o przekątnej 1,4 cala, absolutnie wystarczający do obsługi pilota.

Na spodzie, w tylnej części pilota, znalazła się komora baterii mieszcząca trzy źródła energii typu AAA. Czego dotychczas nie można było zauważyć, bo po prostu tego nie ma, to gniazdo USB oraz port odbioru sygnałów z pilota oryginalnego. Gniazda w tym pilocie nie ma, ponieważ pilot nie wymaga do jego konfiguracji komputera.  Jedyna możliwość "kontaktów zewnętrznych" pilota Philips to możliwość odczytu sygnałów pilotów oryginalnych za pomocą czujnika umieszczonego z przodu pilota. Jak zatem "uzbroić" nasze urządzenie? Przejdźmy do procedury programowania.

Jak wspomniałem jest ona inna niż w przypadku pilotów Logitech, ponieważ jest wykonywana z poziomu menu pilota. Zdecydowany plus. Chcąc dokonać sprawiedliwego porówniania również w tym przypadku postanowiłem użyć ustawień "z automatu", czyli zakładając że pilota użytkuje całkowity laik, będący w stanie klikać "Dalej' i niewiele więcej. Użytkowanie naszego urządzenia rozpoczyna się od ustalenia języka komunikacji pilota. Zabrakło w menu wewnętrznym języka polskiego. Minus. Sama procedura jest uproszczona. Rozpoczynamy od dodania urządzeń.

Postępując cały czas zgodnie ze wskazówkami pojawiającymi się na wyświetlaczu, po wybraniu marki naszego urządzenia, wystarczy je włączyć, i skierować pilota w jego stronę aby ten odczytał samodzielnie model. Wyłączenie sterowanego odbiornika oznacza znalezienie przez pilota odpowiedniego klucza kodu sterującego. Proste i szybkie.

Podobnie łatwe i przyjemne jest konfigurowanie Activities. Wybieramy kolejno urządzenia które zostaną dodane do konkretnego działania, a następnie postępujemy zgodnie ze wskazówkami pilota. Cała procedura, będąca połączeniem dodawania urządzeń i Activities nie zajmuje więcej niż 10-15 minut. Naprawdę godne podziwu. Dodatkowe menu pilota umożliwiają między innymi zgranie sygnału oryginalnego pilota, dodawanie kolejnych zachowań czy funkcji do zaprogramowanych Activities. Niestety. Nie było mi dane rozkoszować się urokiem tego urządzenia. Postanowiłem wypróbować wszystkie przyciski i jakość ich działania. Zatrzymałem się na przycisku Guide. Ci, którzy mają styczność z dekoderami telewizji satelitarnej wiedzą, że wciśnięcie go powoduje włączenie swego rodzaju przewodnika po programie telewizyjnym. I zaczęło się. W żaden sposób nie udało mi się wyjść z tego trybu. Pomogło dopiero ... sięgnięcie po oryginalnego pilota od dekodera i zgranie sygnału klawisza "Exit". Na szczęście dalsza obsługa urządzeń za pomocą SRU8008 nie przyniosła kolejnych niedogodności. Pilot reagował szybko, bez opóźnień czy niepowołanych działań.

LOGITECH HARMONY 600 CENA DETALICZNA SUGEROWANA: 249 PLN

Ten model pochodzi z najnowszej serii urządzeń zdalnego sterowania firmy Logitech. Już na samym początku oględzin opakowania przywodzi na myśl model zaprezentowany w pierwszej odsłonie, model Harmony 700. Różnica, i to dość istotna to możliwość obsługi maksymalnie pięciu urządzeń.

W zestawie, oprócz samego pilota, makulatura w postaci inrstrukcji obsługi, instrukcji Quick, a także  dwie baterie AA konieczne do zasilania pilota oraz przewód USB -> mini USB (typ B). Od razu w tym momencie nasuwa się uwaga, że firma Logitech najwidoczniej zrezygnowała z typowego złącza mini USB, choć przyznam szczerze nie znam motywów takiego posunięcia. Jest to tym bardziej zastanawiające, że mini USB typ A jest nieporównywalnie bardziej rozpowszechnionym rodzajem złącza.

Jeśli przyjrzeć się samemu urządzeniu, to łatwo można zauważyć, iż ma ono w zasadzie identyczny kształt, jak prezentowany już Harmony 700. Choć cena pilota może budzić podejrzenia co do jakości samego produktu, to jednak w przeciwieństwie do modelu 700, tutaj nie miałem odczucia tandetności. Być może jest to spowodowane użyciem nieco innego w strukturze i kolorystyce materiału. Jakkolwiek spód urządzenia w dalszym ciągu jest wykonany z lekko porowatego w strukturze tworzywa, to wierzchni panel urządzenia jest odlany z matowego plastiku w kolorze srebrnym. W połączeniu z białymi przyciskami stanowi to dość zgrabną kompozycję estetyczną.

Wyświetlacz zastosowany w Harmony 600 jest dwukolorowy - biało-czarny z odcieniami szarości i ma wymiary 26 x 26 mm. To dokładnie taka sama wielkość jak w przypadku 700-tki. Wokół wyświetlacza znalazły się cztery przyciski odpowiadające czterem przypisanym funkcjom/działaniom. Podobnie jak w przypadku innych modeli Harmony, z tyłu znalazł się odbiornik IR do odczytu sygnału z pilota oryginalnego, oraz gniazdo USB z przodu pilota. Dolna część pilota została wyprofilowana dla wygodniejszego uchwytu. Jak można zauważyć wszystkie nowe piloty mają kształt, który określiłbym jako rękojeść z rozpłaszczoną końcówką ;-). Na spodzie, w tyle pilota znalazła się komora baterii.

Układ klawiszy jest wzorcowo ergonomiczny. Producent zaczerpnął wzorzec z modelu Harmony 900 i jest to bardzo trafne posunięcie. Klawisze są podzielone na cztery sekcje. Ich rozkład powoduje, że operowanie nimi jest bardzo komfortowe. W tym modelu, jako iż zabrakło tu wyświetlacza dotykowego, nad wyświetlaczem umieszczono cztery przyciski na stałe przypisane (i tak też oznaczone) do najczęściej używanych czynności - "Oglądanie telewizji", "Słuchanie muzyki", "Oglądanie filmu" oraz "Więcej działań". Nowością w przypadku tego modelu, a o czym wspomnę przy okazji omawiania procedury programowania, jest możliwość zamiany funkcji predefiniowanych przycisków. W zależności od preferencji, można np. do przycisku "Oglądanie telewizji" przypisać działanie "Słuchanie muzyki", bądź inne, wstępnie skonfigurowane działanie. Oczywiście wszystko w zakresie zaprogramowanych w panelu Harmony Remote działań. Dodatkowo, jeśli mamy taką potrzebę, cztery przyciski okalające wyświetlacz mogą zostać użyte jako uruchamiające dodane działania.

Wskazania wyświetlane na ekraniku nie zachwycają. I nie ma się co dziwić skoro to wyświetlacz prezentujący jedynie odcienie szarości (proszę, nie zwracajcie uwagi na wygląd na zdjęciu - w rzeczywistości ekran jest szary). I nie poczytywałbym tego za minus. Na pewno wpłynie to pozytywnie na zapotrzebowanie na energię., wszak wiadomo iż wyświetlacze kolorowe potrzebować będą zwykle sporo więcej energii. Mamy więc do dyspozycji ekran Activities, ekran urządzeń oraz podstawową pomoc. Pomimo faktu, iż wyświetlacz nie odwzorowuje więcej niż dwie barwy (plus ich odcienie) producent wyposażył pilota w możliwość wgrania ulubionych stacji telewizyjnych, choć z oczywistych względów są one prezentowane na wyświetlaczu w postaci kolorowych logo stacji telewizyjnych a jedynie w postaci stosownych opisów. Tak jak to przyjęło się w pilotach Logitech, zarówno w trybie "Urządzenia" (w przypadku wybrania konkretnego odbiornika) jak i w przypadku trybu Activities (po wybraniu określonego działania,) poszczególne przyciski okalające odpowiadają prezentowanym na wyświetlaczu stacjom telewizyjnym.

LOGITECH HARMONY 650 CENA DETALICZNA SUGEROWANA: 329 PLN

Harmony 650 to pilot już na pierwszy rzut oka identyczny jak jego poprzednik, prezentowany chwilę temu model 600. Czy aby na pewno?

Zestaw, który znajdujemy w pudełku jest identyczny z tym, z jakim miałem do czynienia w przypadku Harmony 600. Instrukcje obsługi, dwie baterie typu AA oraz przewód USB -> mini USB typ B.

Model Harmony 650 charakteryzuje się identycznym kształtem, wagą i wymiarami w stosunku do modelu 600 czy 700. Również i ten model daje nam możliwość sterowania jedynie pięcioma odbiornikami. Dół został wykonany z czarnego, matowego tworzywa. Góra, choć również o matowej strukturze, została wykonana z tworzywa w kolorze ciemno szarym, pod pewnymi kątami sprawiającym wrażenie złotego. Przyciski pilota zostały pomalowane na kolor czarny co razem z całością projektu daje naprawdę estetyczny wygląd pilota. Można by nawet rzec, że to jeden z ładniejszym pilotów Logitecha z nowej serii.

Układ przycisków identyczny jak w poprzednich modelach. Dla odróżnienia jedynie przyciski predefiniowane zostały pomalowane na kolor wiśniowy. Cztery sekcje podzielonych tematycznie przycisków umieszczonych w taki sposób aby obsługa pilota była maksymalnie komfortowa.

Tradycyjnie, na przedzie pilota producent umieścił gniazdo USB. Z tyłu znajduje się odbiornik sygnałów IR niezbędny do zapisu sygnałów pilota oryginalnego. Dół pilota to klapka skrywająca komorę baterii.

Po włożeniu baterii do komory i uruchomieniu urządzenia, zauważyć możemy czym tak naprawdę, poza kolorystyką korpusu pilota, ten egzemplarz różni się od modelu Harmony 600. To wyświetlacz. I choć w dalszym ciągu niezmieniona pozostała jego wielkość, to w tym modelu zastosowano wyświetlacz kolorowy, tak jak w modelu 700.

Identycznie jak w przypadku poprzednio przedstawionego modelu, dwa rodzaje ekranów - "Działania" i "Urządzenia". W przypadku wybrania konkretnego działania bądź urządzenia do dyspozycji mamy ekran podzielony na cztery części,  z których każda przypisana jest jednemu z przycisków okalających wyświetlacz. Również i tutaj producent  umożliwił doraźne diagnozowanie ewentualnych "niedomówień" urządzeń czy pilota poprzez przycisk "Help". Również i tutaj znajdziemy możliwość uzupełnienia informacji wskazywanych przez wyświetlacz o logo stacji telewizyjnych, po wybraniu których nasz odbiornik zostaje przekierowany do wybranego kanału telewizyjnego.

OPROGRAMOWANIE

Z uwagi na fakt, że niektórzy z czytelników mogli przeoczyć pierwszą część recenzji pilotów zdalnego sterowania, postanowiłem ponowić przedstawienie procedury instalacji samego oprogramowania jak i urządzeń oraz działań w oprogramowaniu Logitech Remote. Ten swego rodzaju tutorial pozostawiłem na koniec opisu modeli firmy Logitech, ze względu na fakt iż jest ona identyczna dla praktycznie każdego z pilotów tegoż producenta. Opiera się ona o komputer z dostępem do Internetu. I choć ten ostatni nie jest  niezbędny, to bez PC-ta nasz Harmony nie przyda się nam do niczego. To podstawowy minus jaki można zarzucić wszystkim pilotom wielofunkcyjnym Logitech. Załóżmy jednak, że dysponujemy komputerem z dostępem do sieci. Ściągamy oprogramowanie ze strony producenta (na dzień pisania niniejszego artykułu w wersji 7.7.0). Po jego instalacji rozpoczynamy procedurę konfiguracji.

Pierwszą sprawa to konieczność założenie konta. Wynika to z faktu, iż wszystkie ustawienia naszego pilota są przechowywane na serwerach Logitech i aby mieć dostęp do spersonalizowanych ustawień takowe konto jest niezbędne. Zakładamy więc swój profil i możemy przystąpić do konfiguracji. Zaczynamy od przejścia do zakładki "Urządzenia". Piloty Harmony, czy raczej ich sposób funkcjonowania opiera się o Activities, czyli działania czy zestawach działań. Są one niczym innym jak połączeniem zdefiniowanych (automatycznie) makr, sekwencji czynności wykonywanych przez naszego pilota za naciśnięciem jednego przycisku na pilocie.

Zanim rozpoczniemy procedurę programowania pilota powinniśmy zanotować na kartce producentów i modele urządzeń jakie mamy zamiar dodać do naszej konfiguracji. Przechodzimy do zakładki "Urządzenia" i naciskamy przycisk "Dodaj urządzenie". W moim wypadku, jako użytkującego odbiornik telewizyjny i dekoder satelitarny, właśnie te dwa odbiorniki znalazły się na dwóch pierwszych miejscach.

Po odbiorniku telewizyjnym i dekoderze cyfrowym przyszła kolej na odtwarzacz DVD i amplituner kina domowego. Aby wykluczyć wszelkiego rodzaju niuanse  związane z potrzebą zaawansowanych konfiguracji, wszystkie czynności wykonywałem jak przystało na typowego laika ;-) - od ciągłego jego naciskania nieco "wytarł" się przycisk "Dalej". Moim celem było bowiem pokazanie na ile oprogramowanie producenta jest przemyślane i na ile osoba  nie posiadająca zacięcia małego majsterkowicza tudzież małego elektronika może  poradzić sobie z konfiguracją bądź co bądź stosunkowo zaawansowanego technologicznie urządzenia. Całość oprogramowania jest tak skonstruowana aby po kilkudziesięciu "Dalej"  nasz pilot był w pełni funkcjonalny i pozwalał na sterowanie posiadanymi przez nas urządzeniami. Po zakończeniu dodawania urządzeń panel wygląda tak:

Jako, że mamy już zaprogramowane urządzenia, możemy przystąpić do stworzenia działań. Zanim do tego przejdę przedstawię dodatkowe możliwości zawarte w panelu urządzenia. Idąc po kolei. Do każdego urządzenia dołączono przyciski pozwalające na dodatkowe ustawienia. Pierwszym z nich jest "Ustawienia".

Zakładka ta pozwala na dokonanie dodatkowych, zaawansowanych ustawień pilota. Możemy zatem dostosować wejścia na jakie poszczególne urządzenia mają być automatycznie przełączane, opóźnienia czasów reakcji przycisków i opóźnienia wysyłania sygnałów do sterowanych urządzeń, dostosować przyciski i przyporządkowane im funkcje, umieścić je na wyświetlaczu przyporządkowując do określonego przycisku, w końcu zaimportować sygnały sterujące z oryginalnego pilota.

W przypadku importowania sygnałów z pilota oryginalnego, te zostaną na liście poleceń zaznaczone kolorem błękitnym  i opatrzone opisem "Oryginalny pilot". Dodam, iż przez cały okres testowania wszystkich pilotów jeden raz (słownie jeden raz) zdarzyła się tak naprawdę sytuacja gdzie zaistniała konieczność zastąpienia kodów działań z bazy danych tymi z oryginalnego pilota. Dodatkowo dostęp do panelu rejestracji kodów pilota został dodany w formie przycisku w zakładce "Urządzenia", oddzielnie dla każdego ze sterowanych odbiorników.

Jeśli jakiekolwiek działanie zostaje przez pilota błędnie wykonane, mamy możliwość skorzystania z  system automatycznej diagnostyki a także automatycznego usuwania występujących błędów. Podobnie jak większość zastosowanych tutaj rozwiązań oprogramowaniu wymaga jedynie chwili uwagi i odpowiedniego zdefiniowania występującego problemu. Przechodzimy do dodania Activities do konfiguracji naszego pilota. Klikamy zakładkę "Działania".

Już kliknięcie przycisku "Dodaj działanie" pozwala zorientować się jak intuicyjne jest oprogramowanie. Pierwsze pytanie jakie otrzymujemy od konfiguratora  to czy system ma automatycznie dokonać konfiguracji w oparciu o dodane wcześniej urządzenia. Wykorzystujemy więc jedyną naszą umiejętność molestowania przycisku "Dalej".

Oprogramowanie Harmony samoczynnie dokonuje odpowiednich konfiguracji a nasza rola sprowadza się do naciskania przycisku ... "Dalej". Jedyny moment, kiedy powinniśmy zwrócić uwagę i być może zaingerować w ustawienia proponowane przez oprogramowanie to ustawienia wejść. Należy zatem wybrać odpowiednie gniazdo do jakiego podłączone zostały poszczególne urządzenia ( w moim przypadku HDMI 1 dla odbiornika telewizyjnego i HDMI 2 w przypadku odtwarzacza DVD.  "Oglądanie telewizji", jako najczęstsze działanie ma "z urzędu" przyporządkowane  wejście HDMI 1. Prawda, że zmyślne...? Zatem po kilkudziesięciu "Dalej" i, o dziwo, jednym "Gotowe" znajdujemy się w panelu informującym nas o dodanych działaniach (Activities).

Tak jak w panelu "Urządzenia, tak i tutaj do każdego z działań dodano przyciski umożliwiające dodatkową, zaawansowaną konfigurację każdego z działań. Od góry to przycisk, o którym wspomniałem przy okazji opisu pilotów, a który umożliwia nam zmianę przypisań przycisków predefiniowanych.

Kolejne przyciski to ustawienia poszczególnych działań. Przeglądanie samych ustawień, możliwość dodania i przypisania logo (Harmony 650) czy nazw (Harmony 600) ulubionych kanałów, zmianę opcji działania czy zmianę kolejności prezentacji działań na panelu.

Tak jak w przypadku urządzeń, tak i podczas konfiguracji Activities możemy skonfigurować funkcje dodatkowe według własnych preferencji, ich przypisania do poszczególnych przycisków. Wartym dodania jest fakt, iż lista działań jest wspólna dla urządzeń i dla Activities.

Nowością w tych modelach jest możliwość dodania makra. Może ono składać się z kolejno zaprogramowanych czynności z puli dostępnych funkcji naszych urządzeń.  Panel pozwala na zbudowanie makro składającego się z pięciu dowolnych działań. Za to duży plus. Ostatnia zakładka w panelu sterowania pilota to ustawienia ogólne.

Przycisk zarządzania pilotami przenosi nas do zakładki umożliwiającej zmianę posiadanego pilota na inny model. Jest to o tyle korzystne, że było nie było czasochłonnej procedury programowanie nie musimy powtarzać przy okazji każdej wymiany pilota. Wystarczy podpiąć nowe urządzenie i zaimportować do niego ustawienia.

Ustawienia wyświetlacza pozwolą dostosować informacje pokazujące się na wyświetlaczu. Możemy aktywować/dezaktywować pokazywanie asystenta pilota, ustawić czas podświetlenia wyświetlacza i klawiszy (czas po jakim nastąpi wygaszenie) oraz włączenie/wyłączenie podświetlenia.

Po wszystkich opisanych operacjach pozostaje nam już tylko jedno. Podłączamy pilota (do samej konfiguracji nie jest wymagane podłączenie pilota do komputera) do portu USB i naciskamy przycisk "Aktualizuj pilota". Spowoduje to zapisanie wszystkich konfiguracji, ikon i pozostałych danych do pamięci pilota. Nasz pilot jest gotowy do działania.

PODSUMOWANIE

Philips SRU 8008. Z tym pilotem związane są moje mieszane odczucia. Jeśli mamy brać pod uwagę działanie pilota po zaawansowanych ustawieniach w menu, dogrywaniu sygnałów pilotów oryginalnych, etc, to pilot nie budzi żadnych zastrzeżeń. Jeśli jednak mamy go rozpatrywać jako urządzenie dostępne do użycia natychmiast po w pełni automatycznej konfiguracji - to nie jest o szczyt komfortu. Pod tym względem zdecydowanie lepiej wypada każdy z pilotów Logitech. Tym bardziej, że w mojej dyspozycji, a tym samym w teście udział wzięły urządzenia znanych producentów, w dodatku modele stosunkowo popularne na rynku. Sytuację ratuje fakt, i chciałbym to podkreślić poczytując to jako duży plus, że w dowolnym momencie procedur programowania potrzebny jest nam jedynie pilot Philips oraz (ewentualnie) pilot oryginalny. Jeśli tak, to dla osób nie posiadających komputera czy dostępu do Internetu, może on być urządzeniem sterującym stanowiącym praktyczniejszy kąsek aniżeli piloty Logitech. Przez blisko dwa tygodnie użytkowania pilota nie udało mi się zmusić baterii do agonii. Przypuszczam, że czas ich żywotności może być porównywalny do tego jaki prezentują baterie zainstalowane w Logitech Harmony 525, czyli około pół roku. Są to jednak tylko przypuszczenia. Wykonanie pilota generalnie nie budzi zastrzeżeń ale nie da się nie wspomnieć o nieszczęsnym kółku, które skrzypi i trzeszczy przy każdym ruchu sprawiając wrażenie niezbyt dobrze zamocowanego oraz niezbyt szczęśliwy kształt samego pilota. Reasumując, to nie jest pilot który zasługuje na rekomendację, ale ze względu na poszczególne zalety może stać się ciekawą propozycją dla osób nie posiadających komputera z dostępem do sieci a chcących ułatwić sobie sterowanie kilkoma urządzeniami jednocześnie.

Logitech Harmony 600 i 650. Jako, iż piloty są bardzo podobne pod względem funkcjonalności i projektu, postanowiłem zaopiniować je w jednym paragrafie. Zarówno model 600 jak i 650 spodobały mi się bez porównania bardziej aniżeli testowany przy okazji poprzedniej części artykułu model 700. Choć obydwa modele są raczej modelami z najniższej półki cenowej, to jednak kolorystyka materiałów zastosowanych do ich konstrukcji budzi raczej pozytywne odczucia. Żadnych powodów do narzekania nie daje nam zarówno jakość samych tworzyw jaki i sposób działania przycisków, ich spasowanie. Choć w tych modelach producent nie umieścił wskaźnika pokazującego stan naładowania baterii, jednak z doświadczeń związanych z pilotami wyposażonymi w większe i w bardziej zaawansowane jakościowo wyświetlacze wnoszę, że okres działania na jednym komplecie  akumulatorków nie powinien być dłuższy aniżeli miesiąc. Jeśli zapas energii w akumulatorach skończy się, pilot poinformuje nas o tym wyświetlając stosowny komunikat. Zdecydowanym minusem jest możliwość obsługi jedynie pięciu urządzeń. Dla typowego Kowalskiego to wystarczająca ilość, jednak osoby dysponującą większą ilością sprzętu rtv w swoich domostwach powinny swoją uwagę zwrócić ku jednemu z wyższych modeli. Nie mam zastrzeżeń do wyświetlaczy. Bez względu na to czy ten jest kolorowy czy czarno-biały, wyświetlane informacje są czytelne. Tak jak zauważyłem przy okazji testowania Harmony 700, nie do końca jestem przekonany o słuszności dodawania predefiniowanych przycisków najczęściej spotykanych działań. W mojej opinii w zupełności wystarczyłyby przyciski okalające wyświetlacz tym bardziej, że i tak podczas obsługi  urządzeń korzystamy z wyświetlanych przezeń informacji. Konkludując. Obsługa urządzeń za pomocą prezentowanych dzisiaj pilotów odbywa się w nieco inny sposób w stosunku do tego do czego się przyzwyczailiśmy. Używając czy to Logitech Harmony czy też Philipas SRU 8008 powinniśmy zacząć rozumować nie na zasadzie "Co włączyć?" ale poprzez zadanie sobie pytania "Co chcemy robić?". Zaprezentowane dzisiaj piloty firmy Logitech, po wykonaniu konfiguracji polegającej  w większej mierze na klikaniu przycisku "Dalej" lub "Gotowe" będą skutecznym narzędziem do obsługi naszych urządzeń. I jest to głównie zasługa intuicyjnego oprogramowania, które potrafi nawet zastąpić naszą ingerencję w sprecyzowane ustawienia. Oczywiście, jeśli ktoś chce zaprogramować więcej aniżeli to, co potrzebne w typowym użytkowaniu, musi być przygotowany na kilka, kilkanaście godzin klikania w panelu oprogramowania. Trochę inaczej jest w przypadku Philipsa. Ten pilot jest programowalny sam w sobie. Pomimo braku konieczności dostępu do komputera z połączeniem internetowym, informacje i procedury nie są tak czytelne. Choć niewątpliwie również mogą sprowadzać się do klikania "Dalej", to zgodnie z tym co doświadczyłem, w przypadku tego modelu z fikcyjnego pojedynku laik kontra pilot uniwersalny zwycięsko wyszedł ... pilot oryginalny. O czym to świadczy? O olbrzymiej przewadze pilotów Logitech nad konkurencją. O możliwościach pilotów programowanych w oparciu o zasoby sieciowe w stosunku do tych konfigurowanych dzięki wewnętrznej bazie danych. Tak czy owak, bez względu na firmę, dzięki takim urządzeniom jak Harmony czy SRU nasze życie staje się coraz bardziej komfortowe i wymaga coraz mniej jakichkolwiek czynności wykonywanych przez użytkownika. Przez to też coraz bliżej nam do wizji społeczeństwa z filmu Wall-E. A może się mylę...

Philips SRU 8008

+ Duże możliwości konfiguracji + Bardzo prosta i intuicyjna konfiguracja urządzeń i działań + Nie wymaga komputera ani Internetu do konfiguracji + Mały, całkowicie wystarczający wyświetlacz + Cena

- Nieco ciężki i nieporęczny - Brak języka polskiego w menu pilota - Niezbyt dobre jakościowo kółko "Dial" - Zachowanie niektórych przycisków, wymagające sięgnięcia po oryginalnego pilota bądź ingerencji do bardziej zaawansowanych konfiguracji

Logitech Harmony 600

+ Duże możliwości konfiguracji + Olbrzymia baza danych urządzeń + Możliwość zgrania kodu pilota oryginalnego dla każdego przycisku z osobna w przypadku braku urządzenia w bazie danych producenta + Activities dające możliwość jednoczesnego sterowania kilkoma urządzeniami + Znacznie lepiej wyglądający i pod względem estetycznym + Wygodny i poręczny w użyciu + Pomimo wyświetlacza dwukolorowego możliwość zapisania ulubionych kanałów + Niska cena - Zastosowanie mniej popularnego portu USB typ B - Obsługa maksymalnie 5 urządzeń - Czasochłonne zabiegi konfiguracyjne

Logitech Harmony 650

+ Duże możliwości konfiguracji + Olbrzymia baza danych urządzeń + Możliwość zgrania kodu pilota oryginalnego dla każdego przycisku z osobna w przypadku braku urządzenia w bazie danych producenta + Activities dające możliwość jednoczesnego sterowania kilkoma urządzeniami + Znacznie lepiej wyglądający i pod względem estetycznym + Wygodny i poręczny w użyciu + Kolorowy wyświetlacz + Niska cena - Zastosowanie mniej popularnego portu mini USB typ B - Obsługa maksymalnie 5 urządzeń - Czasochłonne zabiegi konfiguracyjne

Sprzęt dostarczyli:

Tagi: Logitech, Philips, harmony, pilot zdlanego sterowania, Logitech Harmony 600, Logitech Harmony 650, Philips SRU 8008,

Komentarze (2)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

28.05.2010 12:25

Wątków: 343 | Odpowiedzi: 13958

...

to gniazdo USB to nie miniUSB(B) tylko microUSB , coraz bardziej popularne

prawie wszystkie nowe telefony ,smartphone'y i dyski przenośne 2,5" mają już to złącze na pokładzie ,coprawda ciężko dokupić taki kabel osobno ale jak dają to nie widzę problemu

fajna recka , szkoda że tych pilotów jeszcze nie można kupić bez problemowo w każdym sklepie bo może bym wymienił swojego harmony 525 na 600 lub 650 bo mają miękkie klawisze a klik w 525 mnie drażni

i5 4590,ASUS Z97-P,12GB 1600,Noctua U12S,GTX660 Ti,2TB Barracuda // HP Probok 4510s C2D 2,1,HD4330 ,2GB ,120GB HyperX 3K // Samsung NP530 i5

28.05.2010 16:03

Wątków: 176 | Odpowiedzi: 29730

Hmm

Niedawno kupilem philipsa prestigo 8015. Bardzo fajny pilot. Wiekszy ekran i z tego co widze lepsze kolko.

Do WMC dokupuje ejszcze SRM7500, ale to juz nie to. Wygral z prestigo tylko w tym konkretnym zastosowaniu, pozwala przegladac pliki z kompa na swoim ekranie, wiec mozna sterowac muzyka bez wlaczania tv.

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.