iTunes oraz inni sieciowi dystrybutorzy muzyki przechodzą na 24 bity!

Antoni Woźniak, 2011-02-22 19:37 | Źródło |

To świetna wiadomość dla wszystkich, którzy chcą bezkompromisowej jakości audio, kupują pliki z muzyką nagrane w wysokiej rozdzielczości (24 bit 88.2/96/172/192 KHz). W końcu nie będzie to tylko domena niewielkich producentów, niszowych wytwórni tylko realna szansa na szeroką popularyzację audio HD. Od mniej więcej dwóch lat obserwujemy prawdziwą eksplozję na rynku urządzeń pozwalających na odtwarzanie muzyki w formacie lepszym niż ten oferowany przez płytę CDA (16 bit/44 KHz). Po rewolucji związanej z mp3 czeka nas kolejna rewolucja, tym razem na szczęście nie będzie ona odbywała się kosztem jakości (jak było w przypadku plików skompresowanych). W końcu każdy kto zechce otrzyma dostęp do muzyki, która nie będzie odbiegać od tego, co można usłyszeć w studiu nagraniowym.

Jakość studyjna w muzyce, która staje się dostępna dla zwykłego Kowalskiego, idzie w parze z rozwojem sprzętu służącego jej odtwarzaniu. Plikofony, najnowsze opracowania dotyczące portu USB jako alternatywy dla tradycyjnych złącz wykorzystywanych w sprzęcie HiFi (cyfrowe s/pdif, analogowe rca/xlr), awans komputera jako pełnoprawnego źródła dźwięku (wystarczy popatrzeć na branżowe imprezy - obok gramofonu stoi coraz częściej komputer!) to gorący temat. Do tego integracja z serwisami sieciowymi, radio internetowe (także o jakości HQ, choć na razie poddane kompresji), streaming muzyki za pomocą kabla Ethernetowego lub bez kabla za pomocą WiFi - są tacy, którzy uważają że to właśnie ten rodzaj okablowania (albo w ogóle brak przewodu vide WiFi) to przyszłość audio. Streaming, nośniki magnetyczne a jeszcze lepiej flash (brak części ruchomych) to ogromne, niezaprzeczalne zalety, pozwalające osiągnąć bezkompromisową jakość, bez ograniczeń tradycyjnego nośnika - płyty.

Jimi Lovine z Interscope-Geffen-A&M podczas konferencji HP poświęconej webOSowi, powiedział, że 24 bitowe utwory niebawem pojawią się w dużej ilości w sklepach on-line. Jego zdaniem za moment Apple oraz inni producenci umożliwią odtwarzanie muzyki o takiej rozdzielczości na swoich mobilnych oraz stacjonarnych urządzeniach. W przypadku iPhone oraz iPoda może to nastąpić jeszcze w tym roku.

Jimi Lovine powiedział: "Wracamy do naszej firmy Universal i zaczynamy nagrywać nasze materiały w 24 bitach (w formie plików... warto dodać że w takiej wersji, albo lepszej utwory nagrywane są od dawna w studiu). Pracujemy z Apple oraz innymi dostarczycielami muzyki w Internecie nad wprowadzeniem do oferty nagrań 24 bitowych. Niebawem cześć popularnych urządzeń otrzyma możliwości odtwarzania takich plików".

To ostatnie zdanie dotyczy zapewne wszędobylskich handheldów, sprzętu mobilnego pracującego pod kontrolą iOS oraz Androida (smartfony, odtwarzacze osobiste, być może także tablety). Na razie sprzęt odtwarzający 24 bity to w 99% urządzenia stacjonarne (nie uwzględniając przenośnych komputerów rzecz jasna).

Na rynku są gotowe rozwiązania, formaty bez kompresji, tak takie jak: Apple Lossless, AIFF, oraz FLAC, problem w tym że nie gwarantują one 100% zgodności z oryginałem, szczególnie gdy mówimy o 24 bitowej głębi (niestety w przypadku materiału ze studia jest on nagrany niechlujnie, jego jakość jest bardzo kiepska). To ciekawy aspekt, bowiem nakłada on na realizatorów, studia nagraniowe wyższe wymagania wobec tego co trafia potem do sieci (a następnie na HDD/flash). W przypadku CDA były konieczne kompromisy, nie mówiąc już o MP3, co poniekąd ułatwiało zadanie tym, którzy nie przejmowali się specjalnie jakością dźwięku. W przypadku AAC oraz MP3, najczęściej spotykane w wirtualnych sklepach, oczywiście nie skorzystają z przejścia na 24 bity, ale mogą nadal być użyteczne jako formaty audio pod warunkiem zwiększenia bitrate lub przepustowości (streaming). Doskonałym przykładem na to (szczerze polecam!) są rozgłośnie internetowe, takie jak Linn Radio. Trzy rozgłośnie (Jazz, klasyka, różne gatunki z wytwórni Linn Records) w jakości 320kbps to przykład na to, że dźwięk w streamingu z Internetu ma jak najbardziej sens. W przypadku firmy Linn mówimy zresztą o jednym z prekursorów rewolucji w audio (plik, 24bit), producenta który zrezygnował z CDA na rzecz plikofonów.

Problemem może być (i pewnie będzie) opór niektórych sklepów internetowych, dostawców treści przed przechodzeniem na formaty bezstratne. Większość z nich ogranicza dostępną jakość plików do 256Kbps AAC lub 320Kbps MP3, zaś bezstratne formaty to minimum 700Kbps i co najmniej dwukrotnie większa objętość plików. A to oznacza też mniej utworów zapisanych w pamięci iPhone lub innego przenośnego urządzenia, poza tym trafiamy na ograniczenia przy korzystania z usług typu MobileMe via 3G. Oczywiście nie należy zapominać o postępie technologicznym i spadających cenach. Pamięć flash jest coraz tańsza, w tym roku startuje sieć 4G, także szybkość łącz szerokopasmowych pozwala myśleć o audio HD. Przypomina to wszystko dyskusje, jakie się kiedyś odbywały, dotyczące plików wideo w wysokiej rozdzielczości (w tym argumenty o wystarczającej jakości płyty DVD).

Tak czy inaczej wprowadzenie 24 bitów jako pełnoprawnego formatu zapisu dźwięku, może doprowadzić do tego, że duża część sklepów rozpocznie sprzedaż plików o wyższej jakości niż obecne 128Kbps (256 lub nawet 320Kbps). Może być to wystarczające dla dużej części użytkowników, choć oczywiście dla tych, którzy dysponują odpowiednim nagłośnieniem, słuchawkami pozostanie jeden wybór: pliki audio HD o jakości 24 bit/ 88.2~192Khz. Mówi się nawet o plikach 32 bitowych (powyżej 192Khz), jednak wydaje się, że swoistym standardem będzie zapis 24 bit/ 96Khz  (pierwsze plikofony Yamahy, Marantza czy Denona odtwarzają muzykę właśnie w takiej jakości).

Na marginesie, redakcja testuje kilka urządzeń przeznaczonych do odtwarzania 24 bitowych plików audio. Są wśród nich zarówno plikofony jak i przetworniki DAC. Będzie to temat, który na stałe zagości w naszych recenzjach. Wielkim plusem tego co obserwujemy obecnie na rynku jest to, że na sprzęt odtwarzający muzykę z plików należy wydać wielokrotnie mniej pieniędzy niż na wysokiej klasy dyskofon/gramofon. Oczywiście pozostaje reszta toru audio, jednak i tak jakość studyjna dźwięku jest dzisiaj i będzie dostępna dla znacznie szerszego grona odbiorców. Dodatkowo być może ludzie zaczną zwracać uwagę na to czego słuchają (jakość), analogicznie jak zwracają (w dobie wideo HD) uwagę na często kiepską jakość obrazu. Różnica między MP3, czy nawet CDA, a plikami audio HD jest bardzo duża, rzecz można spokojnie porównać do kiepskiego obrazu SD z telewizji, a z drugiej strony zachwytów towarzyszących oglądaniu materiału z płyty Blu-ray.

Tagi: flash, streaming, DAC, plikofon, plikofony, Linn, dystrybucja muzyki, rewolucja w audio, audio HD, audio HQ, muzyka z Internetu, sklepy muzyczne online, 24 bit,

Komentarze (6)

Skocz do ostatniej odpowiedzi | Pierwszy post na stronie

22.02.2011 20:57

Wątków: 27 | Odpowiedzi: 3861

.

plikofon

ein sam wymysliles to nazwe dla "odtwarzaczy MP3" ? od magnetofonu ?
raczej sie nie przymjie ...
przenosne pewnie dalej zostana odtwarzaczami MP3
stacjonarne pewnie beda nazywane cyfrowymi odtwarzaczami audio ew. marketingowcy cos tam wymysla (jakis skrot ?jak ang. DAP ?)

“Never do today what you can as well do tomorrow, because something may occur to make you regret your premature action”

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

22.02.2011 21:31

Wątków: 374 | Odpowiedzi: 11986

Zakład?

Nie to nie jest mój wymysł, ktoś to w prasie branżowej zaproponował. Odtwarzacze strumieniowe audio to inne określenie, ale moim zdaniem dużo mniej eleganckie od tego co powyżej. Poszukuje się adekwatnej nazwy dla tych urządzeń (i nie ma tu nic do rzeczy przenośna mp trójka, bo tu chodzi o stacjonarny sprzęt HiFi).

Masz od wielu lat, czy nawet dziesiątków lat gramofon, wspomniany magnetofon, masz też dyskofon więc dlaczego nie plikofon? Bez względu na konstrukcję zawsze chodzi o odtworzenie pliku audio. I nie ma to nic wspólnego.

Obecnie stosuje się wiele określeń dla tej kategorii sprzętu: serwer muzyczny, odtwarzacz strumieniowy, odtwarzacz cyfrowy etc
Jak wyżej temat jest świeży, mamy często dopiero pierwszą generację takiego sprzętu na rynku.

ojoj

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

22.02.2011 21:33

Wątków: 374 | Odpowiedzi: 11986

ucięło

... i to nie ma nic wspólnego z odtwarzaczem mp3. Tu chodzi głównie o sprzęt stacjonarny HiFi

ojoj

22.02.2011 22:38

Wątków: 27 | Odpowiedzi: 3861

/

nic wspolnego z odtwarzaczem mp3 ?
przeciez to i to to digital audio player tyle ze producenci zaczeli sprzedawac je pod nazwa MP3 player ... zamiast DAP
roznica poza rozmiarem i jakoscia to brak funkcji sieciowych w "empetrójkach" (ale ich pewnie tez nie ma w co poniektórych plikofonach )

to tak jak bys napisal ze discman nie ma nic wspolnego z odtwarzaczem Audio CD

google kieruje tylko do FPC... no ale prasy chyba jescze nie indeksuje wiec moze ktos jeszcze uzywa tego terminu

“Never do today what you can as well do tomorrow, because something may occur to make you regret your premature action”

  • Sprawdź bezpośredni link do posta

22.02.2011 22:47

Wątków: 374 | Odpowiedzi: 11986

To nasze

określenie, ojczyste znaczy się. Było w Audio Video, w którymś z zeszłorocznych numerów poświęconych muzyce z pliku. Zresztą o ile mnie pamięć nie myli potem jeszcze przy okazji paru tekstów się pojawiało. W wolnej chwili sprawdzę i podam namiar.

I właśnie nie ma, bo mp3 player pozostanie mp3 playerem, bo jak sam żeś napisał się przyjęło. Poza tym czymś nowym i nienazwanym są wspomniane urządzenia stacjonarne HiFi w których zamiast tradycyjnej płyty masz dysk lub/i LAN/WiFi. Nie nazwiesz przecież tego FLAC player, albo 24bit player... W tym sensie mp3 player nie ma nic wspólnego.

ojoj

23.02.2011 16:12

Wątków: 4 | Odpowiedzi: 77

Fakt , że troszkę śmiesznie brzmi "plikofon".

Inna sprawa, że "odtwarzacz strumieniowy/sieciowy" bardziej oddaje realny aspekt techniczny tych urządzeń. Rola niektórych urządzeń (Digital Media Renderer) nie ogranicza się do odtwarzania konkretnych plików z dysku czy z serwera DLNA a są w stanie renderować dźwięk ze strumienia skierowanego do nich z innych urządzeń ( tak zwanych Digital Media Controler). Tak działają np. amplitunery Yamahy RX-V1067/2067/3067. Mogą odtwarzać MP3/FLAC/AAC/WMA/WAV z plików bądź wysyłany do nich strumień danych np. z aplikacji Twonky Media Beamer... Generalnie trudno jest wymyślić dobrą nazwę w ojczystym języku, która by w pełni odzwierciedlała możliwości ( sposób działania) tych urządzeń i była krótka

Aby dodać odpowiedź zaloguj się.